Rekordowo niskie bezrobocie w Polsce. Jesteśmy spokojni o swoją pracę

3,5% - tyle w lipcu, według Eurostatu, wyniosła stopa bezrobocia w Polsce. Zajęliśmy trzecie miejsce wśród europejskich krajów z najniższym bezrobociem. A blisko 90% rodaków nie obawia się o swoje zatrudnienie.

Dane Eurostatu nie pozostawiają złudzeń - stopa bezrobocia w naszym kraju spada. Jeszcze we wrześniu 2017 roku wynosiła 4,7%, by w kolejnych miesiącach sukcesywnie obniżać się aż do rekordowo niskiego poziomu 3,5% w lipcu 2018 roku.

Ten wynik daje nam trzecie miejsce wśród krajów Unii Europejskiej (stopa bezrobocia dla całej UE to 6,8%). Niższe bezrobocie jest tylko w Czechach (2,3%) i Niemczech (3,4%). Z kolei największy odsetek bezrobotnych zaobserwowano w Grecji (19,5% - to dane z maja 2018 r.) i Hiszpanii (15,1%). Wśród krajów strefy Euro bezrobocie wyniosło w lipcu 8,2%.

Bezrobocie wśród młodych Europejczyków

Jak pisze w swoim komentarzu Julia Patorska, lider zespołu ds. analiz ekonomicznych w Deloitte, bezrobocie w grupie młodych ludzi, wchodzących na rynek pracy, stanowi poważny problem w większości krajów Europy.

- Choć stopa bezrobocia liczona dla mieszkańców UE poniżej 25 roku życia wróciła w ostatnim czasie do poziomu sprzed kryzysu, to jeszcze w 2015 r. w Europie istniało aż o 1,4 mln mniej miejsc pracy niż w 2007 roku. Co więcej, ożywienie na rynku pracy nie było równomierne, co z jednej strony pokazuje przykład Niemiec czy też Holandii, a z drugiej krajów takich jak Grecja i Hiszpania - komentuje Julia Patorska.

Jak zaznacza Patorska, sytuacja osób młodych w Polsce była dalece odmienna od tej w innych krajach UE.

- Na początku XXI wieku mieliśmy do czynienia z bardzo wysokim bezrobociem w tej grupie wiekowej, ale trend ożywienia, nieco spowolniony przez kryzys finansowy, pozwolił nam dzisiaj zbliżyć się do krajów z najmniejszymi wyzwaniami w tym obszarze (14,8 proc. w Polsce wobec 8,9 proc. w Holandii i 43,6 proc. w Grecji w 2017 r.) - wylicza Julia Patorska.

Ekspertka tłumaczy, że przyczyn wysokiego bezrobocia wśród młodych jest bardzo wiele i są one zwykle strukturalne.

- Choć ich waga różni się w poszczególnych krajach, wśród najważniejszych można wymienić nieefektywne systemy i programy edukacji w kontekście wspierania przejścia młodych osób z nauki do pracy. Dodatkowo występują restrykcyjne regulacje prawa pracy, połączone z wysokim opodatkowaniem umów o pracę oraz wysoka płaca minimalna na poziomie ogólnokrajowym, co w relacji do produktywności pracowników sprawia, że trudno jest tworzyć atrakcyjne miejsca pracy dla osób młodych, zwłaszcza w niektórych branżach i regionach - wyjaśnia.

Polacy są spokojni o pracę

Z kolei, jak wynika z najnowszej edycji "Barometru Rynku Pracy", niemal 90% Polaków jest spokojnych o swoje miejsce zatrudnienia, a 6 na 10 oczekuje dalszych podwyżek w nadchodzących miesiącach.

- Rynek pracy w ostatnich miesiącach wrzucił wyższy bieg. Wiele dotychczasowych trendów jeszcze się pogłębiło, co przełożyło się na osiąganie rekordowych wskazań. Przy dobrej koniunkturze gospodarczej i wzroście PKB przekraczającym 5%, to strona pracownicza nadaje dziś tempo zmian rynkowych. Widać to choćby po względem poczucia stabilności sytuacji zawodowej. Obecnie tylko 8,7% Polaków obawia się utraty, a ponad 88% jest przekonanych o utrzymaniu obecnego zatrudnienia, co jest najwyższym wynikiem w historii naszych badań - podkreśla Maciej Witucki, prezes zarządu Work Service S.A..

Witucki zaznacza, że takie nastroje przekładają się również na inne aspekty, jak choćby najlepsze od 3 lat wskazania związane ze spodziewanym czasem znalezienia nowej pracy, a także wysokie aspiracje zarobkowe.

- Nadal niemal 60% oczekuje poniesienia poziomów płac, a przy zmianie zatrudnienia liczą na wyższe stawki o 25-50%. Tak silna presja płacowa z pewnością staje się dużym wyzwaniem dla strony pracodawców, ale jednocześnie napędza wysokie poziomy konsumpcji w polskiej gospodarce - dodaje.

Pracy szukamy w internecie

Jak zauważają autorzy badania, przy rekordowo niskich poziomach bezrobocia i wysokim poczuciu stabilizacji zawodowej, skłonność do zmiany pracy utrzymuje się na stabilnych poziomach. Obecnie 19,8% pracowników rozważa zmianę miejsca zatrudnienia i tylko co czwarta osoba z tej puli chce podjąć tę decyzję ze względu na obawę przed zwolnieniem. Główną motywacją, choć tracącą na znaczeniu, są wyższe zarobki – na nie wskazuje 37% respondentów. Ponad 66% Polaków spodziewa się znaleźć nowe miejsce zatrudnienia w okresie krótszym niż 3 miesiące.

