Banki centralne wciąż na rynku złota

Złoto stanowi w dalszym ciągu pożądane aktywo dla oficjalnego sektora bankowego.

 

Wiele wskazuje, że banki centralne będą przez najbliższe dwa lata kupować złoto. W ubiegłym roku nadwyżka zakupów nad sprzedażą wyniosła 588 ton a pierwszym kwartale tego roku - blisko 120 ton. Zapewne w najbliższych latach jednym z największych nabywców złota będzie Rosja, która widzi w nim szansę stabilizacji swojej gospodarki.

Kraj ten od kilku lat powiększa rezerwy złota, jednak zwiększyło się tempo zakupów ze względu kryzys gospodarczy. W maju br. w banku centralnym Rosji znajdowało się 1 238 ton złota, tj. o 13% więcej niż rok wcześniej. W 2006 roku Rosja posiadała około 400 ton złota.

Sankcje ekonomiczne mobilizują Moskwę do akumulacji złotych rezerw. Gdy w ubiegłym roku rubel spadł do historycznych minimów Rosja sprzedała około 150 miliardów dolarów z posiadanych rezerw walutowych. W celu uzupełnienia rezerw Rosja szybko zapełnia skarbiec złotem, którego jest liczącym się na świecie producentem.

Goldenmark

 

Większość krajów rozwijających się wciąż posiada mniej niż 10% swoich rezerw ulokowanych w złocie, wobec kilkudziesięciu procent w krajach wysokorozwiniętych. Sytuacja jednak zmienia się, czego impulsem był ostatni kryzys finansowy. Złoto zostało docenione jako aktywo chroniące przed skutkami kryzysu.

Oprócz Rosji wiele innych krajów rozwijających się próbuje odchodzić od dolara z korzyścią dla złota. W ostatnich latach odnotowano kilka spektakularnych zakupów złota. W 2011 roku Turcja zapoczątkowała powiększanie rezerw od 116 ton aby w 2013 roku osiągnąć stan posiadania 520 ton. Meksyk, który jeszcze na koniec 2010 roku posiadał zaledwie 7 ton złota, w ciągu kilku miesięcy zakupił ponad 100 ton kruszcu. Indie w 2009 roku nabyły 200 ton złota. Chiny w 2009 roku zakomunikowały światu o zwiększeniu zapasów złota o 454 tony osiągając stan posiadania 1 054 tony, co stanowi około 1,2% rezerw walutowych tego kraju. W przyszłości zapewne dowiemy się, czy obecne spekulacje o potajemnym powiększaniu zapasów złota przez Pekin były słuszne czy nie. Arabia Saudyjska kupiła w 2010 roku 180 ton złota a Korea w latach 2012-2013 zwiększyła stan posiadania o blisko 85 ton. Na uwagę zasługuje aktywność Kazachstanu, który w ciągu ostatnich pięciu lat zakupił ponad 130 ton złota. Tu warto przypomnieć o polskich rezerwach złota, stanowiących 102,9 ton. Utworzone jeszcze latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, pozostają od kilkunastu lat na niezmienionym poziomie. Wartość tego złota stanowi około 4% naszych rezerw walutowych.

Chociaż kupno złota przez banki centralne nie jest na tyle istotne, aby stworzyć trwały trend wzrostowy na rynku, jest to obecnie jeden z czynników, który przyczynia się do zatrzymania spadków ceny złota.

Grecki kryzys zadłużenia jest przyczyną niepewności waluty euro. Z kolei w Stanach Zjednoczonych silny dolar hamuje eksport, co pogarsza bilans płatniczy a PKB w I kwartale br. spadł o 0,7% w ujęciu rocznym.

Rośnie bańka na rynku nieruchomości, co może być przyczyną kolejnego kryzysu. Błędna polityka monetarna w USA, Europie, czy Japonii nie prowadzi do trwałego uzdrowienia gospodarki. Ekonomia oparta na papierowym pieniądzu i długu ponosi fiasko.

Dlatego dywersyfikacja rezerw z uwzględnieniem złota stanowi rozsądne rozwiązanie, szczególnie w przypadku krajów, które posiadają stosunkowo niewielkie ilości tego kruszcu.

Fot. Hernán Piñera, Flickr.com, CC BY-SA 2.0

Jan Mazurek