Dolar nadal rośnie, ale złoto zaczęło się bronić

Posiadacze złota kończą miniony tydzień właściwie w punkcie wyjścia - kruszec w ciągu pięciu dni nie zmienił wartości i rynek wycenia jego uncję na poziomie 1220 dolarów. To dobry znak w zestawieniu z coraz bardziej umacniającym się dolarem.

Wskaźnik U.S. Dollar Index, obrazujący siłę amerykańskiej waluty w stosunku do pozostałych walut świata, wzniósł się w ubiegłym tygodniu do poziomu 86 punktów i jest najwyżej od czterech lat. Dobre nastroje wspierane były przez lepsze dane makro, a ich potwierdzeniem w minionym tygodniu była publikacja Biura Analiz Ekonomicznych na temat zmiany PKB w drugim kwartale tego roku. Dynamika wyniosła 4,6 proc., po korekcie z 4,2 proc. w poprzednim odczycie i wobec minus 2,1 proc. w pierwszym kwartale. Wynik można uznać za rewelacyjny. W ciągu ostatnich dziesięciu lat amerykańska gospodarka mocniej rosła tylko raz - w pierwszym kwartale 2006 roku.

Czytaj także: Czy dedolaryzacja w najbliższych latach jest realna?

Przystąp do Klubu Goldenmark

Wzrosty kursu dolara to efekt dwóch, ściśle powiązanych ze sobą czynników - coraz lepszych danych z gospodarki oraz oczekiwanej przez rynek zmiany polityki monetarnej przez Rezerwę FederalnąF. I wiele wskazuje, że wartość w najbliższych tygodniach (choć może w nieco wolniejszym tempie) nadal będzie rosła. To efekt specyficznego, bardzo przezornego podejścia inwestorów. Po dotychczasowych notowaniach widać, że bardzo niewielka część rynku próbuje grać na spadki - kurs idzie w górę niemal nieprzerwanie, a pojawiające się na rynku korekty są bardzo niewielkie i inwestorzy wykorzystują takie momenty, żeby nieco taniej kupić walutę.

Skąd takie zachowanie? Rynek doskonale wie, że Rezerwa Federalna w końcu będzie musiała zaskoczyć, czyli podać dokładniejszy termin podniesienia stóp. Nie ma innego wyjścia. Nie dość, że lepsze dane gospodarcze ze Stanów Zjednoczonych de facto odbierają mandat utrzymywaniu ultra-luźnej polityce monetarnej, to z drugiej strony pojawiają się obawy o powstanie baniek spekulacyjnych na niektórych aktywach. I jeśli nawet Fed nie doprecyzuje terminu podniesienia kosztu pieniądza na najbliższym posiedzeniu, to z pewnością zrobi to na następnym, a więc gra na spadki w przypadku amerykańskiej waluty w obecnych realiach wydaje się szalenie ryzykowna. Tymczasem konsensus rynkowy zakłada, że stopy zostaną podniesione w czerwcu przyszłego roku.

Diamenty od A do Z - pobierz darmowy ebook

Na koniec warto dodać, że ostatnie zawirowania na rynkach walut właściwie w żaden sposób nie wynikają ze słabości złotego wywołanej przyczynami wewnętrznymi. Globalni inwestorzy w ciągu ostatnich kilku tygodni raczej nie zmienili postrzegania polskiej waluty. Ostatnio z rewizją mieliśmy do czynienia w lipcu, kiedy to po serii słabych danych gospodarczych pojawiła się wizja kolejnego cięcia stóp procentowych. Obecnie jednak taki scenariusz uznaje się za bazowy i jest w większości “w cenach”. Rynek zakłada, że jeszcze w tym roku dojdzie do dwóch cięć, po 25 punktów bazowych każde i referencyjna wyniesie 2 procent.

Michał Tekliński