Analiza: Chiny i mocny dolar obniżają wartość złota

O sporo ponad 2 procent spadła wartość złota w poprzednim miesiącu do mniej niż 1200 dolarów za uncję. Zniżka kruszcu to między innymi efekt nieobecności Chin oraz, po raz kolejny, mocniejszego dolara.

Popyt na złoto w minionym tygodniu był ograniczony, głównie ze względu na nieobecność inwestorów z Państwa Środka. Chiny obchodzą trwające cały tydzień Święto Narodowe, czyli rocznicę ustanowienia Chińskiej Republiki Ludowej, w związku z czym tamtejsze rynki są zamknięte. Na powrót inwestorów możemy liczyć dopiero w środę.

Środa będzie bardzo ważna również z punktu widzenia czynników lokalnych. Zbliża się bowiem posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, podczas której padnie decyzja odnośnie wysokości stóp procentowych. Ogromnym zaskoczeniem byłoby, gdyby członkowie gremium zdecydowali się pozostawić koszt pieniądza na obecnym poziomie.

Spójrzmy na oczekiwania ekonomistów. Spośród 24 ankietowanych przez agencję Reutera, 20 liczy, że RPP obetnie koszt pieniądza o 25 punktów bazowych. W przypadku realizacji tego scenariusza, stopa referencyjna wyniosłaby 2,25 proc., czyli najniżej w historii. Co ciekawe, pozostałych czterech ekonomistów nie spodziewa się pozostawienia stóp w obecnym kształcie, tylko cięcia mocniejszego, aż o 50 punktów bazowych.

Ekonomiści widzą, że zakończony w lipcu ubiegłego roku cykl obniżek stóp (w sumie o 225 punktów bazowych, stopa referencyjna spadła z 4,75 proc. w maju 2012 roku) póki co nie przynosi oczekiwanych rezultatów i wszystko wskazuje, że wciąż niski wzrost PKB może w najbliższych kwartałach jeszcze zwolnić. Dlatego rynkowy konsensus zakłada w dalszym terminie kolejne obniżki, a w czwartym kwartale przyszłego roku główna stopa procentowa wyniesie 1,75 proc.

Jak decyzja RPP wpłynie na inwestujących w złoto? Realne scenariusze pozostają dwa: jeśli Rada obetnie koszt pieniądza o 25 punktów bazowych, nie powinniśmy mieć do czynienia z większymi wahaniami krajowej waluty, a wręcz można liczyć na bardzo niewielkie umocnienie. Ten scenariusz jest już bowiem w cenach właściwie od połowy lipca. Inaczej będzie, jeśli NBP utnie stopy o więcej, czyli 50 punktów bazowych. Wtedy należy oczekiwać dalszego umocnienia dolara w stosunku do złotego, a więc nowa inwestycja w złoto stanie się mniej opłacalna. Rzecz jasna odwrotnie sytuacja wygląda przez pryzmat aktualnych posiadaczy kruszcu.

Na koniec warto wspomnieć o sytuacji w USA, gdzie inwestorzy oczekują na zmianę retoryki Rezerwy Federalnej w sprawie wysokości stóp procentowych. Poprzedni tydzień bardzo przybliżył scenariusz szybszego ich podniesienia, a to za sprawą danych opublikowanych przez tamtejszy Departament Pracy. Nie dość, że stopa bezrobocia spadła z 6,1 do 5,9 proc. - przy oczekiwaniu utrzymania statusu quo, to zmiana zatrudnienia w sektorze prywatnym wzrosła o 236 tysięcy, mocniej niż oczekiwano.

Podwyżka kosztu pieniądza USA jest więc coraz bliżej, również dzięki publikacji wskaźnika ISM dla przemysłu, który wyniósł 58,6 punktu, nieco powyżej prognoz. Dziwi jednak reakcja Wall Street, której najważniejsze indeksy rosły w piątek - czyli w dniu publikacji - grubo ponad procent. Do tej pory reakcja inwestorów była odwrotna. Dobre dane z amerykańskiej gospodarki raczej przekładały się na spadki, właśnie ze względu na oczekiwaną zmianę kursu Fed. Piątkowa reakcja największej giełdy świata sugeruje, że rynki powoli odchodzą od tego sposobu rozumowania - inwestorzy zdają się teraz myśleć: skoro podwyżka stóp prędzej czy później i tak nastąpi, to w chwili obecnej nie ma sensu grać pod bardziej gołębi Fed, tylko wykorzystywać lepsze dane gospodarcze jako pretekst do wyższych wycen akcji.

Kaplica Sykstyńska - perła renesansu w sasięgu ręki - SPRAWDŹ

Inwestycje od A do Z - POBIERZ PDF

Michał Tekliński