Strona główna » Diament Orłow

Diament Orłow

Diament Orłow uchodzi za jeden z najważniejszych i najcenniejszych klejnotów, jakie zgromadzone zostały przez władców Rosji do czasu rewolucji. Jest także jednym z najbardziej niezwykłych diamentów w ogóle. Jego historia obfituje w mroczne sekrety, z których niewątpliwie największym jest jego pochodzenie.

Diament Orłow
Katarzyna II z regaliami koronacyjnymi. W prawej ręce cesarzowa trzyma berło cesarskie. Portret Aleksieja Pietrowicza Antropowa 1765, Źródło: Wikipedia.org, Domena Publiczna

Podobnie, jak w przypadku wielu innych, słynnych diamentów, trudno jednoznacznie określić, skąd właściwie wziął się Orłow. Jedna z popularniejszych hipotez głosi, że jest to przeszlifowany Wielki Mogoł – legendarny diament władców Mogołów, który zaginął bez śladu.

Ten niesamowity, zamontowany w carskim berle, wykonanym za panowania Katarzyny Wielkiej diament, liczy sobie 189,62 karaty. Jego wymiary to 47,6 x 31,75 x 34,92 mm. Jego barwa posiada lekko niebiesko-zielony odcień, zaś kształt diamentu opisany został jako przypominający połowę gołębiego jaja. Przy czym jego symetria jest nieco zaburzona z uwagi na niewielkie wgłębienie. To właśnie kształt Orłowa stoi u podstaw hipotezy, że możemy mieć do czynienia z zaginionym Wielkim Mogołem.

Wielki Mogoł

Według przekazów, Wielki Mogoł znaleziony został ok. połowy XVII wieku, w hinduskiej kopalni Kollur i ważył nie mniej niż 787,5 karatów. Jego cięciem i szlifowaniem zajmował się Włoch Hortensio Borgio, który zredukował wagę kamienia do nieco ponad 279 karatów. Nie spodobało się to Aurangzebowi, władcy Mogołów, który był właścicielem kamienia. Zamiast nagrodzić Borgio, kazał mu zapłacić grzywnę w wysokości 10 000 rupii. Diament pokazany został słynnemu handlarzowi Jean-Babtiste Tavernierowi, który wykonał jego szkic – jedyny ślad po Wielkim Mogole.

Diament Orłow
Szkic Taverniera przedstawiający diament Wielki Mogoł, Wikipedia, Domena Publiczna

Tajemnica zaginięcia kamienia do dziś pozostaje nierozwiązana. Najprawdopodobniej, jak pokazuje historia innych znanych diamentów, mógł on zostać pocięty i przeszlifowany na mniejsze diamenty. Typowane są konkretne trzy kamienie: Darya-I-Nur, Koh-I-Noor oraz właśnie Orłow. Jednak z tych trzech, jedynie Orłow przypomina kamień z rysunku Taverniera. Jedyne, co się nie zgadza, to masa diamentu – wg. Taverniera Wielki Mogoł miał mieć 279 karatów, zaś Orłow ma prawie 190 karatów. Tę różnicę można jednak wytłumaczyć właśnie tym, że ktoś mógł diament przeszlifować, by ukryć jego prawdziwą tożsamość.

Co do tego, że Orłow i Wielki Mogoł to ten sam kamień, wątpliwości nie miał Aleksander E. Fersman – radziecki geochemik i mineralog, który przebadał klejnot.

Historia Orłowa

W czasach kolonialnych, francuski dezerter znalazł zatrudnienie w sąsiedztwie hinduskiej świątyni Srirangem. Dowiedziawszy się, że w świątyni znajduje się bożek Wisznu, którego oczy tworzą dwa duże diamenty o nieocenionej wartości, opracował plan przejęcia klejnotów. Wieloletni plan wymagał od niego przejścia na hinduizm, ponieważ żaden chrześcijanin nie mógł wejść do wnętrza świątyni. Pewnej burzowej nocy wykradł on jeden z diamentów. Przed wzięciem drugiego powstrzymał go strach, gdy zdał sobie sprawę, że dokonuje świętokradztwa. Uciekł on ze świątyni i przedarł się do stacjonujących niedaleko Anglików, którym odsprzedał diament za 2000 funtów.

Następnie diament trafić miał do Londynu, gdzie zakupił go żydowski kupiec za kwotę 12 tys. funtów. Ten sprzedał go Khojehowi Raphaelowi, Ormianinowi, który wędrował po Europie, aż zawędrował do Amsterdamu.

