5 rzeczy ważniejszych, niż pieniądze

W dzisiejszym świecie dość łatwo stracić z oczu to, co naprawdę jest ważne. Zwłaszcza, że tempo życia jest coraz większe, a my sami jesteśmy poddawani coraz większej presji, by robić karierę, zarabiać mnóstwo pieniędzy, zostać kimś ważnym i osiągnąć sukces.

Zdrowie

W filmie dokumentalnym „Becoming Warren Buffett, legendarny inwestor opowiada w szkole dzieciakom historię, której puenta sprowadza się do tego, że mamy jedno ciało, i to jedno ciało musi nam wystarczyć na całe życie. Warto tego wysłuchać w całości.

Niestety, zdrowie jest tym, co zaniedbać bardzo łatwo, w szaleńczej, codziennej pogoni. Któż z nas nie wstaje rano, nie pije kawy i nie zasuwa do pracy? Dla kogo jedyną aktywnością fizyczną jest pójście do lodówki? O stresie nawet nie wspomnę.

Zdrowy tryb życia wprawdzie jest dziś w modzie, ale nie wszyscy modom ulegają, jak również nie każda moda jest tym, na co wygląda. Czasem jest to tylko marketing, i chęć sprzedania jakiegoś produktu - karnetu do klubu fitness, specjalnego pieczywa czy suplementu diety.

Rodzina

Na ten temat można toczyć spory filozoficzne, jednak dla większości ludzi na świecie założenie rodziny i posiadanie potomstwa, zawsze było elementarnym celem. Gra idzie o przetrwanie gatunku (albo przynajmniej cywilizacji, bo w innych kręgach kulturowych mnożą się na potęgę!). To prawo natury.

Dziś jednak na pierwszy plan wysuwa się kariera zawodowa oraz… zabawa i beztroski styl życia. Bo któż nie chciałby spędzić wieczoru w dobrej restauracji, przy kieliszku wina i talerzu czegoś śliskiego, wyłowionego z morza? Teoretycznie można to robić z dziećmi, lub dzieci zostawić pod czyjąś opieką. Tyle, że można tak zrobić raz, czy dwa razy w miesiącu. A dziś młodzi ludzie chcieliby być wolni przez cały czas. Konsumpcja wymaga poświęceń.

Chyba zatracamy trochę instynkt samozachowawczy. Kariera zawodowa i chęć „dorobienia się” często opóźniają decyzję o założeniu rodziny. A kiedy w końcu tę rodzinę zakładamy, również często stoją w konflikcie i bardzo trudno jakoś to wszystko pogodzić.

I choć pieniądze są dla rodziny niezmiernie ważne, warto pamiętać o tym, że dziecko robi swoje pierwsze kroki tylko raz w życiu, że tylko raz wypowiada pierwsze słowo, raz jeździ po raz pierwszy na rowerze, raz rozpoczyna pierwszą klasę szkoły podstawowej.

Jeżeli przegapimy ważne momenty, to już nigdy ich nie odzyskamy. Pieniądze i pracę odzyskać zdecydowanie łatwiej.

Zaufanie

To bardzo szerokie pojęcie, które może dotyczyć zarówno naszych spraw osobistych, jak i bardzo globalnych (np. zaufanie do rządu). Jeżeli zaufanie zostanie nadszarpnięte, trudno je odzyskać. Czasem wręcz jest to niemożliwe.

Jeżeli zagubimy się w życiowym pędzie i nadszarpniemy zaufanie naszych bliskich (np. poprzez zdradę małżeńską), możemy już go nie odzyskać. Jeżeli na przestrzeni 20 lat powstaje coś takiego jak OFE, my odkładamy tam pieniądze, a później okazuje się, że to jest „lipa” i trzeba to rozebrać, to jak mamy później zawierzyć innym pomysłom rządzących? Czemu mielibyśmy ufać Obligacjom Skarbowym, IKE, IKZE czy krajowej walucie? Niby ufamy, ale...

Warto przy okazji zapoznać się z prelekcją Michała Szafrańskiego pt. Zaufanie jako waluta przyszłości na infoShare 2015

Zaufanie jest zdecydowanie warte więcej, niż pieniądze.

Edukacja

Teoretycznie wydaje się, że edukacja to coś, co jest ogólnie dostępne. To prawda. Przynajmniej u nas w Europie (reszta świata to inna historia). Choć należy też bardzo mocno podkreślić fakt, że edukacja, którą pobieramy, nie jest doskonała. Jest efektem licznych kompromisów.

W szkole nie nauczymy się, jak zarządzać swoimi pieniędzmi, ani jak udzielić pierwszej pomocy (chyba, że konkretna szkoła wprowadzi indywidualnie taki program). Edukacja finansowa leży po stronie rodziców.

Świat jest niespokojny. Dzieje się dużo niedobrego. Cenniejsza, niż posiadanie pieniędzy (np. wygranie ich w totolotka) jest wiedza, w jaki sposób je zdobywać, oszczędzać i pomnażać. Tę wiedzę powinniśmy zdobywać, ale także przekazywać ją naszym dzieciom.

Pokój

Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę z tego, że wojny wybuchają z powodu pieniędzy. Nie mówimy tutaj nawet o konkretnych kwotach, ale np. o możliwości wprowadzenia na rynek jakiegoś kraju swoich korporacji. Są ludzie, dla których pokój i życie ludzi nie znaczy nic, w świetle kontraktów na miliardy dolarów.

Tu był jeszcze jeden pogrubiony komentarz, dotyczący powyższego akapitu, ale musiałem się ocenzurować. 

fot. Alexas_Fotos, pixabay.com, CC0

Bartosz Adamiak