Analitycy prognozują: Ceny złota wywindują producenci biżuterii

Po tym, jak ceny złota dobiła do poziomów najniższych od sześciu lat i niebezpiecznie zbliżyły się do poziomu tysiąca dolarów za uncję, większość inwestorów z pewnością zadała dwa pytania: gdzie jest dno tej korekty oraz co musi się wydarzyć, żeby złoto wróciło do swojego naturalnego trendu - czyli wzrostów.

 

Na oba pytania postanowili odpowiedzieć analitycy Morningstara, znanej firmy analitycznej z Chicago. Odpowiedź na pierwsze nie jest optymistyczna. Ich zdaniem, kurs złota prawdopodobnie jeszcze nie znalazł swojego lokalnego dnia i początek 2016 roku przyniesie kontynuację spadków. Analitycy prognozują, że uncja znajdzie się niewiele poniżej 1000 dolarów.

Firma Morningstar tłumaczy, że w wyobraźni inwestorów wciąż dominują dwa zjawiska: wizja podniesienia stóp procentowych oraz niska inflacja. Oba te czynniki stanowią bardzo niekorzystną mieszankę dla posiadaczy kruszcu. Podczas gdy rok 2016 z pewnością upłynie pod znakiem analizy i przewidywania tych zjawisk, strona popytowa na rynku metali szlachetnych będzie słaba.

Analitycy twierdzą jednak, że rynek skupiony tak mocno na kwestiach zapotrzebowania na złoto wśród inwestorów, w pewnym stopniu ignoruje inny ważny składnik popytu, którym jest popyt na złoto fizyczne. A ten, zdaniem Morningstara, będzie odgrywał znaczącą rolę przy podnoszeniu kursu metalu z minimów.

Analitycy prognozują, że w 2017 roku zapotrzebowanie na metal ze strony jubilerów wypełni istotną część luki, jaką w ostatnich kwartałach utworzyli inwestorzy. I to właśnie 2017 rok będzie kluczowy, bo to właśnie w nim mają się zacząć duże zakupy ze strony wracających na proste gospodarek Indii i Chin. Firma Morningstar przewiduje, że kurs złota wróci do stabilnych wzrostów w 2018 i 2019 roku, kiedy dwaj najwięksi kupujący na światowym rynku całkowicie zapełnią wspomnianą lukę w popycie.

Światowa Rada Złota w swoim najnowszym raporcie za trzeci kwartał 2015 roku podała, że światowy popyt ze strony jubilerów wyniósł w tym okresie niemal 632 tony, względem wyniku 595 ton w analogicznym okresie roku ubiegłego. Zakupy ze stron Indii i Chin wypełniły niemal dwie trzecie całego popytu, było to odpowiednio 211 i 188 ton. W całym 2014 roku zapotrzebowanie jubilerów na surowiec wyniosło 2153 tony, czyli około 55 procent łącznego popytu.

Dla porównania: w trzecim kwartale zapotrzebowanie na złoto ze strony inwestorów wyniosło niemal 230 ton, czyli ponad 80 ton mniej, niż wynosi średnia z ostatnich pięciu lat. W całym 2014 roku popyt inwestorski wyniósł niemal 905 ton.

Zdaniem analityków Morningstara, wartość uncji na koniec 2016 roku wyniesie 1000 dolarów za uncję. Kolejny rok przyniesie wzrosty i w grudniu 2017 roku zobaczymy na wykresie 1100 dolarów, czyli kilkadziesiąt dolarów więcej niż obecnie. W kolejnych dwóch latach złoto będzie nadal zyskiwać i na koniec 2020 roku wartość wyniesie ponad 1300 dolarów za uncję.

fot. pixabay.com

Robert Śniegocki