Strona główna » Giclée – z miłości do sztuki

Giclée – z miłości do sztuki

Podobnie jak cały współczesny świat, sztuka nie opiera się nowinkom techniki. Zdajemy sobie sprawę, że obraz nie powstaje w minutę. Potrzeba do tego wielu składników: pomysłu, inspiracji, czasu i wielu specyficznych warunków wiadomych danemu artyście. Jednocześnie chętnych do zakupu tego jednego, konkretnego dzieła jest często wielu.

Jarosław Jaśnikowski, Czerwony Samolot V
Jarosław Jaśnikowski, Czerwony Samolot V, dostępny również w formie Giclée

Takiego dylematu nie zna świat fotografii artystycznej czy grafiki, gdzie limitowane serie kilku lub kilkunastu egzemplarzy są czymś naturalnym, znanym od lat i docenianym przez kolekcjonerów. Wysokiej jakości wydruki na niemal wiecznym papierze zdobią niejedno, urządzone ze smakiem wnętrze. Dziś, dzięki technologii, również dzieła malarzy mogą zyskać „nowe życie”.

Wyobraźcie sobie bowiem sztukę dostępną. Wyobraźcie sobie obraz, którego życie nie kończy się na jednym egzemplarzu autorskim. Jednocześnie liczba jego posiadaczy jest ograniczona. Poznajcie giclée – niezwykłą ideę, która zrodziła się z miłości do sztuki.

Giclée – technologia w służbie sztuki

Świat druku przestał być dziś masowy, a zaczął być elitarny, skierowany do węższego grona odbiorców, często o bardziej wygórowanych wymaganiach. Dotyczy to zarówno książek, jak również i sztuki. Termin giclée, jak i całe zjawisko tworzenia wysokiej jakości kopii, pojawiło się na początku lat 90. za sprawą Jacka Duganne – pioniera druku artystycznego, który zwykł mawiać, że widzi „magię sztuki stymulowaną przez technologię”.

Agata Buczek, Beztroskie popołudnie, dostępny również w formie Giclée
Agata Buczek, Beztroskie popołudnie, dostępny również w formie Giclée

Nazwę giclée stosował on do wydruków dzieł sztuki utworzonych na zmodyfikowanej przez siebie, wielkoformatowej drukarce atramentowej Iris. Samo słowo giclée pochodzi od francuskiego „gicleur”, będącego terminem technicznym, określającym strumień lub dyszę. Czasownik „gicler” oznacza rozpylanie lub tryskanie i odnosi się do sposobu, w jaki atrament nanoszony jest na papier. Z czasem termin ten przyjął się do określania wydruków dzieł sztuki w bardzo wysokiej jakości przez artystów, galerie i drukarnie, wykonywanych już niekoniecznie za pomocą drukarki Iris. Na rynku tym zaczęli liczyć się także inni dostawcy wielkoformatowego sprzętu drukującego, jak Canon, Epson czy HP, wzbogacając proces o nowe, dodatkowe elementy, jak np. użycie atramentu odpornego na blaknięcie, czy wprowadzenie dwunastokolorowej palety, dającej najlepsze odwzorowanie barw. Zaczęto także eksperymentować z różnego rodzaju papierami, które zapewniały różne efekty. Zastosowanie papieru bawełnianego umożliwiło uzyskanie tekstury zbliżonej do płótna, co jeszcze bardziej upodobniło giclée do oryginału.

Goldenmark w elitarnym gronie

Do swojej oferty wprowadziliśmy giclée polskich (i nie tylko) artystów, których nakład jest ściśle limitowany (5-7 numerowanych egzemplarzy). Przy czym każdy z nich jest absolutnie unikatowy, ponieważ artyści wzbogacili każdy dodatkowym, ręcznym domalunkiem. Całości dopełnia nałożenie werniksu, który dodatkowo uszlachetnia i utrwala dzieło.

Każdy obraz giclée, fotografia artystyczna czy inkografia ma jeden wspólny mianownik: limitowany nakład. Z jednej strony pozwala to dziełu „żyć dłużej” w ofercie galerii, z drugiej zaś od początku zakłada ograniczone grono jego posiadaczy. W ten sposób unikatowa praca utalentowanych i uznanych artystów spotyka się z technologią, która daje ich dziełom nowe życie oraz z ideą kolekcjonerską opartą na ograniczonych nakładach. Jednak bazą jest miłość do sztuki i potrzeba otaczania się pięknymi przedmiotami. Tym chcemy się z Państwem dzielić w Galerii Goldenmark.

    Chcesz dowiedzieć się więcej o sztuce?

    Zapisz się na nasz newsletter i bądź na bieżąco

    Wyrażam Administratorowi Danych - Goldenmark Center Sp. z o.o. (nr KRS 0000534748) - zgodę na:

    przesyłanie mi za pomocą środków komunikacji elektronicznej informacji handlowych.