Przejdź do treści
Strona główna » Sztuka historii: Ofelia, bohaterka tragicznie romantyczna

Sztuka historii: Ofelia, bohaterka tragicznie romantyczna

Ofelia jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych bohaterek literackich. Jej niezwykle poetycka, a zarazem tragiczna postać zaistniała nie tylko w świecie dramatu szekspirowskiego, ale również w malarstwie, filmie a nawet psychiatrii. Na czym polega fenomen duńskiej dwórki i jak przeszła do historii malarstwa?

Ofelia, John Everett Millais
Ofelia, John Everett Millais, domena publiczna

Kim była Ofelia?

Ofelia jest jedną z głównych bohaterek dramatu Williama Szekspira Hamlet. Jest córką szambelana na dworze króla Danii Poloniusza i siostrą Laertesa. Z tytułowym księciem łączyła ją wielka, choć niespełniona miłość. Nie dość, że została odtrącona przez Hamleta, to był on także odpowiedzialny za śmierć Poloniusza. Porzucenie przez ukochanego i strata ojca pchnęły dziewczynę w kierunki obłędu i przedwczesnej śmierci.

Postać dwórki jest bardzo wrażliwa i delikatna. Rozdarta między posłuszeństwem wobec ojca i uczuciem do księcia często ucieka do swojego wewnętrznego świata, śpiewając czy spędzając czas wśród kwiatów. Sama scena utonięcia dziewczyny nie jest przedstawiona w treści tragedii. O jej okolicznościach dowiadujemy się z ust królowej Gertrudy. Kobieta opowiada o tym, jak Ofelia zbierała polne kwiaty i plotła z nich wianki nad rzeką. Chcąc zawiesić jeden z nich na gałęzi, wspięła się na rosnącą nad brzegiem strumienia wierzbę. Niestety konar złamał się a dziewczyna wpadła do wody. Zanim opadła na dno, dryfowała bez ruchu na powierzchni wody śpiewając stare piosenki.

Owdzie nad potokiem stoi
Pochyła wierzba, której siwe liście
W lustrze się czystej przeglądają wody.
Tam ona wiła fantastyczne wieńce
Z pokrzyw, stokrotek, jaskrów i podłużnych
Karmazynowych kwiatów
[…]
Otóż chcąc zawiesić
Jeden z tych wianków na zwisłej gałęzi,
Nie dość ostrożnie wspięła się na drzewo.
Złośliwa gałąź złamała się pod nią.
I z kwiecistymi trofeami swymi
Wpadło w toń biedne dziewczę. Przez czas jakiś
Wzdęta sukienka niosła ją po wierzchu
Jak nimfę wodną i wtedy, nieboga,
Jakby nie znając swego położenia
Lub jakby czuła się w swoim żywiole,
Śpiewała starych piosenek urywki,
Ale niedługo to trwało, bo wkrótce
Nasiąkłe szaty pociągnęły z sobą
Biedną ofiarę ze sfer melodyjnych
W zimny muł śmierci.

Bohaterka nie tylko literacka

Najbardziej znanym przedstawieniem szekspirowskiej bohaterki jest powstały w latach 1851-1852 obraz Johna Everetta Millaisa pt. Ophelia. Płótno przedstawia młodą, rudowłosą dziewczynę leżącą bezwładnie w rzece. Ubrana jest w zdobną suknię wyszywaną srebrną nitką, a wokół niej na wodzie unoszą się zerwane wcześniej kwiaty. Brzegi rzeki porasta bujna roślinność m.in wierzba płacząca. Na twarzy dziewczyny maluje się jednocześnie spokój i rezygnacja – jej lekko rozchylone usta i zmrużone oczy mogą sugerować, że Ofelia wydaje z siebie ostatnie tchnienia lub śpiewa.

