Rok 2034: złoto zamiast dolarów, większa UE, jeszcze silniejsze BRICS *

„Wszyscy, którzy nie kupili złota dwadzieścia lat temu, niech żałują” – donosi Financial Times (oczywiście w wersji elektronicznej). „Rekordowy popyt na złoto, przy jednocześnie rekordowych cenach”- możemy przeczytać w najnowszym raporcie WGC. To tylko część reakcji mediów po kolejnym kwartale, w którym informacje o złocie skupiły uwagę najważniejszych mediów na świecie.

Analiza ostatniego raportu World Gold Council nie przyniosła radykalnej zmiany, jeśli chodzi o sytuację na rynku złota na świecie. Choć pisząc „świat” musimy doprecyzować, że mamy na myśli głównie kraje RABUBICS (Związek Rosji i Białorusi, Brazylia, Indie, Chiny i RPA), Unię Europejską i mimo wszystko Stany Zjednoczone.

Złota jak na lekarstwo

Złoto wciąż pozostaje towarem deficytowym, na który wciąż panuje ogromny popyt – głównie ze strony Banków Centralnych, oraz - jak to zwykle miało miejsce w ostatnich kwartałach – ze strony przemysłu farmaceutycznego. Złoto będące dziś głównym środkiem płatniczym w dużych transakcjach pomiędzy największymi gospodarkami świata, jest także kluczowym kruszcem w medycynie. Odkryte dwanaście lat temu (na nowo) lecznicze właściwości złota okazały się kluczowe w procesie leczenia raka oraz dolegliwości na tle nerwowym.

Nie oszukujmy się. Złota na świecie jest coraz mniej, a dwa lata temu zaprzestano niemal jego wydobycia, przede wszystkim ze względu na gigantyczne koszty wydobywania kruszcu poniżej poziomu 10 tys. metrów. Mimo niezwykle zaawansowanej technologii, brak konieczności wysyłania na takie głębokości ludzi, koszty są niewspółmiernie wysokie, nawet biorąc pod uwagę fakt, że uncja złota na giełdzie w Shanghaju warta jest 350 RIC (1 RIC’a to ok. 12 dolarów).

Czyżby kolejna w historii stuletnia wojna?

Rekordowa cena złota spowodowana jest przede wszystkim niezwykle napiętą sytuacją na wschodzie Europy, na granicy Polski ze Związkiem Rosji i Białorusi. Główna siedziba wojsk ZRB w Kijowie uspokaja oczywiście światową opinię publiczną w oficjalnym komunikacie twierdząc, że nie prowadzi jakichkolwiek działań prowokacyjnych, czemu oczywiście zaprzecza siedziba sztabu NATO w Przemyślu. Na horyzoncie nie widać jakichkolwiek szans na poprawę sytuacji, która raz po raz wydaje się wymykać spod kontroli. Rosyjska gospodarka od dekady pogrążona w recesji nie jest w stanie wytrzymać niemal 20-letnich konsekwencji globalnego sporu. Gdyby nie sojusz krajów zrzeszonych w RABUBICS, już dawno Kreml musiałby ogłosić upadłość. A tak trwa, ciągle nękając zachód sporadycznymi i raczej niewytłumaczalnymi atakami na granice Unii Europejskiej.

Goldenmark

 

Nie samym złotem człowiek żyje, ale…

Rola najcenniejszego z kruszców rośnie z każdym miesiącem. Najbardziej aktywne na tym rynku banki centralne oraz koncerny farmaceutyczne prowadzą pasjonującą, aczkolwiek wyniszczającą wojnę - kontrolując w praktyce globalny przepływ kapitału. Równie zadowoleni i mogący czuć się naprawdę bezpiecznie są….wszyscy emeryci, którzy swego czasu zdecydowali się właśnie w złocie ulokować zbierane w pocie czoła na przyszłą emeryturę środki. Któż będący przy zdrowych zmysłach mógł jeszcze dwadzieścia lat temu przypuszczać, że złoto będzie warte ponad cztery razy więcej? Jeśli przyjrzeć się, kto dziś złota posiada najwięcej, kto jak nim operuje, można założyć, że jednak kilka osób miało świadomość tego, co może się wydarzyć i dziś czerpie z tego gigantyczne zyski.

Nikt nie płacze już po dolarze - oczywiście poza samymi Amerykanami. Wszech obecnie panująca nam RIC’a już chyba przyzwyczaiła do siebie nawet nawet największych sceptyków (Amerykanów rzecz jasna). Z drugiej strony, nie mieli też oni specjalnego wyboru - to kraje RABUBICS (podobieństwo do polskiego słowa słowa „rabuś” nie jest wcale bezzasadne) dyktowały warunki na globalnej arenie walutowej, dokonując na dolarze swego rodzaju zamachu, przy wykorzystaniu w tym celu złota.

Unia rośnie, nie tylko w siłę

Najbardziej w całej tej sytuacji zadziwiająca jest polityka prowadzona przez Unię Europejską. I to zarówno względem ZRB (przyp. - Związek Rosji i Białorusi, który powstał w praktyce jako włączenie Białorusi do Rosji, przed późniejszym zajęciem całej Ukrainy), jak i przede wszystkim w odniesieniu do wielkiego kryzysu finansowego roku 2025 (kiedy to pożegnaliśmy właściwie dolara).

Choć pozycja wspólnej europejskiej waluty nie powala, wciąż liczy się na świecie. Wynika to przede wszystkim z faktu, że cała UE (po poszerzeniu Strefy Euro o wszystkie kraje członkowskie), zaczęła efektywnie radzić sobie z kryzysem nadmiernego zadłużenia - zarówno poszczególnych gospodarek, jak i całej gospodarki Unii. Odpowiednio prowadzone reformy, budowanie stabilnych zasobów - również złota - oraz ponadnarodowa zgoda pozwoliły obronić się przez tragicznymi skutkami kryzysu, który pogrążył przede wszystkim niezniszczalną do tej pory Amerykę.

Patrząc na to z perspektywy dwóch dekad, aż trudno pomyśleć, jak zmienił się układ sił na świecie oraz wpływ walut i poszczególnych surowców. Atutem jest w dzisiejszych czasach złoto, które staje się powoli tym, czym było w średniowieczu. Natomiast pozyskiwanie i poszukiwania złota na całym świecie prowadzone są z równie dużym zaangażowaniem, co dochodzenia prawdy, gdzie podziało się warte fortunę złoto Wrocławia (odnalezione po czeskiej stronie Karkonoszy w 2018 roku). I żeby było śmieszniej, najbardziej zadowoloną grupą społeczeństwa są dziś emeryci, którzy zdecydowali się kiedyś zainwestować w emerytalne obligacje, których oczywiście głównym fundamentem było złoto…

 

* - tekst jest oczywiście fikcyjną projekcją przyszłości, u której podstaw leżą jednak wydarzenia, z którymi mamy dziś do czynienia. Oby z takiego rozwoju wypadków nigdy nie przyszło nam obserwować.

Fot. Congreso Wearables Big Data Salud 2, Flickr.com, CC BY 2.0

Szymon Matuszyński