Gorączka złota i srebra

Niskie ceny złota i srebra wywołały silny wzrost popytu inwestycyjnego. Mennice mają więc pełne ręce roboty.

Niskie ceny kruszców doprowadziły do ​​reakcji rynku w postaci wzrostu popytu na monety i sztaby na całym świecie. Potwierdzają to przedstawiciele mennic i ich partnerzy. Maleją zapasy, szwankują dostawy. Skutkiem są opóźnienia w sprzedaży detalicznej złota i srebra, i w konsekwencji wzrastają premie.

Przykładem jest australijska mennica Perth Mint, która odnotowała silny wzrost popytu na złoto. Nie może więc nadążyć z produkcją aby go zaspokoić, bowiem zabrakło nierafinowanego złota od producentów. Bardzo wysoki popyt na monety i sztabki pochodzi z Azji, USA i Europy.
Azjatycki popyt na złoto wzrósł pod koniec lipca podnosząc premie do poziomu wyższego niż w innych regionach świata. Perth Mint potwierdza, że najsilniejszy wzrost popytu nastąpił, gdy cena złota spadła poniżej 1100 dolarów za uncję. W szczególności dużym popytem cieszą się sztabki jednokilogramowe, kupowane przez mieszkańców Azji, głównie Chin i Tajlandii. Popyt na australijskie monety pochodzi obecnie przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych i Europy. Obserwuje się dużą sprzedaż certyfikatów złota i zainteresowanie nową usługą depozytu online oferowaną przez Perth Mint, pomimo że nie została jeszcze oficjalnie uruchomiona ani nie była prowadzona kampania reklamowa.

Amerykańska mennica US Mint w dniu 7 lipca zawiesiła sprzedaż srebrnych monet, gdyż wyczerpały się zapasy. A przecież ta mennica jest prawnie zobowiązana posiadać tyle srebra, ile potrzeba dla zaspokojenia popytu rynkowego. Dowodzi to, że popyt przerósł wszelkie oczekiwania. W lipcu br. US Mint sprzedała około 4 mln monet Srebrny Orzeł a w czerwcu sprzedaż ogółem wszystkich srebrnych monet wyniosła 4,8 mln.

US Mint odnotowuje też rekordową sprzedaż złotych monet. W lipcu popyt na monety Złoty Orzeł był rekordowy. Szczególnie na jednouncjowe, których sprzedano 136,5 tys. sztuk, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w czerwcu. Jest to najwyższy poziom sprzedaży od kwietnia 2013 roku, kiedy cena złota osiągnęła lokalny dołek.

Dlaczego ludzie kupują metale szlachetne pomimo nie najlepszego sentymentu i braku trendu wzrostowego? Wiele zagrożeń, które poprzedziły kryzys w 2008 roku nie przeminęło, więc kolejny globalny kryzys zadłużenia zagraża światu. Rodzi się pytanie - kiedy uderzy? To skłania rozsądnych ludzi do refleksji i myślenia o przyszłości.

Na obecnych poziomach złoto jest atrakcyjne dla inwestorów i przedstawia dobrą okazję do lokowania funduszy przy niskich cenach.
Ceny akcji, obligacji, nieruchomości znajdują się już na wysokich poziomach i dlatego są podatne na silne korekty, które mogą nastąpić jeszcze w tym roku.

Jest teraz dobry czas aby zredukować udziały ryzykownych aktywów i zwiększyć alokację w złoto. Optymalny udział złota w portfelu powinien wynosić 5-10%.

Dziś kupione złoto w postaci fizycznej będzie zwiększać wartość majątku w nadchodzących latach, kiedy inne aktywa stracą na wartości. Złoto pozostanie więc tradycyjne bezpieczną przystanią, zabezpieczając jego posiadaczy przed zmiennością rynku w długim terminie.

 

Jan Mazurek