Choć miniony tydzień przyniósł spodziewane spadki na złocie i srebrze, czynniki świadczące o zbliżającej się recesji w USA są coraz silniejsze. Wśród nich najważniejsza jest sierpniowa inwersja krzywej rentowności obligacji oraz najgorszy od trzech lat odczyt indeksu ISM, którego poziom spadł poniżej granicy 50 pkt, wytyczającej recesję.

Stopy procentowe FED

Analogicznie, jak mogliśmy to obserwować na przełomie czerwca i lipca, Wall Street odczuwa ożywienie na myśl o obniżce stóp procentowych przez FED. A ta w dużej mierze uzależniona jest od kondycji gospodarki. Choć krzywa rentowności obligacji oraz odczyt ISM stanowią istotne argumenty za obniżeniem stóp, zdania w obrębie członków FED są podzielone, zaś najbliższe posiedzenie już 17-18 września.

Eric Rosengren z bostońskiego oddziału FED przypisuje rozwój sytuacji na rynku obligacji skarbowych słabości gospodarczej za granicą, a co za tym idzie – opowiada się za pozostawieniem stóp procentowych na obecnym poziomie.

Innego zdania są chociażby Robert Kaplan z Dallas czy James Bullard z St. Louis. Obaj opowiadają się za obniżkami, nawet o 50 punktów bazowych. Donald Trump w sierpniu powiedział, że FED powinien obniżyć stopy o co najmniej 1 proc. Jednak najbardziej prawdopodobna wydaje się obniżka o 25 p.b., podobnie, jak to miało miejsce w lipcu. Prawdopodobne wydaje się także, że po obecnej korekcie i obniżce stóp procentowych we wrześniu, złoto – podobnie jak w lipcu – będzie kontynuowało trend wzrostowy.

Wojna handlowa

Konflikt handlowy między USA i Chinami jest uważany obecnie za jednej z głównych czynników wpływających na pogorszenie światowej koniunktury. Podczas gdy Biały Dom próbuje obwinić o wszystko bank centralny, FED opublikował swoje szacunki mówiące o tym, że to wojna handlowa między USA a Chinami może kosztować świat 850 mld USD utraconego handlu (ok. 1 proc. światowego PKB).

1 września USA wprowadziły cła w wysokości 15 proc. na towary o wartości ponad 125 mld USD rocznie, zaś Chiny w ramach odwetu nałożyły cła w wysokości 5-10 proc. na amerykańskie towary o wartości 75 mld USD rocznie. Kolejna tura taryf po obu stronach zapowiedziana została już na 15 grudnia. Tymczasem ogłoszono spotkanie delegacji USA i Chin, które odbyć ma się w Waszyngtonie na początku października. Informacja ta została odebrana pozytywnie, choć zgodnie z dotychczasowymi doświadczeniami, samo spotkanie nie musi jeszcze oznaczać rozstrzygnięcia.

Boris Johnson na przegranej pozycji

Do niedawna wydawało się, że nowy premier dopnie swego i wyprowadzi Wielką Brytanię z Unii Europejskiej 31 października, bez względu na to, czy będzie umowa, czy nie. Prawdopodobnie tak się jednak nie stanie, ponieważ Izba Gmin przegłosowała uchwałę zobowiązującą rząd do odroczenia Brexitu o 3 miesiące, jeśli nie dojdzie do zawarcia umowy. Johnson złożył wniosek o przedterminowe wybory, jednak ten został odrzucony. W efekcie nowy premier ma związane ręce, a kwestia Brexitu nie posuwa się ani o krok do przodu.

Informacje te wpłynęły na niewielkie umocnienie się funta szterlinga, jednak w dłuższej perspektywie przedłużają one niepewność trawiącą Brytyjczyków. Znajduje to odzwierciedlenie na rynku złota. Zgodnie z danymi World Gold Council, złote fundusze ETF notowane na giełdach europejskich, notują czwarty z rzędu miesiąc dodatnich napływów netto, z czego największe napływy odnotowały w czerwcu (prawie 60 ton) i w sierpniu (33 tony). W większości są to napływy do funduszy działających na rynku brytyjskim, gdzie inwestorzy poszukują bezpiecznych przystani dla swojego kapitału.

Sytuacja złota i srebra

W świetle powyższych faktów metale szlachetne w dalszym ciągu wydają się być bardzo atrakcyjną formą zabezpieczenia kapitału na wielu rynkach. Choć cena złota bije obecnie rekordy wszech czasów w większości walut G10, w dolarze amerykańskim, który dla złota jest najważniejszym punktem odniesienia, jest ona wciąż daleka od maksimów. Sytuacja ta wynika z dużej siły dolara amerykańskiego, co z kolei wiązać się może z faktem, że wielu inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych, widzi w dolarze bezpieczną przystań.

Również amerykańskie obligacje skarbowe wydają się być (jeszcze) dosyć atrakcyjne, ponieważ nie są oprocentowane ujemnie (jeszcze). Ta sytuacja jednak może się niebawem odwrócić, ponieważ drogi dolar nie jest dobry w kontekście wojny handlowej, a w połączeniu z obniżką stóp procentowych oraz rosnącymi niepokojami wokół wojny handlowej i brexitu, czynią ze złota atrakcyjniejszą formę zabezpieczenia kapitału.

Kluczowym pytaniem – z punktu widzenia polskiego inwestora – jest to, jak zachowa się polski złoty względem słabnącego dolara amerykańskiego. Jeżeli nasza waluta zacznie się drastycznie umacniać, zysk wypracowany przez złoto zostanie „zjedzony” przez kurs walut. Jeśli jednak spadek różnicy pomiędzy PLN a USD będzie mniejszy niż wzrost między złotem a dolarem, czekają nas kolejne rekordy cenowe. Warto mieć także na uwadze srebro, które już teraz notuje większe wzrosty, niż złoto, a jednak w dalszym ciągu jest bardzo tanie, w stosunku do swoich historycznych maksimów.

Robert Śniegocki, ekspert Grupy Goldenmark

Zapisz się do Klubu Goldenmark, by otrzymywać analizy rozszerzone