Analiza: To był punkt zwrotny dla rynków walut. Złoto walczy z pułapem 1100 dolarów

Miniony tydzień przyniósł kontynuację spadków kursu złota. Umacniający się dolar sprawił, że kurs kruszcu poszedł w dół o niemal 3 procent, zamykając piątkową sesję na poziomie poniżej 1100 dolarów za uncję. Przesilenie było efektem mocnej zmiany oczekiwań odnośnie podwyżki stóp w USA po publikacji kluczowych danych z tamtejszego rynku pracy.

Emocje na rynku dolara jeszcze przed danymi o bezrobociu rozgrzewały wypowiedzi członków Rezerwy Federalnej. Zarówno jej szefowa Janet Yellen oraz przewodniczący nowojorskiego oddziału Fed William Dudley w minionym tygodniu stwierdzili, że gospodarka USA jest gotowa na podwyżkę stóp jeszcze w tym roku, czyli w grudniu. Możemy więc mówić o znacznej zmianie kursu polityki Fed. Wystarczy bowiem przypomnieć, że jeszcze miesiąc, dwa miesiące temu po serii nie najlepszych danych makro, wizja podniesienia kosztu pieniądza w 2015 roku była podzielana głównie przez spekulantów i najbardziej zagorzałych jastrzębi.

Niestety oliwy do ognia dolały - i to bardzo mocno - dane makro z USA. Tym razem rewelacyjne. Stopa bezrobocia spadła z 5,1 do 5 procent (i jest najniżej od 2008 roku), a liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wyniosła 271 tysięcy, wobec 137 tysięcy miesiąc wcześniej. W przypadku dynamiki mieliśmy do czynienia z małym rekordem, rynek pracy USA rósł tak szybko ostatnio w grudniu ubiegłego roku.

Przystąp do Klubu Goldenmark

Oczekiwania wobec Fed i podwyżki stóp w USA uległy znaczącej zmianie. Kontrakty na stopę Fed wskazują, że do zmiany kosztu pieniądza dojdzie z 70-proc. prawdopodobieństwem, podczas gdy jeszcze przed publikacją wskazywały na remis tylko z nieznaczną przewagą jastrzębiej części rynku.

Publikacja przełożyła się też na istotne umocnienie dolara wobec koszyka światowych walut. W relacji do euro, para EURUSD po raz pierwszy od kwietnia wykreśliła pułap poniżej 1,07 dolarów. Z kolei wobec złotego, amerykańska waluta znajduje się w pobliżu 3,98 zł, czyli najwyżej od 10 lat. Wzrosty na dolarze skutkowały podobną przeceną na rynku złota, które spadło do wartości najniższych od początku sierpnia. W istotnie lepszej sytuacji są krajowi posiadacze kruszcu, wahania na rynkach walutowych uchroniły ich przed spadkami i złoto w relacji do złotego znajduje się nieznacznie poniżej zamknięcia z poprzedniego tygodnia.

Czego należy oczekiwać teraz? Czy wędrówka dolara na północ dobiegła już końca? Prawdopodobnie nie. Choć konsensus rynkowy już wyraźnie wskazuje na podwyżkę stóp procentowych w grudniu, to inwestorzy z pewnością będą próbowali wykorzystać każdy moment niepewności, podnosząc wycenę dolara. Dlatego oczekiwałbym dalszych wzrostów na dolarze (które wobec złotego mogą skutkować przebiciem granicy 4 złotych), przynajmniej do samej decyzji Rezerwy Federalnej.

Odkryj ponownie produkty ze słynnej Rand Refinery

Nie oznacza to jednak, że wszystkie karty są już na stole. Do posiedzenia Fed 16 grudnia zostało jeszcze naprawdę sporo czasu, w którym inwestorzy poznają szereg publikacji makro. Z pewnością w tym czasie zdążą przypomnieć o sobie jeszcze Chiny, a jeśli chodzi o gospodarkę USA, to na rynek trafi kolejna publikacja z rynku pracy, od której rynek będzie oczekiwał potwierdzenia dobrego trendu.

fot. pixabay.com

Michał Tekliński