Analiza: Grexit to miecz obusieczny

Zaledwie przez dwa tygodnie cena złota utrzymała się powyżej linii 1200 dolarów za uncję. Przez moment znajdowała się nawet w pobliżu 1230 dolarów, jednak od tego momentu kurs szedł tylko w dół. Przesilenie nastąpiło w miniony wtorek, w trakcie którego cena gwałtownie przebiła psychologiczną barierę, spadając do 1180 dolarów.

Uzasadnienie tych spadków gołym okiem widać na wykresie US Dollar Index, czyli wskaźniku liczącym siłę amerykańskiej waluty do sześciu pozostałych, najważniejszych walut świata. Wskaźnik osiągnął pułap niemal 98 punktów i jest już w pobliżu najwyższych poziomów tego dziesięciolecia. Wzrost awersji do ryzyka (przejawiający się poprawą sentymentu na dolarze) był efekt wciąż niejasnego stanowiska odnośnie spłaty przez Grecję zobowiązań oraz generalnie przyszłości tego kraju w strefie euro.

Przypomnijmy, że Ateny już od czterech miesięcy prowadzą z MFW i Unią Europejską rozmowy w sprawie uruchomienia około 7 mld euro ostatniej transzy pomocy, która w obecnej sytuacji miałaby zapobiec bankructwu kraju. Niestety pożyczkodawcy domagają się od Gracji reform, podczas gdy ta większość odrzuca. Tymczasem zegar tyka coraz szybciej, bo już 5 czerwca mija termin spłaty 300 mln euro należności wobec MFW, bez czego fundusz nie zgodzi się na dalsze finansowanie bankruta.

Chmury zbierające się nad Grecją faktycznie są coraz ciemniejsze, a atmosferę pogarszają wypowiedzi czołowych polityków. Szefowa MFW Christine Lagarde przyznała niedawno, że opuszczenie kraju ze strefy euro jest całkiem możliwe. Rosnące prawdopodobieństwo Grexit coraz bardziej osłabia walutę Wspólnoty, a inwestorzy przenoszą się z kapitałem za Ocean.

Ten miecz jest jednak obusieczny. Główna przyczyna pogorszenia sentymentu na złocie, czyli umocnienie amerykańskiego dolara, po raz kolejny przysporzyła powodów do radości inwestorom w kraju. Podczas gdy złoto wyceniane w dolarze mocno spadło., tak licząc w złotym zniżki były zdecydowanie bardziej łagodne i wyniosły mniej niż procent. Patrząc z kolei na cały maj, kurs poszedł w górę o 4,5 proc., powiększając roczną stopę wzrostu do grubo już ponad 18 proc. Dla porównania WIG20, czyli najważniejszy indeks na polskiej giełdzie, urósł w tym samym czasie o … mniej niż pół procent.

Wróćmy jeszcze na chwilę do złota wycenianego w dolarze. Pułap na którym obecnie znajduje się– nie licząc chwilowego tąpnięcia w marcu – jest najniższym od początku roku. Linia 1175-1180 dolarów aktualnie wydaje się jednak całkiem silnym wsparciem, chroniącym przed dalszymi spadkami – kurs w ciągu ostatnich dwóch miesięcy już kilkakrotnie się od niego odbijał, podcinając skrzydła sprzedającym. Gdyby jednak niekorzystny sentyment dla złota w następnych dniach się utrzymał – głównie za sprawą Grecji - możemy mieć do czynienia z dalszymi spadkami w kierunku minimów z marca (1150 dolarów za uncję).

Fot. karim.hcini, Flickr.com, CC BY 2.0

Michał Tekliński