50 lat temu Nixon odłączył dolara od złota

Mamy początek prezydentury Joe Bidena. Przy tej okazji przypomnieliśmy ostatnio, jak złoto zachowywało się w trakcie kadencji kolejnych prezydentów, począwszy od Richarda Nixona. W tym roku mija także 50 lat, odkąd Nixon zerwał połączenie złota z dolarem.

W historii ludzkości rola złota jako nośnika wartości ulegała pewnym zmianom. Z początku złoto było pieniądzem w bardzo dosłownym znaczeniu – wyrabiano z niego monety, a o ich wartości decydowała zawartość kruszcu. Potrzeba wygody i praktyczności sprawiła, że w późniejszym okresie pojawiły się banknoty, które były kwitem na złoto zdeponowane w państwowym skarbcu. W teorii obywatel mógł pójść z tym kwitem do banku i odebrać złoto.

W 1933 r., na mocy rozporządzenia wykonawczego nr. 6102, wydanego przez prezydenta Franklina D. Roosevelta, zakazano obywatelom amerykańskim posiadania złota pod postacią monet, sztabek, a nawet certyfikatów. Rozporządzenie nakazywało obywatelom dostarczenie do 1 maja 1933 r. całego, posiadanego złota do Rezerwy Federalnej i wymienienie go na dolary po kursie 20,67 USD za uncję. Za złamanie rozporządzenia groziła kara w wysokości 10 000 USD lub 10 lat więzienia. Był to oczywisty rabunek w majestacie prawa, wymuszony sytuacją gospodarczą („Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy" Alexis de Tocqueville), a cała ta historia będzie nam potrzebna już za chwilę.

Zobacz także: Czy możliwa jest powtórna konfiskata złota?

Parytet złota i odejście od niego

Po zakończeniu II wojny światowej, podczas konferencji w Bretton Woods ustalono, że dolar amerykański będzie powiązany ze złotem na sztywno, a wszystkie inne waluty, będą ustalane w odniesieniu do dolara np. funt szterling 27 grudnia 1945 r. został wyceniony na 4,03 USD, a frank francuski na 119,11 USD.

System ten utrzymał się 26 lat. Zdaniem wielu, odrzucenie Bretton Woods od początku obliczone było na możliwości, jakie daje nieograniczony dodruk pieniądza. Innego zdania jest chociażby amerykański prawnik i dziennikarz Jim Rickards. Jego zdaniem, decyzja o zawieszeniu parytetu złota, która zapadła w 1971 r., miała być tymczasowa, a wersję tę miał potwierdzać m.in. ówczesny sekretarz skarbu Paul Volcker, późniejszy prezes FED. Powodów, dla których zawieszenie nie okazało się czasowe, było kilka. A najważniejsze z nich to:

  1. Po zawieszeniu wymienialności na złoto w sierpniu 1971 r., dolar został zdewaluowany z 35 USD za uncję złota, do 38 USD, a później także 42,22 USD za uncję. Osłabił się zatem również względem walut Niemiec, Japonii, Wielkiej Brytanii czy Francji. Za namową Miltona Friedmana, kraje te uznały, że płynny kurs walut będzie dla nich korzystniejszy, i nie chciały się zgodzić się na powrót do Bretton Woods.
  2. Drugim powodem była Afera Watergate, która wybuchła już kilka miesięcy później, a która przysporzyła Nixonowi znacznie większych problemów. Rozpoczęły się dochodzenia, mające na celu ustalenie, czy rzeczywiście administracja Nixona prowadziła nielegalne działania przeciwko jego przeciwnikom politycznym. W efekcie, w 1974 Izba Reprezentantów wszczęła procedurę impeachmentu, do którego jednak nie doszło, gdyż 9 sierpnia Nixon sam ustąpił.
  3. Kolejnym „gwoździem do trumny” układu Bretton Woods było podpisanie w 1974 r. – przez następne Nixona, Geralda Forda – ustawy uchylającej rozporządzenie wykonawcze Roosevelta nr. 6102 z 1933 roku, które zabraniało obywatelom posiadania złota. Spowodowało to gwałtowny wzrost popytu na kruszec. W efekcie, o ile cena złota w 1971 r. wynosiła 38 USD, o tyle w 1974 r. mogliśmy zaobserwować już poziomy bliższe 193 USD.

Nie było już powrotu.

Pozytywne i negatywne skutki

Głównym, pozytywnym skutkiem, stała się możliwość swobodnego handlu złotem. Stało się ono jednym z najbardziej płynnych aktywów na świecie. Wg. Światowej Rady Złota, dzienny wolumen handlu złotem wynosi dziś 145 miliardów dolarów (porównywalnie do S&P500 i amerykańskich obligacji skarbowych). Złoto stanowi też świetny środek do ochrony swojego majątku przed inflacją czy zawirowaniami natury gospodarczej czy ekonomicznej.

Skutków negatywnych jest więcej, a ponurą listę otwiera fakt, że od momentu uwolnienia kursu złota do dnia dzisiejszego, dolar stracił ponad 80 proc. swojej wartości.

Inflacja w USA vs. cena złota, źródło: https://fred.stlouisfed.org/

Skutkiem negatywnym jest też znaczący wzrost braku dyscypliny, jeżeli chodzi o wydatki rządowe. Przed 1971 r. podaż pieniądza była ograniczona ilością złota, jaka była zamknięta w Fort Knox. Rozdzielenie złota od dolara sprawiło, że dolar amerykański opiera się jedynie na obietnicy rządu, a więc jest pieniądzem fiducjarnym. W efekcie zadłużenie federalne narastało przez lata i dziś znajduje się na poziomie ponad 130 proc. PKB (w 1960 r. było to nieco ponad 50 proc.).

Otworzenie możliwości zaciągania długu w nieskończoność sprawiła, że dług ten rośnie, zmierzając ku nieskończoności. Doskonale wpisuje się w nowoczesną teorię monetarną (Modern Monetary Theory), która mówi, że rządy mogą wydawać tyle pieniędzy, ile chcą, niezależnie od generowanych dochodów. A jeśli osiągnięty zostanie deficyt, można po prostu dodrukować więcej pieniędzy. Już nie tylko Amerykanie tak uważają. W ich ślady idą kolejne kraje, co obserwować mogliśmy na przestrzeni ostatnich miesięcy. Po dodruk pieniądza sięgnął choćby Narodowy Bank Polski. Nie wykluczone zatem, że czekają nas lata dewaluacji polskiej waluty, a także niekontrolowanego wzrostu zadłużenia, które niespodziewanie okaże się nie być niczym złym.

Bo przecież zawsze można dodrukować więcej.

Fot. Rupert Colley, flickr.com, CC BY 2.0