Najmocniejszy wzrost na złocie od pięciu miesięcy

Piątkowa szarża kupujących sprawiła, że inwestorzy kończą miniony tydzień na niewielkim plusie. W ciągu jednego dnia wartość złota poszła w górę o niemal 3 procent i to był najmocniejszy dzienny skok od pięciu miesięcy. Pretekstem do zakupów był słaby raport z amerykańskiego rynku pracy oraz rozwój sytuacji na Ukrainie.

 

Stopa bezrobocia w USA spadła w październiku z 5,9 do 5,8 procent, podał amerykański Departament Pracy i jest najniżej od lipca 2008 roku. Dane okazały się również lepsze od prognoz, które zakładały utrzymanie poziomu z września. Skąd więc wzrosty na złocie? Odpowiedź jest prosta - stopa bezrobocia jest wskaźnikiem czysto statystycznym, nie oddającym w pełni sytuacji na tamtejszym rynku. Inwestorzy z dużą większą uwagą skupiają się na przykład na comiesięcznej zmianie zatrudnienia, która akurat w październiku wypadła fatalnie. W sektorze prywatnym wyniosła plus 209 tysięcy, podczas gdy ekonomiści oczekiwali wyniku na poziomie 220 tysięcy, zaś we wrześniu było to aż 244 tysiące.

Na gorszych danych z USA zyskali posiadacze złota, bowiem odebrały one część argumentów za szybszym podniesieniem stóp procentowych w USA, co zaś przełożyło się na spadki na dolarze. Nie tylko jednak polityka monetarna za Oceanem miała bezpośredni wpływ na notowania kruszcu. Z punktu widzenia krajowych inwestorów warto skupić się też na środowej decyzji Rady Polityki Pieniężnej, która wbrew oczekiwaniom rynku, nie zdecydowała się drugi raz z rzędu obniżyć stóp procentowych. Stopa referencyjna utrzymała się więc na poziomie 2 procent. W uzasadnieniu do decyzji Rada przyznała, że wzrost gospodarczy w trzecim kwartale znacząco zwolnił - osłabiła się produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna, zaś słabsza kondycja sąsiadów zahamowała wzrost eksportu. Niemniej RPP zwróciła uwagę na ważniejszy z jej punktu widzenia czynnik, czyli utrzymujący się na prostej rynek pracy.

Pomimo obniżenia dynamiki aktywności gospodarczej, zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw nadal rośnie, co przyczynia się do stopniowego obniżenia się bezrobocia. Stopa bezrobocia pozostaje jednak podwyższona, co wciąż ogranicza presję płacową. W efekcie dynamika wynagrodzeń kształtuje się na poziomie wzrostu realnego PKB. Jednocześnie utrzymuje się stabilny wzrost kredytów dla gospodarstw domowych, czemu towarzyszy stopniowe zwiększenie dynamiki akcji kredytowej dla przedsiębiorstw” - napisano w komunikacie po posiedzeniu.

Rada zwróciła uwagę również na ceny, które stoją w miejscu (a właściwie od pewnego czasu wręcz spadają), w dużej mierze ze względu na taniejącą ropę naftową. Mimo to, w jej ocenie poprzednie cięcie powinno “ograniczyć ryzyko utrzymania się inflacji poniżej celu w średnim okresie”. Mówiąc wprost, RPP w najbliższym czasie będzie się przyglądać efektom październikowej decyzji co teoretycznie sugeruje, że w kolejnych miesiącach nie zdecyduje się na ponowne cięcie stóp. Teoretycznie, bowiem inwestorzy zdają się mieć na ten temat nieco inne zdanie - notowania większości walut w stosunku do złotego w ciągu całego tygodnia charakteryzowały się raczej niewielką zmiennością co raczej świadczy o tym, że rynek czeka na jeszcze jedno cięcie.

Na koniec warto jeszcze wrócić do szczególnie udanego dla posiadaczy złota piątku. Wydaje się bowiem, że mocnym bodźcem do zakupów było również zaostrzenie sytuacji na Ukrainie. To właśnie w piątek świat obiegła wiadomość, że Moskwa zdecydowała się przerzucić na zajęte przez separatystów tereny około 30 czołgów, sprzęt wojskowy i oddziały żołnierzy. Kreml oczywiście zdementował wszystkie doniesienia. Te jednak dzień później potwierdziła agencja Associated Press twierdząc, że być może czeka nas nasilenie działań wojskowych ze strony Rosji.

//

Michał Tekliński