7 rad jak NIE inwestować w złoto

Rynekzlota24.pl prowadzi swoją misję od 1 czerwca 2011 roku. Przez cały ten czas piszemy o inwestowaniu w metale szlachetne i o ich rozlicznych zaletach. Dziś będzie tekst przewrotny. Napiszemy, jak NIE inwestować w złoto.

 

1) Przede wszystkim nieustannie obserwuj notowania! To podstawa.

Obserwuj i działaj – to powinno być Twoją maksymą. Kupuj, gdy tylko złoto zaczyna drożeć, sprzedawaj przy najmniejszym choćby drgnięciu w dół (jeżeli zaraz potem drgnie w górę - kupuj!). Stosowanie tylko tej jednej zasady uczyni z Ciebie prawdziwego NIEinwestora.

2) Kupuj złoto gdy jest drogie!

To znaczy, że ma wtedy większą wartość.

3) Ale kupuj jak najtaniej!

Kupuj tylko u najtańszych dostawców. Dawniej można było znaleźć mnóstwo taniego złota na Allegro, ale z jakiegoś błahego powodu (oszustwa, naciąganie, falsyfikaty), Allegro wypięło się na złoto. Znajdź zatem jakiegoś małego, nikomu nieznanego dostawcę, którego sklepik mieści się w mieszkaniu (albo który w ogóle nie podaje adresu swojego sklepu) i kupuj u niego. Tacy ludzie potrafią mocno zejść z ceny, zwłaszcza, gdy zdecydujesz się poczekać na towar trzy miesiące.

4) Kupuj duże ilości małych gramatur.

Prawdziwy NIEinwestor kupuje tylko i wyłącznie sztabki o wadze 1 g. Najlepiej tzw. „gołe”, czyli niezamknięte w szpetnym Certipacku czy Kinebarze (będzie łatwiej panu Kaziowi z Lombardu poskrobać czy pokropić kwasem).

Brakuje mi racjonalnych argumentów - małe gramatury to po prostu lepsza NIEinwestycja 🙂

5) Nie kupuj złota LBMA!

Mówi się, że to gwarancja, że złoto jest prawdziwe, i że było wydobywane w cywilizowanych warunkach, bez łamania praw człowieka. NIEinwestor wie, że to tylko marketingowa ściema, która podnosi koszt sztabki czy monety. To, że złoto pochodzi z kraju, o którym nigdy nie słyszałeś (np. Suazi albo Dżibuti), nie znaczy jeszcze, że jest „krwawe” albo fałszywe. Podobnie zresztą ma się sprawa z diamentami.

6) Nie kupuj znanych monet!

Zamiast Wiedeńskich Filharmoników czy Kanadyjskiego Liścia, lepiej zainwestuj w monety z czasów Imperium Rzymskiego. Są stare, więc na pewno cenniejsze. Popytaj w takich uznanych i prestiżowych centrach handlowych jak dworzec Świebodzki we Wrocławiu. Na pewno jest tam jakiś tajemniczy pan Wiesiek w płaszczu, który ma wszystko, czego potrzebujesz, łącznie ze skarbami Atlantydów.

7) Nie sprzedawaj tam, gdzie badają złoto! Na pewno znajdą coś, co im się nie spodoba!

Wiadomo jak to jest. Facet coś podrapie, kapnie kwasem i powie, że próba nie taka. Metody, które precyzyjnie potrafią określić próbę złota, to jakieś sztuczki jajogłowych. Prawdziwy NIEinwestor idzie tam, gdzie złoto bada wytatuowany facet w podkoszulku, metodą „na ucho” lub „na ząb”.

 

To oczywiście rady jak NIE inwestować w złoto. Jeżeli chcesz wiedzieć, jak inwestować w złoto, pobierz nasz e-book „ABC Inwestora”, w którym poruszane są praktyczne zagadnienia dotyczące zakupu metali szlachetnych w celach inwestycyjno-oszczędnościowych:

 

Bartosz Adamiak