Chiński złoty marsz

Państwo Środka już od kilku lat jest liderem w wydobyciu złota, w najbliższym czasie ma spore szanse na fotel lidera w „konsumpcji” królewskiego kruszcu. Tymczasem według niektórych analityków warto przyjrzeć się pewnemu rozdźwiękowi między podażą a popytem na chińskim rynku złota.

Dyplomatycznie można byłoby stwierdzić, że dane dotyczące popytu i podaży na rynku złota, podawane przez chińskie władze, są nie do końca aktualne. Biorąc jednak pod uwagę wszystkie dostępne liczby i tak widoczny jest pewien rozdźwięk. Zwrócił na niego uwagę Philip Klapwijk, z Precious Metals Insights.

Czytaj także: Ile kosztuje wydobycie uncji złota?

Wydobycie chińskich kopalni jest największe na świecie już od 2007 roku i ciągle rośnie. Klapwijk przekonuje, że dane dotyczące zakupów nie równoważą się z rosnącą podażą. Jego zdaniem za ową „różnicą” stoi Ludowy Bank Chin, który według tych wyliczeń mógł w pierwszej połowie 2013 roku kupić nawet 300 ton złota. Niedawno podobną teorię zaprezentował Joyce Liu z Phillip Futures w Singapurze na łamach Wall Street Journal.

Skalę „chińskiego złotego marszu” pokazuje też fakt, że rośnie zarówno wydobycie złota jak i koszty produkcji. Według China Gold’s International Resources tylko w tym roku koszt wydobycia jednej uncji wzrósł z 907 do 912 dolarów.

Marcin Lenar

Zamów szablę z darmową przesyłką i darmowym zwrotem