Diament Orłow
Replika diamentu Orłow z Muzeum Mineralogicznego w Monachium, Źródło: Wikipedia, CC BY-SA 3.0

Nieco inna wersja tej historii mówi o tym, że diament znajdował się wśród łupów wywiezionych z Delhi przez Persów pod panowaniem Nadira Szacha. Po śmierci Szacha w 1747 roku, w Bassorah (dzisiejsza Basra), pojawił się afgański żołnierz, który był w posiadaniu wielu diamentów, które chciał sprzedać ormiańskiemu kupcowi, Grigorijowi Safrasowi.

Safras był zdumiony, że tak wielki skarb znajduje się w rękach biednego żołnierza. Chciał odkupić diamenty, których prawdziwej wartości Afgańczyk najwyraźniej nie był świadomy, jednak musiał w tym celu zebrać fundusze. W międzyczasie żołnierz nabrał podejrzeń, że Safras chce go oszukać i udał się do Bagdadu, gdzie sprzedał klejnoty za 65 tys. piastrów (ok. 500 funtów) i dwa konie arabskie. Safras nie dał jednak za wygraną. Wraz z dwoma braćmi wytropił diamenty i odzyskał je, zabijając kupca, który był nabywcą oraz afgańskiego żołnierza, który był niewygodnym świadkiem. Ciała w worku wrzucone zostały w wody Tygrysu.

Nie mogąc podzielić się łupem, bracia popadli w konflikt. W efekcie Safras potraktował swoich braci dokładnie w taki sam sposób. Następnie udał się do Konstantynopola, a następnie przez Węgry i Śląsk do Amsterdamu, gdzie został handlarzem kamieniami szlachetnymi.

Hrabia Orłow

Safras zwrócił swoją uwagę carycy Katarzyny Wielkiej i przyjął zaproszenie do Sankt Petersburga, by zaprezentować swoje kamienie. Wśród nich był ten jeden, którym Katarzyna zainteresowała się szczególnie, jednak negocjacje nie doszły do skutku – kupiec żądał zbyt wysokiej ceny.

Wtedy z pomocą przybył hrabia Panin, kochanek carycy. Wciągnął Safrasa w wir wielkomiejskiego życia i hulanek w efekcie czego kupiec popadł w długi. Gdy jego środki się wyczerpały, Panin poinformował Safrasa, że ten nie może opuścić Petersburga, dopóki nie spłaci wszystkich wierzycieli. Nie chcąc poświęcać największego i najcenniejszego diamentu, Safras uzbierał pieniądze sprzedając wszystkie pozostałe klejnoty społeczności ormiańskiej, po czym wyjechał ze stolicy Rosji do Astrachania.

Hrabia Grigorij Orłow był wybitnym oficerem wojskowym i kolejnym kochankiem Katarzyny. Pomógł Katarzynie przejąć władzę po przeprowadzeniu zamachu stanu, w wyniku którego zdetronizowano i zamordowano męża carycy Piotra III. Katarzyna nagrodziła go licznymi stanowiskami, jednak wkrótce jego miejsce zajął Grigorij Potiomkin.  

Chcąc odzyskać swoje wpływy na dworze, Orłow dogadał się z Safrasem i zakupił niezwykły diament za kwotę 1 400 000 florenów (400 000 rubli), który następnie ofiarował carycy. Ta zleciła wkomponowanie klejnotu w carskim berle, zaś Orłowa nagrodziła ofiarowując mu marmurowy pałac w Petersburgu.

Prezent urodzinowy

Nawet ta historia nie jest do końca pewna. Istnieje rzekomo dokument podpisany przez Orłowa oraz nadwornego jubilera Łazariewa, z którego wynikać ma, że Orłow był jedynie pośrednikiem występującym w imieniu Katarzyny. Przypuszcza się, że caryca mogła kupić kamień w sekrecie, aby ukryć ten nieuzasadniony wydatek w dobie wojny z Turcją. Finałem przedstawienia miało być uroczyste wręczenie diamentu carycy przez Orłowa, na oczach całego dworu, w 1773 roku jako prezent urodzinowy.

    Chcesz dowiedzieć się więcej o diamentach?

    Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco

    Wyrażam Administratorowi Danych - Goldenmark Center Sp. z o.o. (nr KRS 0000534748) - zgodę na:

    przesyłanie mi za pomocą środków komunikacji elektronicznej informacji handlowych.