22 miliony Amerykanów straciło pracę w ciągu miesiąca

Od momentu, gdy koronawirus zaczął się gwałtowniej szerzyć w USA, po zasiłki dla bezrobotnych zgłosiło się już 22 miliony osób. To najbardziej gwałtowny wzrost bezrobocia w USA od czasów Wielkiego Kryzysu sprzed blisko 100 lat.

Mysaver poleca:

Poniższy komentarz w wersji pogłębionej, możesz otrzymywać dzień przed jego publikacją, bezpośrednio na Twoją skrzynkę mailową. Wystarczy, że zapiszesz się do Klubu Goldenmark. Sprawdź szczegóły

Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristialina Georgiewa wyraziła pogląd, że kryzys związany z panującą obecnie pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 będzie najgłębszym kryzysem od czasów Wielkiego Kryzysu. Zdają się potwierdzać to statystyki dotyczące wzrostu bezrobocia w USA – w ciągu ostatnich 4 tygodni po zasiłki dla bezrobotnych zgłosiło się 22 miliony Amerykanów.

Stany Zjednoczone są w tej chwili także krajem najbardziej dotkniętym pandemią SARS-CoV-2. Liczba odnotowanych zakażeń w piątek wynosiła 671 349, zaś zgonów spowodowanych COVID-19 – 33 286. Na całym świecie liczba zakażeń wynosiła w piątek 2,1 mln osób, a przypadków śmiertelnych 145,5 tys. W Polsce sytuacja wydaje się być względnie dobra. Mieliśmy w piątek „zaledwie” 7 818 zakażonych, zaś z powodu COVID-19 zmarło 314 osób. W naszym kraju palącym problemem stają się koszty izolacji społecznej, które pomału zaczynają przekraczać nasze możliwości.

USA

22 miliony Amerykanów dołączyło do kolejek po zasiłki dla bezrobotnych. Daje to stopę bezrobocia w wysokości ok. 13 proc., co jest poziomem zatrważającym, choć ekonomiści estymują, że wskaźnik ten może sięgnąć nawet 20 proc.

Uruchomiono pakiet stymulacyjny w wysokości 2 bln dolarów, z czego 500 mld przeznaczona została na pomoc dla branż znajdujących się w trudnej sytuacji, 350 mld na pożyczki dla małych firm, 250 mld dolarów na pomoc dla bezrobotnych i 100 mld dla szpitali. 4 mld USD przeznaczono na pomoc dla osób bezdomnych. Każdy Amerykanin, który zarabia mniej niż 75 tys. dolarów rocznie otrzyma jednorazowo czek na 1200 USD i dodatkowo 500 dolarów na dziecko.

Prezydent Donald Trump przedstawił także trzystopniowy plan otwierania amerykańskiej gospodarki, zastrzegając jednak, że o wprowadzaniu poszczególnych faz decydować będą gubernatorowie poszczególnych stanów. Obecnie, zdaniem prezydenta, 29 stanów spełnia warunki pozwalające na rozpoczęcie pierwszego etapu odmrażania gospodarki.

Polska

Czteroetapowe odmrażanie gospodarki zapowiedziane zostało także w Polsce, przez ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Od 20 kwietnia otwarte mają być parki i lasy. Możliwe też będzie swobodne przemieszczanie się w celach rekreacyjnych, z zachowaniem dystansu oraz obowiązkiem zasłaniania twarzy. Poluzowane mają być także obostrzenia dotyczące ilości osób w sklepach wielkopowierzchniowych.

Kolejne etapy wdrażane będą w oparciu o obserwację skutków luzowania restrykcji oraz ich wpływu na liczbę nowych zakażeń. Wiadomo jednak, że w drugim etapie planowane jest otwarcie sklepów budowalnych w weekendy, otwarcie hoteli i innych miejsc noclegowych, a także bibliotek, muzeów i galerii sztuki. W trzecim etapie otwarta zostanie gastronomia stacjonarna (z zachowaniem pewnych obostrzeń), salony fryzjerskie i kosmetyczne. Możliwa także będzie organizacja wydarzeń sportowych do 50 osób w otwartej przestrzeni, bez udziału publiczności.

W nocy z czwartku na piątek przegłosowane zostały także poprawki w tarczy antykryzysowej, która trafiła obecnie na biurko prezydenta. Poprawki obejmują m.in. to, że o pomoc będą mogły się ubiegać firmy założone pomiędzy 1. lutego a 1. kwietnia, co do tej pory nie było możliwe, a także zwolnienie ze składki ZUS wszystkich firm jednoosobowych, bez względu na wysokość przychodu. Zniesiono także opodatkowanie przychodu firm z tytułu umorzenia pożyczki.

Metale szlachetne

Cena złota w minionym tygodniu przekroczyła poziom 1 700 USD, najwyższy od 2012 roku, zaś w polskim złotym przekroczyła na chwilkę pułap 7 200, ustanawiając nowe, historyczne maksimum. W tym czasie srebro wciąż znajduje się na stosunkowo niskim poziomie 15 USD, przy czym obserwuje się obecnie dużo większe zakorkowanie rynku srebra niż złota fizycznego, co może w najbliższej przyszłości przełożyć się na ceny tego kruszcu.

Znajdujemy się obecnie w sytuacji, w której gospodarki zaczną się odmrażać, przy jednoczesnym, bacznym obserwowaniu ilości zakażeń. Oznacza to, że w wielu krajach koszt izolacji społecznej przestaje być możliwy do zniesienia, i jeżeli nie podejmiemy działań w kierunku kontrolowanego powrotu do normalności, gospodarka będzie się pogrążać i zaczną spełniać się wszystkie pesymistyczne wizje. To tłumaczy ogromne zainteresowanie metalami szlachetnymi – zarówno złotem, jak i dużo bardziej osiągalnym finansowo srebrem. Można tutaj doszukać się wielu analogii do końcówki roku 2008, kiedy to sytuacja gospodarcza gwałtownie się pogarszała, rosło bezrobocie, a ludzie masowo wykupywali metale.

Zdaniem wielu analityków metale wkraczają na ścieżkę długotrwałych wzrostów, w których poziom 1 700 USD jest jedynie przystankiem. Wiele ostrożnych prognoz zapowiadało 1 700 USD na koniec 2020 roku, zaś te bardziej zuchwałe, mówiły nawet o 2 500 USD już w lecie. Jak będzie w rzeczywistości? Czas pokaże. Kluczowym czynnikiem jest obecnie to, jak będzie postępował proces odmrażania gospodarek i powroty do pracy, i jak będzie na to reagowała krzywa zachorowań.

Fot. New Jersey National Guard, flickr, CC BY-ND 2.0

Michał Tekliński