Baronowie Bitcoina

Ktoś, kto pisze źle o kryptowalutach, bardzo szybko może dostać łatkę sługusa establishmentu na smyczy banksterów, czy coś w tym stylu. Jest to w sumie bardzo ciekawe, ponieważ establishment dąży raczej do zawłaszczenia i „ucywilizowania” kryptowalut. Nietrudno zrozumieć, jaki jest w tym cel, jeżeli przyjrzymy się wielkim „baronom Bitcoina”.

Kim są „baronowie Bitcoina”? Najczęściej pulchnymi dzieciakami, pomiędzy 20 a 30 rokiem życia. Mieszkają w Tokyo, Hong-Kongu albo na Tajwanie. Mają niewyobrażalnie dużo pieniędzy i po kilka bardzo drogich aut w garażu.

Mark Karpeles

Karpeles urodził się w 1985 roku we Francji. Niepozorny, solidnie wyedukowany, pracował jako programista i administrator, zajmując się serwerami, repozytoriami, linuxami i innymi, tego typu sprawami. W 2009 roku przeniósł się do Japonii, gdzie zabrał się za prawdziwe interesy – otworzył giełdę kart do gry Magic: The Gathering.

Mt.Gox (Magic: The Gathering Online eXchange) w 2010 roku przebranżowiła się jednak na handel BTC. I od tego momentu, sukcesywnie zdobywała coraz poważniejszą pozycję na rynku. Aż do 2014 roku.

W lutym 2014 roku giełda zawiesiła transakcje, a następnie zniknęła z sieci. Rok później Karpeles został aresztowany pod zarzutem kradzieży Bitcoinów. Przez pewien podejrzewano także, że Mark Karpeles to Dread Pirate Roberts – szef Silk Road, internetowego marketu z narkotykami (zamkniętego w 2013 roku). W owym czasie Silk Road stanowił jeden z głównych motorów napędowych Bitcoina. Zdaniem organów ścigania, Silk Road miał wygenerować 11 milionów obrotu w tej właśnie kryptowalucie.

Goldenmark

 

Obecnie Karpeles szykuje się do procesu. Jest oskarżony przede wszystkim o defraudację Bitcoinów należących do użytkowników giełdy. Oficjalne stanowisko Mt.Gox wskazywało wówczas na atak hackerski, o czym będzie mowa jeszcze kilka akapitów niżej.

Ross Ulbricht

Drugim bohaterem naszej historii jest właśnie Dread Pirate Roberts (lub przynajmniej osoba skazana jako Dread Pirate Roberts), czyli urodzony w 1984 roku w Teksasie Ross Ulbricht. Również doskonale wykształcony, nagradzany stypendiami, zapatrzony w nauki Ludwiga von Misesa oraz w republikanina Rona Paula.

W 2009 roku wpadł na pomysł połączenia potencjału Bitcoina z możliwościami, jakie daje TOR, sieć wirtualna, implementująca trasowanie cebulowe (A mówiąc po ludzku – oprogramowanie, zapewniające pełną anonimowość) i stworzył pierwszy na świecie, internetowy czarny rynek – Silk Road, jedwabny szlak, sklep z narkotykami, bronią i oprogramowaniem hackerskim. Prawdziwy wolny rynek dark web. Co ciekawe – panowały tam jakieś zasady: zakaz handlu tym, co szkodliwe. W ich definicji szkodliwości zamykały się m.in.: pedofilia, broń masowego rażenia oraz płatne zabójstwa.

Po zamknięciu Silk Road i aresztowaniu Ulbrichta w 2013 roku, pojawiło się mnóstwo informacji sugerujących, że Ulbricht jednak nie był Dread Pirate Robertsem, albo że nie był jedynym Dread Pirate Robertsem (rzekomo miał to być nick, pod którym występuje kilka różnych osób). Jednym z podejrzanych o zarządzanie Silk Road był właśnie Mark Karpeles – właściciel giełdy Mt.Gox. Wskazać go miał sam Ulbricht.