- W coraz większym stopniu zmierzamy w stronę merytokracji. Przez wiele lat pracownicy narzekali, że nie mogli znaleźć pracy bez odpowiedniej sieci znajomych, którzy mogliby ich polecić do pracy, a wiedzę o ofertach czerpali głównie od sieci koleżeńskiej. Kolejny kwartał z rzędu informacje pochodzące z portali ogłoszeniowych zyskują na znaczenia jako podstawowe źródło informacji o ofertach pracy – szuka ich tam 60% pracowników. Znajomi nadal są ważni, bo to drugie źródło wiedzy o ofertach pracy, na które wskazuje 54% badanych. Rośnie też znaczenie mediów społecznościowych, na które wskazuje jedna trzecia szukających pracy - komentuje Piotr Arak, zastępca dyrektora w Polskim Instytucie Ekonomicznym.

Firmy rekrutują na potęgę

Z raportu Work Service wynika, że ponad 45% przedsiębiorstw zamierza w najbliższym czasie uruchomić rekrutacje pracowników. Jest to wynik 6,2 p.p. wyższy niż przed rokiem i jednocześnie najwyższe wskazanie w pięcioletniej historii Barometru Rynku Pracy. Ponad połowa odpowiedzi dotyczy zwiększenia poziomu zatrudnienia, a pozostałe utrzymania obecnego stanu, który będzie zmienny ze względu na rotację pracowniczą. Jedynie 5% firm zapowiada zwolnienia.

Największe plany rekrutacyjne wykazują sektor produkcyjny i handlowy, wśród których co drugi pracodawca zapowiada poszukiwanie nowych kadr. Firmy będą zabiegać głównie o pracowników niższego (55,6%) i średniego szczebla (47,3%), a 12,6% pracodawców planuje rekrutować członków kadry zarządzającej.

- Ciekawym wnioskiem z badania jest to, że w Polsce nie widać jeszcze wyraźnie obecnego w krajach wysokorozwiniętych trendu, jakim jest tzw. polaryzacja rynku pracy. To zjawisko charakteryzuje się zanikiem ofert pracy dla mało doświadczonych oraz średniej klasy specjalistów, które polegają na wykonywaniu rutynowych zadań i jednoczesnym wzrostem liczby ofert dla wysokiej klasy specjalistów z mało powtarzalnymi zadaniami. Specjalistów średniego szczebla planuje zatrudnić ponad 47% firm w Polsce, a specjalistów niskiego szczebla – ponad 55% Wśród nich część wakatów to miejsca pracy z rutynowymi zadaniami, które są najbardziej podatne na automatyzację - zauważa Julia Patorska z Deloitte.

Popyt na talenty przewyższa podaż

Z badania wynika również, że niemal 72% firm zapowiadających zwiększenie zatrudnienia doświadczyło problemów rekrutacyjnych. Co więcej, w tych regionach Polski, gdzie pracodawcy mają największe plany rekrutacyjne, tam zgłaszane są największe niedobory kadrowe.

- Zapotrzebowanie na talenty znacznie przewyższa podaż w wielu branżach. Żyjemy na rynku opartym na kandydatach, a firmy stoją przed wyzwaniem dostosowania swojego procesu rekrutacji, aby móc szybko i efektywnie zaprosić najlepszych kandydatów do współpracy. Na dzisiejszym konkurencyjnym rynku, skrócenie czasu rekrutacji, to jedno z najtrudniejszych zadań dla firm. Najlepszy kandydat, po kilku tygodniach rozmów rekrutacyjnych, może po prostu być już niedostępny, kiedy otrzyma ofertę pracy. Sukces wymaga zbudowania dobrych relacji między menedżerami rekrutującymi i zespołem rekruterów, wdrożenia nowoczesnych narzędzi oraz ciągłego kontaktu z kandydatem - mówi Dorota Dublanka, dyrektor Departament Rozwoju Zasobów Ludzkich i Efektywności Organizacyjnej KIR.

Będzie mniej podwyżek

Z "Barometru Rynku Pracy X" wynika również, że 15,6% firm zapowiada podwyżki w nadchodzących miesiącach, co jest wynikiem niższym o 13,4 p.p. względem poprzedniej edycji badania, ale o 4,3 p.p. wyższym niż w analogicznym okresie przed rokiem. Największą skłonność do zwiększenia wynagrodzenia mają duże firmy, które zatrudniają ponad 250 pracowników (20,4%), a także przedsiębiorstwa z branży usługowej (26,5%) i produkcyjnej (25%). Co ciekawe, jedynie 0,7% badanych firm dopuszcza obniżenie stawek płac.

- Skłonność pracodawców do podnoszenia płac jest niższa niż w pierwszych miesiącach roku. Ostatnie edycje badania wyraźnie sugerują występowanie sezonowości cyklu podwyżek na polskim rynku pracy. Gros pracodawców przyznaje je w pierwszym i drugim kwartale, a w drugiej połowie roku często brakuje już wolnych środków w budżetach na dalszą poprawę poziomów wynagrodzeń - komentuje Andrzej Kubisiak, dyrektor ds. analiz w Work Service S.A.

foto główne: rawpixel on Unsplash

Inwestycje od A do Z - POBIERZ PDF

Tomasz Matejuk