INIRZ [czerwiec]: Inwestorzy w wakacyjnych humorach

Wakacyjne nastroje dają się we znaki inwestorom, którzy wobec ustabilizowanej powyżej 1300 dolarów za uncję ceny złota, spoglądają w najbliższą przyszłość ze lekkim optymizmem. Co niezwykle istotne, to niewielki odsetek negatywnie nastawionych uczestników tego rynku, których w czerwcu było maksymalnie 30 procent.

Czerwiec był na rynku złota miesiącem, w którym kurs złota podjął kolejną walkę o przebicie mało imponujących poziomów, z którymi mieliśmy do czynienia w ostatnim czasie. Po bardzo słabym początku czerwca, kurs ewidentnie ożył – nieco wbrew wydarzeniom na świecie, sytuacji na amerykańskim parkiecie i decyzją amerykańskiego Banku Centralnego.

Taki rozwój sytuacji docenili również inwestorzy, którzy w większości odnieśli się do niej pozytywnie. Przyglądając się szerzej otoczeniu i czynnikom wpływającym na cenę złota, radykalnych zmian w najbliższym czasie nie powinniśmy się spodziewać. Oczywiście wszystko zależy jednak od tego, czego inwestorzy od rynku oczekują.

Indeks już wielokrotnie wykazywał interesującą zależność, czyli wzrost entuzjazmu wśród inwestorów wobec spadającej ceny złota. Wydaje się, że i tym razem mamy do czynienia z podobną sytuacją. Co ważne, na rynek złota absolutnie spoglądać trzeba przez dwa pryzmaty – krótko i długoterminowy. I tak wydają się robić inwestorzy, przynajmniej Ci biorący udział w badaniu INIRZ.

Krótki termin to granie na spadki – im tańsze teraz złoto, tym oczywiście korzystniejsza pozycja wejścia. Długi termin to z kolei szansa na zgarnięcie większej puli w przyszłości. Kluczową kompetencją jest jak to zwykle bywa cierpliwość i nie poddawanie się presji rynkowych malkontentów, których nie brakuje nigdy.

INIRZ pokazuje, że inwestorzy dostrzegają wpływ poprawiającej się sytuacji przede wszystkim w amerykańskiej gospodarce i na tamtejszym rynku pracy. Dzięki temu zyskuje dolar, osłabiając tym samym złoto, ale w niewielkim stopniu. Czy prawdopodobny jest zatem odwrót inwestorów od złota w większej niż to było do tej pory liczbie? Póki co jest to bardzo mało prawdopodobne.

Diamenty od A do Z - pobierz darmowy ebook

Przede wszystkim dlatego, że rynek ten zdążył się już do wielu wydarzeń przyzwyczaić i nie robią na nim wrażenia ani lepsze dane makro, ani tym bardziej kolejne informacje o cięciach w programie QE3. On kiedyś skończyć się musiał – i tak doszliśmy już do kuriozalnych poziomów sztucznego wspierania gospodarki.

Ponad 60 procent inwestorów biorących udział w badaniu INIRZ widzi najbliższą przyszłość w pozytywnych barwach, oczekując nie tyle spektakularnych wzrostów, co stabilnej sytuacji w ciągu najbliższych dni. I o ile nie będziemy mieli do czynienia z jakimiś nadzwyczajnymi wydarzeniami, poważniejszych zmian ceny złota nie będzie.

A takim wydarzeniem byłaby z pewnością sytuacja, w której inwestorzy na Wall Street przejrzeliby na oczy i doszli do słusznego wniosku, że QE3 dało efekt podobny do tego, jaki daje morfina. Jest to także główny argument przemawiający za wzrostem ceny złota w długiej perspektywie.

Nie trzeba być wybitnym analitykiem, prezesem Banku Centralnego, czy laureatem nagrody Noble'a, żeby móc zdać sobie sprawę, że drukowanie pieniądza (jakiejkolwiek waluty) osłabia jego realną wartość. A to musi negatywnie wpływać w dłuższym okresie na gospodarkę („Komu służy drukowanie pieniędzy?”). Obyśmy doczekali się szybko niezbędnych reform i lepszych niż drukowanie pieniędzy pomysłów – zarówno za oceanem, jak na naszym krajowym podwórku. W przeciwnym razie obudzimy się kiedyś w rzeczywistości, która może nie przypaść nam wszystkicm do gustu.

Czy wtedy świat odzyska wtedy zaufanie do złota? Na to pytanie odpowiedzmy sobie na razie we własnym zakresie. Złoto to przecież nie wszystko, a my nie chcemy psuć sobie wakacyjnych nastrojów.

Szymon Matuszyński

Szymon Matuszyński