Analiza rynku złota: Dno ubite. Czas na powrót do wzrostów?

Brakowało mniej niż 10 dolarów, żeby kurs uncji złota wykreślił w czwartek nowe, 3-letnie minimum, pogłębiając ostatni dołek z czerwca. Tym, co zaważyło na przecenie, była zaskakująca decyzja Rezerwy Federalnej o rozpoczęciu ograniczania QE3. Dno zostało więc ubite, większość kart nieoczekiwanie jest już na stole. Czy to więc czas na powrót do trendu wzrostowego?

 

W poniedziałek rynek wyceniał uncję złota na poziomie 1230 dolarów. Przez kolejne dwa dni cena znacząco się nie zmieniała, aż do środy wieczorem. Rezerwa Federalna zaskoczyła wtedy rynek i zapowiedziała ograniczenie programu QE3. Reakcja była bardzo nerwowa. W ciągu kilkunastu minut, surowiec potaniał o około 2,5 procent. Ostatecznie jednak piątek przyniósł ponad procentowe umocnienie i uncja kończy tydzień w okolicach 1200 dolarów za uncję.

Co zrobił Fed? Wbrew oczekiwaniom rynku, uciął program QE3 o 10 mld do 75 miliardów dolarów. FOMC o 5 miliardów pomniejszył skup obligacji skarbowych oraz o tyle samo skup obligacji hipotecznych (MBS). Tymczasem z większości sondaży publikowanych przed decyzją wynikało, że bank centralny USA zrobi ten krok raczej w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Dodatkowo Ben Bernanke na konferencji prasowej zapowiedział, że cały program QE3 zostanie wygaszony w przyszłym roku - aczkolwiek będzie to raczej grudzień, niż czerwiec. Oczywiście, jeśli pozwolą na to dane makroekonomiczne, czyli spadające bezrobocie i stabilna inflacja. Innymi słowy, FOMC w najbliższym czasie będzie stosował politykę małych kroków. Zgodnie z kalendarzem, na 2014 rok zapowiedzianych jest osiem posiedzeń: w styczniu, marcu, kwietniu, czerwcu, lipcu, wrześniu, październiku i grudniu. Scenariuszem bazowym jest więc dalsze cięcie o 10 miliardów dolarów miesięcznie z marginesem w postaci 5 miliardów dolarów, jeśli publikowane dane w pewnym okresie będą nieznacznie gorsze. Warto jednak dodać, że na jednym z tegorocznych posiedzeń Ben Bernanke zastrzegł, że może zwołać Komitet na dodatkowe spotkanie poza harmonogramem. Janet Yellen, która od stycznia przejmie jego rolę, również będzie mogła z tego prawa skorzystać.

Niedługo później mieliśmy do czynienia z potwierdzeniem słuszności decyzji Rezerwy Federalnej. Jak się okazało, gospodarka USA mocno przyspiesza - i to dużo mocniej, niż się wydawało wcześniej. Departament Handlu podał, że w trzecim kwartale zmiana PKB wyniosła aż 4,1 proc. i jest to najlepszy wynik od czwartego kwartału 2011 roku. Co prawda duży wpływ miały zapasy przedsiębiorstw, jednak oczekiwania były znacznie niższe - pierwszy odczyt mówił bowiem o wzroście na poziomie 2,9, a jego rewizja zakładała plus 3,6 proc.Tymczasem jeszcze w okresie od kwietnia do czerwca było to 2,5 procent.

Polityka monetarna USA nadal pozostanie tematem numer jeden dla inwestujących w złoto, aczkolwiek jej znaczenie może się nieco zmniejszyć. Zeszłotygodniowa decyzja Fed oznacza bowiem początek powrotu do normalności. Do tej pory było tak, że dobre dane z tamtejszej gospodarki często przekładały się na wzrost wartości drogocennego kruszcu, który przecież uznawany jest za bezpieczną przystań na trudne czasy. Nieco gorsza kondycja była jednak interpretowana jako argument do pozostawienia QE3, co zaś wspierało notowania złota. Chociaż wszystkich kart wciąż nie ma na stole i pod znakiem zapytania pozostaje tempo wychodzenia z programu oraz jego długość trwania, to jednak komunikat Fed jest jasny: polityka monetarna jeszcze przez przynajmniej trzy kwartały pozostanie ekspansywna, ale czas QE3 powoli dobiega końca. Może na tym zyskiwać złoto, którego notowania staną się bardziej przewidywalne, bowiem będą zależały głównie od sytuacji w światowej gospodarce.

Wojciech Kaźmierczak