Ross Ulbricht odsiaduje obecnie dożywocie, ale ciągle walczy o wolność. Kluczową linią jego obrony jest fakt, że FBI w celu pojmania go, użyło nielegalnych metod (włamania hackerskiego). W Internecie funkcjonuje nawet akcja Free Ross (https://freeross.org/).

Alexandre Cazes

Natura nie znosi próżni, dlatego po zamknięciu Silk Road, pojawiły się kolejne black markety. Jednym z nich był Alphabay, założony przez młodego Kanadyjczyka Alexandre Cazesa (ur. 1991), który w 2013 roku przeniósł się do Tailandii.

Cazes, podobnie jak Karpeles i Ulbricht, był sprytnym dzieciakiem, który miał smykałkę do komputerów i interesów. Swoją pierwszą firmę założył w wieku 17 lat, tworząc oprogramowanie oraz strony internetowe dla firm ze swojej okolicy. Zarobione pieniądze inwestował w Bitcoin, dzięki czemu dość szybko stał się bogaty (druga połowa 2013 to czas bardzo intensywnych wzrostów wartości BTC).

Ze swoim własnym black marketem Alphabay, wystartował w 2014 roku. W ciągu pierwszych 90 dni, serwis pozyskał 14 tysięcy użytkowników. Zaś rok później, liczba ta wynosiła już 200 tys. użytkowników. Asortyment Alphabay był mniej więcej taki, jak Silk Road i również bazował on na dobrodziejstwach, jakie dawały TOR i Bitcoin. Czyli wolność, równość i narkotyki.

Cazes dorobił się ogromnej fortuny i nie krył się z tym. Posiadał kilka Porsche i Lamborghini. 5 lipca 2017 został aresztowany w swoim domu w Bangkoku. Kilka dni później powiesił się w celi.

Alexander Vinnik

Kilka dni temu zatrzymano w Grecji rosyjskiego biznesmena Alexandra Vinnika, który wg. Reutersa, miał być powiązany z jedną z najstarszych i największych giełd Bitcoinowych – rosyjską BTC-e. Rzecz w tym, iż giełda ta kilka dni temu zapadła się pod ziemię, podobnie, jak miało to miejsce wcześniej z Mt.Gox. To nie jedyny fakt, który łączy Mt.Gox z BTC-e. Zdaniem WizSec (grupa ludzi zaangażowanych w badanie sprawy Mt.Gox) Bitcoiny, które wyparowały z Mt.Gox, trafiły później na BTC-e. Co ciekawe, BTC-e posłużyło także do spieniężenia bitcoinów wyłudzonych przez WannaCry. Giełda ta od pewnego czasu uważana była za „tajemniczą” czy nawet „podejrzaną”.

Sama giełda BTC-e wystosowała oświadczenie, w którym stwierdza, że Alexander Vinnik, nie był w żaden sposób z nią powiązany. Zadeklarowała także zwrócenie utraconych Bitcoinów użytkownikom.

Zarzuty jakie postawiono Vinnikowi to przede wszystkim pranie brudnych pieniędzy (konkretnie 4 miliardów dolarów w Bitcoinach, pochodzących z kradzieży, hackerstwa i handlu narkotykami), kradzież 800 tys. Bitcoinów z Mr.Gox oraz „inne przestępstwa”. Zatem aresztowanie Vinnika rzuca nowe światło na sprawę Marka Karpelesa.

Fundamenty BTC

Zwolennicy Bitcoina powiedzą, że to nieobiektywne i skrajnie niesprawiedliwe, że stawiam w jednym rzędzie ludzi, którzy uczestniczyli w aferach BTC oraz właścicieli black marketów z narkotykami. Niemniej jednak wszystkie te historie łączą się ze sobą, tworząc jeden, wielki wycinek obrazu świata krytpowalut. Można z tego wyciągnąć dość daleko idące wnioski, więc proponuję, aby każdy sam je sobie przemyślał.

Dlaczego rządy chcą zawłaszczyć i ucywilizować kryptowaluty? Bo chcą to trochę ukrócić, bo dzieje się to wszystko absolutnie poza systemem podatkowym i w końcu, bo nie lubią konkurencji.

fot. Jakub Hruska, pixabay.com, CC0

Bartosz Adamiak