INIRZ [marzec]: Inwestorzy stracili wiarę w złoto, czy złoto straciło wiarę w inwestorów?

Kurs złota złapał ewidentną zadyszkę, co było niestety do przewidzenia. Niezwykle udany początek roku i dynamika wzrostów musiała zostać w końcu przełamana. Konieczność korekty widać także w marcowych notowaniach Indeksu Nastrojów Inwestorów Rynku Złota – w końcówce poprzedniego miesiąca drastycznie zwiększyła się liczba tych, którzy negatywnie oceniali rozwój sytuacji na rynku.

Indeks pierwszy raz w swojej historii wykazał taką zmienność i to zarówno w odniesieniu do nastrojów panujących wśród inwestorów, jak i do spadającej ceny złota. Ciekawe wnioski płyną jeśli przeanalizujemy dane z połowy marca (złoto powyżej 1370 dolarów za uncję i tylko niecałe 15 proc. negatywnie nastawionych inwestorów). Wyraźnie widać, że byliśmy na tzw. „górce” zarówno jeśli chodzi o cenę złota, jak i nastawienie inwestorów, którzy oczekiwali dalszych wzrostów. Rzeczywistość jednak dość brutalnie tą atmosferę skorygowała.

Kurs złota spadał, choć jeszcze tydzień później większość inwestorów wciąż patrzyła na rozwój sytuacji z optymizmem (było ich ponad 80 procent). Jednak już w końcówce miesiąca zorientowali się, że korekta wzrostów, z którymi mieliśmy do czynienia od początku roku jest nieco głębsza, niż mogliśmy się tego spodziewać. Dlaczego tak się stało?

Kurs złota rósł nieprzerwanie od połowy grudnia zeszłego roku, a warto podkreślić, że odbicie rozpoczęło się poniżej poziomu 1200 dolarów. Korekta przyjść musiała, szczególnie że osłabiły się znacznie krótkoterminowe fundamenty do wzrostów. Bardzo źle początkowo wyglądająca sytuacja na Ukrainie uspokoiła się na tyle, że osłabł entuzjazm z jakim inwestorzy zainteresowani byli metalami szlachetnymi, szczególnie złotem.

Ważne dla rynku złota wydarzenia dzieją się oczywiście za oceanem, gdzie na spadek notowań wpływają przede wszystkim dwa czynniki – hossa na Wall Street (indeks S&P pobił we wtorek kolejny rekord) oraz poprawiająca się sytuacja na amerykańskim rynku pracy, gdzie wzrosło zatrudnienie w sektorze prywatnym, co według analityków wpłynie na spadek stopy bezrobocia (z 6,7 do 6,6 procent). Choć liczba bezrobotnych nie przekłada się bezpośrednio na spadek na kursu złota, powszechnie wiadomo, że to właśnie ten wskaźnik determinuje podejmowane przez Fed decyzje, szczególnie w odniesieniu do dalszego zamykania programu QE3. Jeśli wskaźniki te dalej będą się poprawiać, Fed będzie ograniczał skup obligacji. A to dla rynku złota raczej nienajlepsze wiadomości.

Chyba, że... nadejdzie wreszcie coś, o czym wielu analityków mówiło jeszcze w zeszłym roku, czyli krach na amerykańskim parkiecie. Rzeczywiście większość indeksów na Wall Street porusza się tylko w jednym kierunku, a na horyzoncie nie widać żadnych czynników, które hurra optymizm inwestorów mogłyby ostudzić. Przez chwilę wydawało się, że uwaga rynków może skupić na sytuacji na Ukrainie, jednak ewidentnie widać, że inwestorzy powoli przyzwyczajają się do tego, że żyjemy w niespokojnych czasach, a otoczenie i warunki zmieniają się niezwykle dynamicznie. Jednak wiele spółek jest już przewartościowanych, więc korekta w ciągu najbliższych miesięcy jest coraz bardziej prawdopodobna.

Kronika Galla Anonima z darmową przesyłką za pobraniem

Analiza indeksu (INIRZI), przede wszystkich jednak czynników wpływających na cenę złota i determinujących wydarzenia na tym rynku wskazują, że przynajmniej do momentu pojawienia się nowych okoliczności (zaostrzenie kryzysu na wschodzie Europy, pogorszenie się atmosfery na Wall Street), będziemy musieli pogodzić się z faktem, że na dalsze i bardziej dynamiczne wzrosty na złocie nie ma na razie realnych szans. Chyba, że do głosu znów dojdą banki centralne czy instytucje finansowe, które postanowią zakupić większe ilości złota oraz indywidualni inwestorzy zainteresowani złotem w fizycznej postaci. A spadek ceny złota rzeczywiście daje nadzieje na taki rozwój wypadków.

Szymon Matuszyński

Szymon Matuszyński