Amerykańscy prezydenci a złoto

Od wczoraj oficjalnie 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych jest demokrata Joe Biden, któremu miejsca ustąpił republikanin Donald Trump. Co to oznacza dla złota? Czy w ogóle warto patrzeć na złoto przez pryzmat tego, kto sprawuje władzę?

Zacznijmy od powiedzenia sobie jasno, że nie do końca. Cena złota uzależniona jest od popytu i podaży. Podaż to kwestia zasobów i rentowności, zaś popyt na złoto uzależniony jest od poziomu niepokoju/strachu na rynkach i w gospodarkach. I tutaj rzeczywiście można znaleźć jakieś połączenie z polityką, jednak pamiętać należy, że choć władzę w USA sprawuje prezydent, jest jeszcze Kongres (Izba Reprezentantów i Senat).

Amerykańscy prezydenci a złoto

Początek Koniec Różnica
Richard Nixon (1969-1974) R $35,20 $161,85 $126,65
Gerald Ford (1974-1977) R $161,85 $132,38 -$29,47
Jimmy Carter (1977-1981) D $132,38 $506,50 $374,12
Ronald Reagan (1981-1989) R $506,50 $390,31 -$116,19
George H.W. Bush (1989-1993) R $390,31 $329,70 -$60,61
Bill Clinton (1993-2001) D $329,70 $265,60 -$64,10
George W. Bush (2001-2009) R $265,60 $926,75 $661,15
Barack Obama (2009-2017) D $926,75 $1 210,51 $283,76
Donald Trump (2017-2021) R $1 210,51 $1 872,26 $661,75

 

Na to należałoby jeszcze nałożyć szereg innych czynników, jak sytuacja gospodarcza na świecie, sytuacja geopolityczna (konflikty zbrojne) etc. Jednak w oparciu o pewne uproszczenia dotyczące tego, jakie wartości wyznają poszczególne ugrupowania, uwzględniając wydarzenia na świecie, możemy spróbować pokusić się o przeanalizowanie dotychczasowej historii i odpowiedzenie na pytanie: co przyniesie złotu prezydentura Joe Bidena?

Richard Nixon (1969-1974, republikanin, +126 USD)

Zaczynamy od Nixona, ponieważ to za jego kadencji zawieszona została wymienność dolara na złoto. Nixon piastował stanowisko przez dwie kadencje, jednak ta druga zakończyła się przed czasem jego ustąpieniem, w związku z Aferą Watergate.

Złoto w momencie zerwania z Bretton Woods kosztowało 35 dolarów za uncję. Pod koniec prezydentury Nixona, uncja kosztowała już 161,85 USD, co daje nam ponad 126 dolarów różnicy – 460 proc. początkowej ceny. Pod tym względem Nixon pozostanie rekordzistą.

Z czego wynika tak duży skok złota? Z pewnością nałożyło się tu wiele czynników, takich jak chociażby ówczesna sytuacja na świecie (wojna wietnamska) czy wzrost niepokoju związany z Aferą Watergate i ustąpieniem prezydenta. Jednak chyba najistotniejszym czynnikiem jest sam fakt „uwolnienia” kursu złota. Rynek wycenił złoto znacznie wyżej niż amerykański rząd.

Gerald Ford (1974-1977, republikanin, -29 USD)

W momencie objęcia prezydentury przez Forda, sytuacja w USA nie była zbyt wesoła – kilkunastoprocentowa inflacja, rosnące bezrobocie, upadający przemysł oraz kryzys naftowy. Ford walczył z inflacją min. poprzez wprowadzenie górnej granicy wydatków federalnych (300 miliardów USD) i podniesienie podatków dla korporacji (ta druga propozycja odrzucona przez zdominowany przez demokratów Kongres).

Mimo wszystko, różnica w cenie złota w początku i końca prezydentury wyniosła -29 dolarów (161 USD na początku i 132 na końcu).

Jimmy Carter (1977-1981, demokrata, +374 USD)

Carter to drugi, po Nixonie, rekordzista, jeżeli chodzi o wzrost ceny złota. Na koniec jego prezydentury cena żółtego kruszcu stanowiła 383 proc. początkowej wartości (132 USD vs. 506 USD).

Carter w dalszym ciągu zmagał się z recesją gospodarczą zapoczątkowaną na początku lat 70., a której objawami było wysokie bezrobocie, inflacja i kryzys energetyczny. Co ciekawe, obniżył on podatki i odrzucił program kontroli cen i płac. I co jeszcze ciekawsze, w efekcie inflacja zaczęła rosnąć i w 1980 roku wynosiła 18 proc.

Zapewne to właśnie inflacja i kryzys naftowy w największym stopniu przyczyniły się do tak dużego wzrostu ceny złota.

Ronald Reagan (1981-1989, republikanin, -116 USD)

Za Reagana cena złota spadła z 506 do 390 dolarów na koniec kadencji. I choć był on prezydentem cenionym i lubianym (został wybrany także na drugą kadencję), spadek ceny złota po części jest zasługą efektu bazy – na koniec kadencji Cartera cena złota była bardzo wysoka.

Za Reagana Stany Zjednoczone uwikłały się w wiele lokalnych konfliktów w Ameryce Łacińskiej, w Libanie oraz w Libii. Dekada, na którą przypadły rządy Reagana, to także dekada dużych, globalnych zmian, których efektem był upadek Związku Radzieckiego oraz „żelaznej kurtyny”. Z wydarzeniami tymi wiązało się wiele optymizmu.

