Abonament na emisje NBP – czy warto?

Jednym ze sposobów na kolekcjonowanie monet, są tzw. abonamenty. Czym są i jak działają? Wyjaśniamy na przykładzie najpopularniejszego u nas w kraju abonamentu na monety NBP.

Czytaj także: Inwestowanie w kolekcje - 12 zasad, o których musisz pamiętać

Kolekcjonerstwo nie jest dla każdego. Wymaga ono pracy i pewnych nakładów finansowych. Jednak kolekcja to przede wszystkim pasja, a w przypadku numizmatyki jest to pasja połączona z inwestycją. Monety zbiera się po to, by je mieć, i by się nimi cieszyć, ale także po to, by w przyszłości móc je odsprzedać, gdybyśmy mieli taki kaprys (lub potrzebę).

Abonamenty nie są rzeczą nową. W świecie kolekcjonerskim znane są od bardzo dawna. Standardowo rozwiązanie takie polega na informowaniu o nowych emisjach, ale także na zabezpieczaniu i gwarancji możliwości zakupu – będąc posiadaczem abonamentu, z pewnością będziemy mogli zakupić daną monetę. Nie będąc, możemy się nie załapać – dotyczy to w szczególności najbardziej prestiżowych emisji, takich jak np. Skarby Stanisława Augusta. Ale tak naprawdę w przypadku każdej monety może zdarzyć się tak, że nie zdołamy jej zakupić, ponieważ NBP ograniczył teraz standardową wielkość emisji.

Czytaj także: Jak wycenić swoją kolekcję?

Kto sprzedaje abonamenty?

Wbrew pozorom nie sam NBP, a dystrybutorzy, u których można takie monety zakupić. W momencie wejścia nowej monety na rynek, mamy kilka możliwości jej zakupu: możemy stanąć w kolejce jednego z oddziałów NBP (jest ich 16), możemy udać się do sklepu numizmatycznego, gdzie zawsze kupujemy monety (jest ich w Polsce kilkadziesiąt) lub do innego dystrybutora. Możemy także kupić przez internet. Jak widać, możliwości jest sporo.

W praktyce, jeżeli mamy monetę np. 125-lecie działalności Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, której nakład określony jest jako „do 15 tys.”, to do każdego punktu sprzedaży trafi kilkadziesiąt egzemplarzy. Część może od razu zostać zarezerwowana na abonamenty i w praktyce dokonanie zakupu nie będzie takie łatwe – zwłaszcza jeżeli zapomnimy o dacie emisji i zaczniemy szukać kilka dni później. A co ze złotymi monetami z serii Skarby Stanisława Augusta, których nakład wynosi 600 sztuk?

Abonament oznacza zatem wygodę i pewność tego, że załapiemy się na emisję, na której najbardziej nam zależy. Zaoszczędzi nam także fatygi z szukaniem monet z drugiej ręki, które spekulanci mogą oferować w wyższych cenach.

Czytaj także: 10 różnic między inwestowaniem w kolekcje, a inwestowaniem na rynku tradycyjnym

Czy abonamenty to dobre rozwiązanie?

Jak wspomniałem, kolekcjonerstwo nie jest dla każdego. Jednak jeżeli ktoś już zdecyduje się na to, by monety kolekcjonować, szczególnie jeżeli ma to być konkretna seria np. Historia monety polskiej, to abonamenty mogą być naprawdę pomocne.

Abonamenty łączyć się mogą także z dodatkowymi profitami. Grupa Goldenmark przygotowała ofertę abonamentów na monety NBP, które oferują także szereg dodatkowych korzyści. W specjalnej ofercie dla członków Klubu Goldenmark ceny abonamentów są jeszcze niższe.
Pełną informację na temat abonamentów Goldenmark można znaleźć na tej stronie.

Czytaj także: Najpiękniejsze monety kolekcjonerskie - top 5 mennic

Photo by Kim Gorga on Unsplash

Bartosz Adamiak