Islamski denar zatrząśnie światowymi rynkami finansowymi?

Nawiązanie do średniowiecznych czasów, powrót do tradycji, ale przede wszystkim uniezależnienie się od znienawidzonego przez Islamistów globalnego systemu finansowego – to powody, dla których organizacja terrorystyczna i nieuznawane państwo arabskie wprowadza do obiegu nową monetę. Czy informacja ta jest w ogóle dla świata istotna?

Biorąc pod uwagę skalę o jakiej na razie mówimy, trzęsienia ziemi na rynkach spodziewać się nie należy. Ale to chyba jedyna, dobra na ten temat informacja. Wszystko inne, co związane jest z islamskim denarem, powinno wzbudzić przynajmniej zainteresowanie nie tylko ze strony szefów światowych banków centralnych, ale przede wszystkich polityków największych światowych mocarstw.

To nie wschodnia Europa jest problemem

Wiek XX był okresem zmagań z bolszewizmem, wiek XXI będzie okresem zmagań z odradzającą się potęgą islamu. Kraje islamskie są na fali wznoszącej, jeśli chodzi o demografię, co przełoży się na ich potęgę gospodarczą, a potem polityczną” - powiedział ostatnio na Konferencji Profesjonalny Inwestor Wojciech Białek, główny analityk CDM Pekao, wieszcząc, że kolejny globalny konflikt zbrojny swój początek będzie miał nie na wschodzie Europy, a właśnie na Bliskim Wschodzie.

Przystąp do Klubu Goldenmark

Niezależnie od tego, jak poważnie potraktujemy takie i podobne coraz częściej niestety pojawiające się spekulacje, możliwości i coraz lepszego rozumienia procesów zachodzących na świecie przywódcom ISIS odmówić nie sposób. Czego dowodem jest pomysł wprowadzenia opartej na metalach szlachetnych złotej i srebrnej monety.

Islamiści rosną w siłę i stają coraz bardziej nieprzewidywalni

Państwo Islamskie, czy nam się to podoba, czy nie, rośnie w siłę, której w żadnym stopniu nie powinno się lekceważyć. Wprowadzenie do obiegu własnej monety jest kolejnym dowodem, że plany Islamistów sięgają daleko w przyszłość i nie ograniczają się wyłącznie do handlu ropą i pozyskiwania funduszy z okupów.

Zamów szablę z darmową przesyłką i darmowym zwrotem

Choć z drugiej strony trudno się spodziewać – nawet jeśli moneta byłaby wprowadzana na podbijanych przez Islamistów terenach – że uda się im stworzyć stabilny system finansowy, który radziłby sobie na przykład z bardzo dużą zmiennością cen towarów, których cena powiązana jest globalnie (jak np. pszenicy, ropy). Wartość islamskiego denara nie uniknie wpływów globalnego systemu finansowego, choćby ze względu na cenę złota, która raczej nie będzie zależna od tego, co i ile kosztuje w Państwie Islamskim.

Stabilna gospodarka? Raczej nie...

Póki co Islamiści swoją działalność finansują wyłącznie z handlu ropą, w której posiadanie wchodzą podbijając kolejne tereny (interes raczej nielegalny). Do tego dochodzą całkiem pokaźne zyski z okupów (interes wyłącznie nielegalny) – ONZ szacuje, że w zeszłym roku mogło to być od 35 do 45 milionów dolarów – co w zestawieniu z tysiącami kradzieży i rabunków daje całkiem pokaźną sumę. Wciąż jednak niewystarczającą do zakupu takiej ilości złota, którą odczułyby rynki finansowe.

Jednak najcenniejszy z kruszców będzie z pewnością towarem podstawowej potrzeby w tej części świata. Nie zapominajmy także, że wobec potencjalnych kryzysów to właśnie złoto zyskuje na wartości i nierzadko staje się samoistnie środkiem płatniczym. O takiej sytuacji mówiło się przecież nawet w kontekście pogrążającej się w kryzysie gospodarki rosyjskiej, która jeśli kiedyś nie byłaby w stanie spłacać podstawowych zobowiązań w globalnie funkcjonujących walutach, mogłaby rozliczać niektóre transakcje właśnie w złocie, którego ma przecież pod dostatkiem.

To oczywiście na razie jedynie fikcja. Ale faktów, z którymi mamy do czynienia, lekceważyć nie sposób. Faktem jest przecież kryzys na wschodzie Europy. Kolejnym - rosnące w siłę, bogacące się i dozbrajające Państwo Islamskie. Jeśli dodamy do tego skutki globalnego kryzysu finansowego, z którymi wciąż wiele państw świata poradzić sobie nie potrafi, może się niedługo okazać, że ignorowany do tej pory islamski denar stał się jednym z fundamentów nowego państwa. Którego co prawda dalej nikt uznawać nie będzie, ale ono i tak będzie zwiększać swoją strefę wpływów, podbijając kolejne tereny na Bliskim Wschodzie.

fot. Złote i srebrne denary, które już niebawem mają zostać wprowadzone do obiegu (źródło: www.dw.de)

Szymon Matuszyński