Coraz trudniej o wydobycie złota

Produktywność największych producentów złota na świecie była w ubiegłym roku na najniższym poziomie w historii. Muszą oni ponosić coraz więcej kosztów, by wydobyć uncję złota. Obok ogromnej kreacji pieniądza i narastającej spirali zadłużenia światowych gospodarek, a także niebezpieczeństwa eskalacji konfliktów zbrojnych jest to jeden z głównych czynników decydujących o potencjale wzrostowym cen złota w długim terminie.

 

Sprawozdania końcowe pięciu największych producentów złota za 2013 r. (Barrick, Newmont, AngloGold, Goldfields i Goldcorp) pokazują, że ich wydajność osiągnęła najniższy poziom w historii. Przeciętna cena uncji złota liczona dla całego roku spadła do 1411 dolarów. Zwykle dla utrzymania rentowności przy spadku ceny producenci przerzucają się na wydobywanie złota z rud wyższej jakości.

Jednak wydobywanie złota z rud wyższej jakości może być tylko tymczasowym rozwiązaniem. Zastosowanie tej metody sprawia, że wiele złota pozostaje w ziemi, bo wybierane są tylko najlepsze rudy, zaś gorsze są pomijane. Ich późniejsze wydobycie nie jest już opłacalne. Dlatego, gdyby najwięksi producenci zdecydowali się na taki ruch, w 2014 r. spadek wydajności mógłby wyhamować, ale odbiłoby się to na mniejszej produkcji w kolejnych latach.

Wydajność pięciu największych producentów zmniejszyła się w 2013 r. o 5 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Natomiast w ostatnich ośmiu latach produktywność zmniejszyła się z 1,68 grama na tonę w 2005 r. do 1,2 grama na tonę w 2013 r., czyli o 28,57 procent.

Kolejny wykres jest równie bolesny dla kopalni złota. W 2005 r. potrzeba było przetworzyć 464 mln uncji rudy, by wydobyć 25,2 mln uncji złota, co daje średnią produktywność w wysokości 1,68 g/t. W 2013 r. pięciu największych producentów musiało przetworzyć 592 tony rudy (o 27 procent więcej niż w 2005 r.), żeby wyprodukować 22,9 mln uncji złota.

Na ten ciemny obraz składa się też ogromna liczba usuniętych odpadów skalnych. Dla przykładu Newmont w swoich raportach zrównoważonego rozwoju za 2005 i 2013 r. opublikował następujące dane:

W ciągu ostatnich ośmiu lat ponad 2-krotnie zwiększyła się ilość odpadów skalnych, jakie musiał usunąć Newmont, by wydobyć uncję złota. Im więcej skał trzeba usunąć, tym większe jest zapotrzebowanie na energię. W 2005 r. do wyprodukowania 1 uncji złota Newmont potrzebował 19 galonów oleju napędowego. Do 2012 r. to zapotrzebowanie zwiększyło się do 31 galonów (wzrost o 63 procent).

Spośród pięciu największych producentów złota dwóch (GoldFields i GoldCorp) zanotowało niewielki wzrost produktywności, jednak o ogólnym obrazie zaważyła mniejsza wydajność trzech pozostałych. Największą stratę produktywności zanotował AngloGold (-15 procent), następnie Newmont (-10 procent) i Barirck (-6 procent).

Grzegorz Jaeger