A jeśli złoto zastąpi dolara?

Kryzys największej i najważniejszej waluty świata jeszcze kilka lat temu wydawał się mało prawdopodobny. W czasie gdy szaleństwo zakupów wśród inwestorów zainteresowanych różnymi dobrami trwało w najlepsze, mało kto spodziewał się, że kilka lat później świat zacznie powątpiewać w losy “zielonych”. Czy istnieje zatem możliwość, że zamiast gotówki w portfelu, lepiej będzie trzymać sztabkę złota w domowym sejfie?

Złotem interesują się największe skarbce świata. Pisząc skarbce, nie mamy oczywiście na myśli globalnych miliarderów, a Banki Centralne, które w wielu krajach od dłuższego czasu mniej, lub bardziej oficjalnie skupują światowe zasoby złota.

Pierwszym i najważniejszym czynnikiem argumentującym takie działania jest oczywiście

Strategiczna funkcja złota

Jest ono jednym z fundamentów globalnych rezerw monetarnych. Tak było w czasach rekordowych cen złota, tak jest i teraz. Ale oprócz powodów oczywistych są i takie, których wiarygodność bywa kwestionowana, głównie ze względu na kraje, o których mowa. I nie jest tajemnicą, że chodzi przede wszystkim o Rosję i Chiny.

Ale od początku. Od dłuższego czasu coraz aktywniej na rynku złota działają kraje BRICS, czyli Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA. Choć żaden z tych krajów nie jest w rankingu zapasów złota rekordzistą, to w sumie posiadają one niemal 3.000 ton najcenniejszego kruszcu. Więcej, niż posiada aktualnie MFW.

Goldenmark

 

Taka polityka krajów z grupy BRICS nie jest przypadkiem. “Cały międzynarodowy system walutowy zbyt jest zależny od sytuacji dolara, a dokładniej od walutowa-finansowej polityki amerykańskich władz. Kraje BRICS chcą to zmienić” - zapowiedział w lipcu tego roku Władimir Putin podczas szczytu krajów BRICS. Choć strategia jest wspólna, inicjatorem była oczywiście Rosja. Biorąc pod uwagę to, co dzieje się na świecie (konflikt na wschodzie), nie jest to w żadnym stopniu zaskakujące.

Razem można więcej

Rosja od lat ma ewidentny kompleks jeśli chodzi o finansowy układ sił na świecie. Chce odgrywać coraz większą rolę, ale z mentalnego punktu widzenia, nie jest do tego gotowa. I biorąc pod uwagę to, jak “pokojowo” poszerza swoje terytorium, trudno spodziewać się w tej kwestii jakichkolwiek zmian.

Ale “razem można więcej”. Dlatego też członkostwa Rosji w grupie krajów BRICS i potencjału - przede wszystkim gospodarczego - jaki tkwi w tych krajach, lekceważyć nie można. Podobnie jak zwracać należy uwagę, z jaką dynamiką powiększają się tam zasoby złota, bo wobec większego konfliktu na świecie, krachu na giełdach i osłabienia się głównych walut, owe skarbce mogą naprawdę odegrać niezwykle istotną rolę.

Światowe zasoby złota (źródło: World Gold Council)

Aktywna działalności Banku Centralnego Rosji ma jeszcze inne podłoże, które dotyczy już wyłącznie tego kraju. Otóż Władimir Putin obawia się bardzo poważnie, że kryzys, za który jest w pełni odpowiedzialny, wymknie się spod kontroli. Chodzi tu nie tyle o globalny konflikt zbrojny, a o taki wzrost cen, przy którym kraj nie będzie w stanie finansować podstawowych zakupów. Będzie to moment, w którym Rosja jako środka płatniczego będzie mogła użyć właśnie złota. A ono może być już wtedy o wiele bardziej wartościowe, niż jest dziś.

Złoto w przeciętnym portfelu

Zostawmy jednak na chwilę na boku problemy wielkich światowych mocarstw i zastanówmy się, jak ta sytuacja może przełożyć się na zasobność portfeli Polaków i ceny złota, które wydaje się być bardzo ciekawą alternatywą dla funkcjonujących na naszym rynku form oszczędzania.

Jako społeczeństwo, wciąż nie wykorzystujemy potencjału jaki drzemie w złocie. I nie chodzi absolutnie o sprzedanie wszystkich posiadanych przez siebie dóbr i kupienie za wszystko złota. Tutaj efekt może przyjść dopiero za jakiś czas, ale tylko wobec konsekwentnie podejmowanych przez nas decyzji i małych kroków.

Produktów opartych na złocie, lub po prostu złotych, mamy na rynku dostępnych bardzo wiele. Wszystko zależy w tej kwestii od nas - w jakiej formie chcemy złoto kupować, gdzie przetrzymywać, przede wszystkim jednak od tego, jaki wyznaczyliśmy sobie termin. Kupowanie dla samego kupowania pozbawione jest sensu. Wszystko musi mieć racjonalny, możliwy do zrealizowania cel.

Nie jesteśmy w stanie od razu zbudować na złocie swojego bezpieczeństwa finansowego. Ale jeśli mamy świadomość kruchości systemu emerytalnego, widzimy, jak dynamicznie zmienia się otoczenie, powinniśmy wziąć pod uwagę lokowanie części swoich oszczędności właśnie w najcenniejszy kruszec. Szczególnie, że patrząc na rozwój sytuacji na świecie, niemal pewne jest, że w długim terminie wartość złota będzie zdecydowanie rosła.

Szymon Matuszyński