Złoto w defensywie, spadek popytu w III kwartale 2013

Zbliżający się koniec roku ewidentnie nie sprzyja rynkowi złota. Brak zaufania inwestorów, spadający popyt, oraz niezdecydowanie amerykańskiego Banku Centralnego odnośnie do dalszych losów programu QE3 powodują, że kurs złota nie potrafi skutecznie przebić poziomu 1300 dolarów za uncję.

W opublikowanym w tym tygodniu raporcie World Gold Council za III kwartał 2013 roku czytamy o 21 procentowym spadku popytu na na najcenniejszy z kruszców, który w porównaniu z analogicznym okresem w zeszłym roku jest rzeczywiście znaczny. Popyt wyniósł niewiele ponad 868 ton, co jest najgorszym wynikiem od czterech lat (w III kw 2012 roku było to 1101 ton), choć jak podkreśla WGC, popyt wciąż w większości krajów i sektorów jest na przyzwoitym poziomie.

Kto zawinił? ETF-y i Indie

Wyjątek stanowią tutaj ETF-y, które zanotowały znaczny odpływ kapitału z funduszy opartych na złocie (119 ton) oraz Indie, gdzie poprzez interwencję rządu na rynku surowcowym, popyt spadł o 71 ton.

Ale jest i druga strona medalu, co zresztą raport Gold Demand Trends podkreśla. Mowa przede wszystkim o popycie konsumenckim, który w odniesieniu do III kwartału 2013 roku wzrósł o 26 procent, oraz stale rosnącym popycie na złotą biżuterię oraz złote sztabki, który wzrósł o 5 procent (i wyniósł 487 ton).

Jak to zwykle w ostatnich miesiącach bywa, popyt był szczególnie silny w Chinach, gdzie wskaźnik osiągnął 164 tony (czyli wzrost o 29%). Znaczący wzrost w sektorze biżuterii był także zauważalny na Bliskim Wschodzie i w Turcji, i właściwie w całej Azji Południowo-Wschodniej.

Globalny ruch złota

Te dane wskazują, że patrząc na globalny rynek złota, ewidentnie widać jego przemieszczanie się w kierunku Azji oraz Bliskiego Wschodu. W złoto zbroją się przede wszystkich Chińczycy, nie wolno także zapominać o Rosji, która wciąż ma ambicje stać się światowym skarbcem złota. Ostatniego słowa nie powiedzieli również Hindusi, którzy mimo interwencji rządu, wciąż mają na ten kruszec ogromny apetyt.

Zamów szablę z darmową przesyłką i darmowym zwrotem

Analizując globalny popyt, warto pochylić się także nad płynącymi z raportu World Gold Council wnioskami, które mówią przede wszystkim o utrzymaniu się trendu w Chinach, gdzie popyta konsumencki wciąż będzie bardzo wysoki. Również na całym świecie rosnąć ma popyt na złotą biżuterię, co wobec atrakcyjnej ceny kruszcu, nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem.

Największym zagrożeniem dla stabilności globalnego popytu są jednak ewentualne interwencje rządów, co zresztą dobitnie pokazała sytuacja w Indiach. Mimo że banki centralne wciąż są na rynku złota aktywne, to zdecydowane ograniczenie posiadanego złota w krajowym sejfie przez jednego z istotnych uczestników tego rynku, może globalnym popytem rzeczywiście mocno wstrząsnąć.

Dobra dane o PKB pomogą rynkowi złota?

Wciąż głównym czynnikiem wpływającym na cenę złota pozostaje sytuacja w amerykańskiej gospodarce oraz to, co będzie się w najbliższym czasie działo z programem QE3. Tutaj niestety dalej niczego nie możemy być pewni. Co prawda wynik amerykańskiego PKB za III kwartał 2013 roku pozytywnie zaskoczył analityków, ponieważ był 0,8 procenta lepszy od prognozowanego (2,8 % wobec oczekiwanych 2%), ale dość szybko na jaw wyszła, zresztą nie po raz pierwszy, niedoskonałość tego wskaźnika. Okazało się bowiem, że PKB owszem wzrosło, ale głównie dzięki wzrostowi zapasów w firmach. Jeśli wyłączyć owe 86 mld dolarów, to okazuje się, że kondycja amerykańskiej gospodarki w rzeczywistości się pogorszyła.

Czy Yellen będzie okaże się Świętym Mikołajem? Bardzo wątpliwe

Dla rynku złota osoba nowego szefa Fed, Janet Yellen pozostają wielką niewiadomą. Uchodząca za wybitnego specjalistę i analityka nowa przewodnicząca Amerykańskiego Banku Centralnego, nie ma ostatnio dobrej passy w odniesieniu do rynku złota, gdyż dała jasno do zrozumienia, że zupełnie go nie rozumie i nie ma pojęcia jakie dokładnie czynniki kształtują i wpływają na cenę tego kruszcu.

Jednak niezależnie od tego, czy Janet Yellen rynek złota rozumie, czy nie, jej decyzje w najbliższym czasie bezwzględnie na ten sektor wpłynął. Coraz częściej pojawiają się informacje, że do ostatecznej rozgrywki o dalsze losy programu QE3 dojdzie w styczniu, kiedy to po danych odnośnie do sytuacji na amerykańskim rynku pracy, Fed może podjąć decyzję o zamknięciu procesu wspomagania gospodarki.

Do końca roku trudno więc spodziewać się bardziej zdecydowanych ruchów na złocie, co będziemy mogli zawdzięczać wciąż bardzo niepewnej sytuacji za oceanem. To prawda, że zbliżający się koniec roku z pewnością ożywi nieco atmosferę na rynku akcji. Jednak brak jasnych i przejrzystych perspektyw odnośnie do zdecydowanej poprawy w gospodarce, nerwowe oczekiwanie odnośnie do stopy bezrobocia i wiele znaków zapytania związanych z nową szefową Fed-u powodują, że inwestorzy z pewną nieufnością, wynikającą z przeciągającego się okresu wyczekiwania, podchodzą do sytuacji na rynku metali szlachetnych. Na czym niestety traci również złoto.

Szymon Matuszyński

Szymon Matuszyński