Akcje lecą na łeb, na szyję. Złoto skorzysta na przecenie?

Niewiele ponad procent na uncji w minionym tygodniu stracili posiadacze złota i jest to przede wszystkim efekt umocnienia wartości dolara. Perspektywa dla kruszcu rysuje się jednak w coraz jaśniejszych barwach, bowiem inwestorzy zaczynają szukać alternatywy dla spadających ostatnio giełd.

Posiadacze akcji na światowych rynkach mają problem. Coraz bardziej realna staje się bowiem wizja korekty indeksów z Wall Street oraz Niemczech. Amerykański S&P500 w ciągu minionego tygodnia pomniejszył się o niemal 3 procent, kończąc piątkowy handel na poziomie 1925 punktów. Jeszcze gorzej było na giełdzie największej gospodarki w Europie - niemiecki DAX spadł o ponad 4 procent. Co gorsza, jego kurs bardzo zbliżył się do pułapu 9 tysięcy punktów, który od grudnia ubiegłego roku stanowił silną barierę chroniącą przed większymi spadkami. Jeśli tym razem inwestorzy nie zdołają jej utrzymać, otwiera się droga do dalszej korekty, a najbliższym “przystankiem” będzie dopiero linia 8,5 tys. punktów.

Pretekstów sprzedającym ostatnio zdecydowanie nie brakuje. Zestrzelenie samolotu nad Ukrainą bardzo mocno zachwiało notowaniami akcji i walut naszego regionu, a kiedy Unia Europejska i Stany Zjednoczone ogłosiły wprowadzenie sankcji gospodarczych wobec Rosji, temat konfliktu na Ukrainie skupił uwagę również światowych inwestorów. Jakby tego było mało, w minionym tygodniu agencja S&P poinformowała o częściowym bankructwie Argentyny. Państwu nie udało się spłacić zobowiązań wobec kilku amerykańskich, prywatnych funduszy inwestycyjnych. Co prawda taki scenariusz był przez inwestorów uwzględniany już od dawna, a Argentyna od lat pozostaje właściwie poza globalnym rynkiem finansowym, jednak bankructwo tak dużego kraju to doskonała okazja do korekty.

O problemie ogromnego zadłużenia wciąż nie mogą zapomnieć państwa europejskie, a ostatnio zwłaszcza Portugalia. Tamtejszy bank centralny poinformował dziś w nocy, że wesprze kwotą niemal 5 miliardów euro największy w kraju Banco Espirito Santo - o jego problemach pisaliśmy już w poprzednich komentarzach. Wykorzystane zostaną w tym celu pieniądze pochodzące jeszcze z międzynarodowego kredytu. Oprócz tego, instytucja zostanie podzielona na dwie - Novo Banco, w którym pozostaną aktywa zdrowe oraz na twór składający się z tych najbardziej ryzykownych. Inwestorzy doskonale zdają sobie sprawę, że gdyby nie reakcja państwa, tamtejszy system bankowy najprawdopodobniej by padł.

O obawie przed większą przeceną świadczy między innymi opublikowany dzisiaj indeks Sentix, mówiący o stopniu zaufania wśród inwestorów. Wskaźnik w strefie euro znacząco spadł, do 2,7 z 10,1 pkt. tydzień wcześniej. Całkiem realna więc wizja korekty na rynkach akcji w USA i Niemczech, która może pociągnąć w dół ogromną większość światowych indeksów, to dobra wiadomość dla posiadaczy złota. Inwestorzy będą bowiem szukać aktywów, które będą w stanie nie dość że przechować część kapitału, to dać im zyski przewyższające spadek wartości pieniądza. Nie ma jednak róży bez kolców. Podczas gdy na rynkach akcji leje się krew, to na wartości zyskują waluty uznawane za bezpieczne, czyli frank szwajcarski, jen japoński oraz amerykański dolar. Wynika to z faktu, iż światowi inwestorzy zainteresowani są zakupem bezpiecznych obligacji tych państw, nominowanych w walutach lokalnych. Tymczasem wzrosty dolara najczęściej powodują równocześnie spadki wartości wartościowego kruszcu.

Michał Tekliński

Kronika Galla Anonima z darmową przesyłką za pobraniem

Michał Tekliński