Obraz budzi w obserwatorze ambiwalentne odczucia. Z jednej strony, bogata roślinność i wyraźnie rozluźniona postać dziewczyny sprawiają wrażenie błogiego odpoczynku. Jednak znając tragiczną historię bohaterki nawiedza nas smutek i współczucie z powodu cierpienia, które przyniósł jej los. Zarówno w tekście Szekspira, jak i na obrazie Millaisa, kwiaty otaczające ciało Ofelii nie są przypadkowe. Jako pierwsze rzucają nam się w oczy czerwone maki, które stanowią silny kontrast do otaczającej je zieleni – kwiaty te są symbolem snu i śmierci. Oprócz nich w strumieniu dryfują m.in stokrotki – symbol niewinności; róża będąca metaforą młodości oraz bratki, które oznaczają niespełnioną miłość.

Proces powstawania

Omawiany przez nas obraz jest ciekawy nie tylko ze względu na historię, którą opowiada. Równie interesującym jest proces jego powstawania. Krajobraz, w którym John Everett Millais osadził Ofelię nie jest wytworem jego wyobraźni, a faktycznie istniejącym miejscem, oddanym z niezwykłą dbałością o szczegóły. Oglądana przez nas scena ma miejsce nad rzeką Hogsmill w miejscowości Ewell na południowy-zachód od Londynu. Millais malował go w plenerze, co było zabiegiem dość nietypowym wśród ówczesnych artystów.

Postać Ofelii domalował już w swoim londyńskim studiu. Pozowała mu do tego Elizabeth Siddal – malarka, poetka, żona jego przyjaciela Gabriela Dantego Rossettiego. Kobieta, ubrana w piękną białą suknię, godzinami leżała w wannie pełnej wody. Od spodu wannę podgrzewano przy pomocy świec naftowych, jednak nie uchroniło to modelki przed przykrymi skutkami jej poświęcenia w imię sztuki. Zapadła na zapalenie płuc, co rozsierdziło jej ojca, który pod groźbą wyciągnięcia prawnych konsekwencji nakazał Millaisowi pokryć wszelkie koszty związane z leczeniem dziewczyny.

Prerafaelici

Ophelia nie jest jedynym obrazem, na którym możemy podziwiać Elizabeth Siddal. Ta nieprzeciętnej urody artystka była muzą zarówno Gabriela Dantego Rossettiego, jak i całego Bractwa Prerafaelitów. Bractwo to było stowarzyszeniem artystycznym powstałym w 1848 roku przy Royal Academy of Arts w Londynie. Należeli do niego m.in John Everett Millais, James Collinson, William Holman Hunt, Dante Gabriel Rossetti oraz jego brat William Michael.

Głównym celem twórczości prerafaelitów był sprzeciw wobec akademickiej sztuki wiktoriańskiej. Artyści pragnęli odrodzenia sztuki wzorowanej na twórcach wczesnego renesansu, czyli artystach działających przed Rafaelem. Bractwo zrzeszało nie tylko artystów wizualnych, ale również poetów i pisarzy. Najczęściej inspirację czerpali z biblii, mitologii, legend arturiańskich, dramatów Szekspira lub poezji Johna Keatsa i Alfreda Tennysona. Prerafaelici w swoich dziełach często umieszczali elementy o znaczeniu symbolicznym, co znacząco pogłębia odbiór i nadaje im narracyjnego charakteru.

Gdzie ją zobaczyć?

Dziś tę niewątpliwą perłę wśród sztuki okresu wiktoriańskiego możemy oglądać w kolekcji Tate Britain w Londynie – najstarszym z muzeów sieci Tate w Wielkiej Brytanii. Podczas pobytu w Londynie, jest ono obowiązkowym punktem na mapie każdego miłośnika sztuki dawnej. W skład jego kolekcji wchodzą dzieła sztuki brytyjskiej od czasu dynastii Tudorów do czasów współczesnych. Planując swoją wizytę warto zarezerwować sobie jeden dzień na spacer przez tę ogromną ekspozycję i spotkanie z dziełem Millaisa twarzą w twarz.