Gdzie sprzedać złoto?

Czy możliwa jest powtórna konfiskata złota?

Pobierz PDF i czytaj gdzie chcesz

Kiedy złoto odgrywało kluczową rolę w systemie monetarnym, było przez to niewygodne dla władz, ponieważ nie pozwalało na nadmierną kreację papierowego pieniądza. Od początku XX w. politycy próbowali pozbawić go tej mocy, stopniowo zrywając jego powiązanie z dolarem. Jednym z ważniejszych wydarzeń była konfiskata złota zarządzona w 1933 r. przez prezydenta Stanów Zjednoczonych. Od tamtego czasu przez ponad 40 lat Amerykanie nie mogli posługiwać się złotem. Zastanówmy się, czy tamten scenariusz może się powtórzyć.

 

Tło

W tamtym czasie złoto odgrywało całkiem inną rolę niż obecnie. Było ono podstawą systemu monetarnego i stanowiło pokrycie dla amerykańskiego dolara. Nie było jeszcze ceny złota w takim sensie, w jakim mamy ją dzisiaj. Obowiązywał natomiast parytet wymiany dolarów na złoto. Za 20,67 dolara otrzymywało się 1 uncję złota. Fed nie miał jeszcze takiej władzy, jaką ma współcześnie właśnie ze względu na złoto, które ograniczało możliwości kredytowe banków.

Jednocześnie podczas wielkiej depresji lat 30. banki przeżywały trudne chwile, kiedy klienci zgłaszali się po wypłatę swojego złota. Często dochodziło do tzw. runów na banki, gdzie większa liczba osób w tym samym czasie przychodziła odebrać swój kruszec. Wiele banków nie wytrzymało tej próby. Rozwiązanie tej sytuacji starał się znaleźć rząd federalny. Krótko po objęciu władzy, 9 marca, Franklin D. Roosevelt ustawą Emergency Banking Relief Act zarządził 4-dniowe wakacje bankowe. Drzwi banków zostały zamknięte. Ich ponownego otwarcia miały doczekać tylko te banki, które nie miały problemów finansowych. Pozostałe miały ogłosić bankructwo bądź otrzymać zarządców.

Dla tak skonstruowanego systemu bankowego zagrożeniem były osoby, które wybierały swoje złoto. Gromadzenie złota cieszyło się więc złą sławą. Ta sama ustawa dała Departamentowi Skarbu upoważnienie do zażądania wydania złota wszystkim jego posiadaczom w zamian za monety lub walutę emitowaną zgodnie z prawem Stanów Zjednoczonych.

 

Konfiskata

Miesiąc po wprowadzeniu wakacji bankowych Roosevelt podpisał Rozporządzenie wykonawcze nr 6102, które zakazywało obywatelom USA gromadzenia złotych monet, złota oraz certyfikatów złota. Mieli oni dostarczyć swoje złoto do Rezerwy Federalnej i wymienić je na dolary po obowiązującym kursie 20,67 dolara za 1 uncję. Niedostosowanie się do nakazu groziło karą 10 lat więzienia lub grzywną w wysokości 10 tys. dolarów (ponad 180 tys. dzisiejszej wartości dolarów). Możliwość posiadania oraz handlu złotem została przywrócona dopiero w 1975 r.

DOBRA NOWINA W KRÓLEWSKIEJ OPRAWIE

Z zakazu wyłączeni zostali posiadający złoto o wartości nieprzekraczającej 100 dolarów, co odpowiadało 5 uncjom. Rozporządzenie nie dotyczyło również złota wykorzystywanego w przemyśle, sztuce, do innych celów zawodowych, a także rzadkich i nietypowych monet kolekcjonerskich.

W dniu wydania rozporządzenia Franklin D. Roosevelt napisał, że po ponownym otwarciu banków do Systemu Rezerwy Federalnej trafiło złoto o wartości ponad 600 tys. dolarów - to ok. 30 mln uncji (933 tony). Była to wg niego oznaka odzyskanego zaufania dla systemu bankowego.

Jednak wg statystyk opracowanych przez Miltona Friedmana i Annę Schwartz w „Historii monetarnej Stanów Zjednoczonych 1867-1960”, ilość złota w obiegu zmniejszyła się tylko o 3,9 mln uncji, tj. 21,9 procent. Reszta złota pozostała w rękach dotychczasowych właścicieli. Część z nich ochroniła swoje złoto, wysyłając je do Europy. Inni natomiast kwalifikowali się do grupy osób posiadających złoto o wartości nie większej niż 100 dolarów, dlatego mogli sobie pozwolić na ich zatrzymanie. Rząd był raczej świadom, że, ustanawiając taki limit, nie zbierze większości złota. Musiał mieć więc w tym inny interes.

 

Źródło: www.dwagrosze.com

Motyw

Motywacją do konfiskaty złota mogła być chęć podwyższenia cen w gospodarce. Na początku lat 30. w Stanach Zjednoczonych wystąpiło zjawisko deflacji cenowej. Była to naturalna konsekwencja inflacji monetarnej w poprzedniej dekadzie, która zakończyła się wielkim krachem w 1929 r. Władze nie chciały jednak pozwolić na pojawienie się naturalnych procesów koordynacji oczyszczających gospodarkę z błędnych inwestycji, które doprowadziły do kryzysu.

Zamiast tego, po zarekwirowaniu złota władze zmieniły jego kurs z 20,67 na 35 dolarów za 1 uncję, czym obniżyły wartość papierowego dolara. Doprowadziło to do oczekiwanego przez nie skoku cen. Konfiskata złota posłużyła więc do tego, by ludzie ponownie zaczęli wydawać pieniądze.

 

Nowa rzeczywistość

Dzisiejsze władze monetarne dysponują innymi metodami na wywoływanie wzrostu cen w gospodarce. Deflacja cenowa jest dziś nawet trudna do wyobrażenia. W systemie monetarnym, w którym pieniądz nie odnosi się do złota, nie jest on już hamulcem dla zwiększania podaży pieniądza. Współcześnie konfiskata złota nie dałaby więc takich efektów jak w 1933 r. Nie znaczy to, że władze nie interesują się królewskim kruszcem. Przeciwnie – są mocno zainteresowane, by jego cena nie wzrastała. Jego wzrost podważa bowiem zaufanie do obecnego systemu.

Nie znaczy to też, że konfiskata złota nie jest możliwa. Powód musiałby być jednak zupełnie inny niż 80 lat temu. Natomiast technicznie konfiskata mogłaby się okazać nawet łatwiejsza. W XXI w. nie zawsze da się uniknąć pozostawienia śladów transakcji. Jeżeli ktoś obawia się takiego scenariusza, rozwiązaniem może być dokonanie anonimowej transakcji gotówkowej w oddziałach Mennicy Wrocławskiej. W przypadku zakupu złota o wartości do 15 tys. euro klient zazwyczaj nie musi legitymować się dokumentem, więc jego dane nie trafiają do żadnego rejestru.

Grzegorz Jaeger

 

Pobierz PDF i czytaj gdzie chcesz