Złoty łańcuszek jako prezent. Kiedyś oczywistość. A dziś?

Jeszcze kilkanaście lat temu złote łańcuszki miała większość z nas. Wchodziliśmy w ich posiadanie od najmłodszych lat - czy to przy okazji chrztu, czy pierwszej komunii. Dziś takie prezenty wypierają laptopy, ipady i setki innych nowinek technologicznych. Być może nadszedł jednak czas, w których warto powrócić do pomysłów sprzed lat.

Mało który z naszych najmłodszych ucieszyłby się w dzisiejszych czasach ze złotego łańcuszka - ani to specjalnie ładne, ani funkcjonalne i też zagrać w to nie za bardzo jest jak. Patrząc jednak na sprawę z nieco innego punktu widzenia, warto zastanowić się, czy aby złoty łańcuszek, lub podobna tego typu pamiątka, nie jest prezentem, który w młodym człowieku wzbudzi odpowiedni stosunek do wartości przedmiotów, które otrzymuje jako prezent.

Złoto kiedyś i złoto dziś

Nie przez przypadek wspominamy o złocie, które podobnie jak kilkanaście lat temu, stało się dziś metalem szlachetnym niezwykle pożądanym - i wbrew pozorom - coraz bardziej wartościowym. Co prawda dziś owa wartość nie jest wyrażona w aktualnej cenie uncji złota na rynku, a w coraz bardziej napiętej sytuacji na świecie i pojawiającym się złocie w kontekście walki o wpływy oraz ewentualne wyparcie dolara jako dominującej na całym globie waluty.

Trudno oczywiście małemu dziecku tłumaczyć tak skomplikowane procesy i niepotrzebnie niepokoić je zaostrzającym się konfliktem na wchodzie Europy. Choć podkreślić należy, że ów spór w długiej perspektywie, jeśli nie zostanie szybko zażegnany, będzie się przecież bezpośrednio przekładał właśnie na wzrost wartości złota.

„Mamo! I co ja zrobię ze złotym łańcuszkiem?”

Takie, słusznie zresztą zadane pytania, wielu dzisiejszych 30-latków zadawało swoim rodzicom. A przecież intencje naszych babć, wujków, czy rodziców chrzestnych były jak najlepsze. Mało tego - jeśli taka sytuacja miała miejsce 30 lat temu, podobne prezenty - złoto w fizycznej postaci - były najlepszymi z możliwych. Dlaczego? Wystarczy rzut oka na historyczny wzrost wartości tego kruszcu na przestrzeni ostatnich lat:

W najlepszym momencie uncja złota kosztowała w 1984 roku niewiele ponad 400 dolarów, natomiast w najgorszym spadła poniżej 310. Ile uncja kosztuje dziś? Choć i tak jesteśmy po bardzo dużej korekcie ceny złota na rynku, wciąż warte jest ono ponad trzy razy więcej niż trzydzieści lat temu (1223 USD za uncję). A w 2011 roku było to jeszcze o półtora raza więcej. W najprostszym i najszybszym przeliczeniu stopa zwrotu z inwestycji wynosi zatem ponad 10-proc. Całkiem nieźle jak na kryzysowe czasy, prawda?

Zamów szablę z darmową przesyłką i darmowym zwrotem

Złoto jest walorem dla ludzi o słabszych nerwach. Najważniejsze jednak, aby do lokowania pieniędzy w złoto wyrobić sobie jednak pewien dystans i nastawić się nie na zysk za miesiąc, czy dwa, a za kilka, bądź kilkanaście lat. Powyższy wykres jest chyba dobrym do tego argumentem.

Nie musimy od razu kupować złotych łańcuszków, choć i ich wybór jest bardzo duży. Jeśli jednak chcemy naszemu bratankowi, chrześniakowi, czy innemu przedstawicielowi bliższej czy dalszej rodziny sprezentować coś naprawdę wartościowego, a co ważniejsze, posiadającego perspektywę i potencjał do wzrostu wartości, warto bardzo poważnie wziąć pod uwagę właśnie złoto lub srebro. Czy to monety (które są naprawdę piękne, robiąc przy okazji kapitalne wrażenie w gablocie), czy na przykład złote sztabki.

Złota póki co nie można wymienić w sklepie na artykuły pierwszej potrzeby. Jest jednak o wiele bardziej odporne na inflację niż papierowy pieniądz, nie wspominając o innych walorach takich jak akcje, czy obligacje. Zresztą nie chcemy przecież, żeby nasz podopieczny od najmłodszych lat trudnij się inwestowaniem na giełdzie - na to przyjdzie jeszcze na pewno czas.

I wreszcie na sam koniec sens lokowania pieniędzy w złocie można młodemu człowiekowi sprzedać fantastycznymi historiami ze złotem w tle, których w przeszłości było aż nadto. Być może zafascynowanie go złotem Inków, czy skarbcami Wrocławia wypełnionymi tym najcenniejszym kruszcem spowoduje, że będzie on (bądź oczywiście ona), miał zupełnie inne podejście do otrzymanego właśnie na pierwszą komunię kawałka tego metalu szlachetnego.

Zdjęcie: Mikko Lautamäki, CC BY 2.0

Szymon Matuszyński