George H.W. Bush (1989-1993, republikanin, -60 USD)

Kolejnym prezydentem był również republikanin George H.W. Bush i po raz kolejny republikański prezydent przyniósł spadek ceny złota. Na początku kadencji Busha kruszec kosztował 390 USD, pod koniec 329 USD. Działo się to pomimo kryzysu gospodarczego w latach 1990-1992, a także I wojny w Zatoce Perskiej.

Bill Clinton (1993-2001, demokrata, -64 USD)

Przez kolejne dwie kadencje urzędował demokrata, a złoto znów taniało, z 329 dolarów na początku kadencji, nawet do 265 USD na końcu. Clinton zwiększył podatki i wydatki rządu, by rozruszać amerykańską gospodarkę po recesji. Wprowadził też reformę amerykańskiego systemu ubezpieczeń prywatnych, przekształcając go na model zbliżony do tego, używanego w innych państwach uprzemysłowionych.

Prezydentura Clintona jest dziś krytykowana z uwagi na fakt, że w jej trakcie doszło do jednego z największych masowych mordów od czasu II wojny światowej (ludobójstwo w Rwandzie w 1994). Administracja Clintona przez długi czas nie chciała uznać tych wydarzeń za ludobójstwo, a Stany Zjednoczone głosowały za całkowitym wycofaniem sił ONZ z zagrożonych obszarów. To również w czasach Clintona obserwowaliśmy rozpad Jugosławii i kolejne zbrodnie (Srebrenica).

George W. Bush (2001-2009, republikanin, +661 USD)

Syn George’a H.W. Busha, podobnie jak jego ojciec – republikanin, urzędował dwie kadencje. I był to okres bardzo burzliwy dla świata – 11 września, wojna w Afganistanie, wojna w Iraku, a w końcu kryzys finansowy z 2008 roku.

George W. Bush to trzeci rekordzista, jeżeli chodzi o wzrost ceny złota. Na początku jego kadencji uncję można było kupić za 265 dolarów, a na koniec trzeba było wydać już 926 USD (349 proc. ceny początkowej).

Okres prezydentury Busha oraz kryzysu subprime, to czas, kiedy amerykańska rezerwa federalna po raz pierwszy sięgnęła po luzowanie ilościowe (QE). To mniej więcej początek błędnego koła dodruku, otwarcie puszki Pandory i praprzyczyna tego, że dziś złoto kosztuje ponad dziesięciokrotnie więcej, niż na koniec prezydentury Nixona.

Barack Obama (2009-2017, demokrata, +283 USD)

44. prezydent USA, i jednocześnie pierwszy czarnoskóry prezydent USA, był w dobie prezydentury Trumpa dość mocno krytykowany: za rozbuchany socjal („Obamacare”), za to, że wygrał wybory z powodu koloru skóry, a także za wojny – argument, po który szczególnie chętnie sięgają dziś zwolennicy Trumpa, który żadnej wojny nie wywołał (oprócz handlowej z Chinami).

Cena złota na koniec prezydentury Baracka Obamy wynosiła 1 310 USD i było to 131 proc. ceny początkowej, wynoszącej 926 USD. Jeżeli zatem cena złota odzwierciedla stan gospodarki, można zaryzykować stwierdzenie, że w historii zdarzali się prezydenci, którzy zostawiali po sobie gorszy wynik. By jednak być sprawiedliwym, trzeba przyznać, że – podobnie jak w przypadku Reagana – także i tutaj zadziałał efekt bazy. Barack Obama objął prezydenturę w bardzo trudnym momencie.

Donald Trump (2017-2021, republikanin, +661 USD)

Ostatni rok prezydentury Trumpa to oczywiście pandemia COVID-19 i światowy kryzys zdrowotny, który przełożył się na głębokie problemy gospodarcze. Cena złota na koniec prezydentury Donalda Trumpa wynosiła 1 872 USD, co stanowiło 155 proc. ceny początkowej (1 210 USD), co odzwierciedla stan amerykańskiej gospodarki.

Podsumowanie i jak to będzie z Joe Bidenem?

Jak widać z powyższego zestawienia, wydaje się, że przynależność partyjna nie ma aż tak wielkiego wpływu na cenę złota. Złoto zarówno taniało jak i drożało w czasach urzędowania prezydentów zarówno republikańskich, jak i demokratycznych.

Choć przynależność polityczna w teorii wiąże się z pewnym kursem politycznym, historia pokazuje, że nie zawsze znajduje to odzwierciedlenie w rzeczywistości np. Jimmy Carter, który jest demokratą, obniżał podatki i odrzucał program kontroli płac i cen, co wydaje się być raczej domeną republikanów. Nie bez znaczenia jest też to, w jakiej kondycji znajdował się kraj w momencie objęcia fotela przez danego prezydenta (porównujemy cenę z początku i końca prezydentury).

Wydaje się, że aktualna sytuacja ma wiele podobieństw do roku 2009, kiedy to demokrata Barack Obama obejmował fotel prezydencki po republikaninie George’u W. Bushu, a w kraju szalał kryzys. Czy to oznacza, że prezydentura Joe Bidena będzie podobna do prezydentury Baracka Obamy i przyniesie podobne efekty gospodarcze, które przełożą się w podobny sposób na sytuację kruszcu?

Gdyby tak miało być, gdybyśmy znajdowali się teraz „w roku 2009”, czekałyby nas jeszcze rekordowe wzrosty ceny złota. Od momentu objęcia przez Baracka Obamę fotela prezydenckiego w 2009 roku, cena wzrosła z poziomu 926,75 USD, do pierwszego, historycznego maksimum w 2011, które wynosiło 1 823 USD.