Gdzie zmierzają państwa wschodu i południa?

Złoto i srebro to aktywa globalne. Ich ceny są więc zależna od tego co się dzieje na świecie. Rzecz jasna, w bieżących warunkach czynnikiem kluczowym jest podaż dolara, lecz czy podaż dolara zależy tylko i wyłącznie od FEDu? Teoretycznie tak, praktycznie nie. Cóż bowiem z zwiększania lub zmniejszania bazowej podaży amerykańskiego dolara, jeśli dolar ów nie znajdzie zastosowania w obrocie handlowym?

Choć to zrozumiałe, to jednak nieoczywiste, że o podaży dolara decyduje FED, zaś o popycie - państwa posługujące się tą walutą. I tu właśnie kłania nam się blok państw półkuli wschodniej i południowej, zrzeszonych m.in. wokół tzw. BRICS.

Czym jest BRICS?

BRICS to nazwa (pochodząca od pierwszych liter państw członkowskich - Brazil, Russia, India, China, South Africa) grupy państw rozwijających się, zaś w praktyce tworzących organizację próbującą radzić sobie z hegemonią Stanów Zjednoczonych, których polityka ewidentnie krajom tym nie służy.

Oficjalnie BRICS nie tworzą sojuszu politycznego, aczkolwiek realizacja ich fundamentalnych celów jest absolutnie nieobojętna wobec obrazu światowej geopolityki.

Jakie są cele BRICS?

Do głównych celów BRICS należą głównie: stworzenie nowego systemu finansowego, zwiększenie swojej roli na płaszczyźnie monetarnej i gospodarczej, reforma ONZ.

Co oznacza realizacja działań BRICS?

Podjęcie szeregu działań, które mogą ograniczyć wpływy, a więc i generowanie profitów przez Zachód. W praktyce jest to walka z amerykańskim dolarem, który stając się główną światową walutą rezerwową (ok. 1955 r.) zdominował rynki surowców i nie tylko.

Dlaczego „walka” z dolarem jest tak istotna?

Na ten temat można perorować, snując hipotezy oparte o wszelakie paradygmaty. Tymczasem prawda jest dość banalna. Chodzi o to, że od kiedy dolar nie ma pokrycia, a więc od 1973 roku, państwa, które sprzedają swoje towary za ten pieniądz, otrzymują pieniądz, który traci na wartości. Czy można się więc dziwić producentom ropy, że preferują rozliczać transakcje handlowe w euro, juanie czy nawet złocie?

Powyższe założenie łączy z grubsza państwa zrzeszone wokół BRICS, lecz nie tylko. Chiny, których wymiana handlowa ze Stanami Zjednoczonymi pozwoliła im się rozwinąć i osiągnąć dominującą na arenie gospodarczej pozycję, weszła w posiadanie ogromnych ilości amerykańskich obligacji, które wykupione będą za amerykańskie dolary, a które to właśnie tracą na wartości. Co więcej, dominacja amerykańskie waluty umożliwia manipulowanie rynkami walutowymi, czego efektem jest choćby tylko w ostatnim czasie, utrata wartości tureckiej liry czy irańskiego riala.

Posługiwanie się pieniądzem to jedna rzecz. Drugą jest budowanie rezerw, w umowie państw BRICS określanych mianem contingent reserve arrangement (CRA). Jeśli kraje BRICS przewidują upadek dolara lub co najmniej znaczną utratę jego wartości jest tym bardziej zrozumiałe, że chcą odejść od dolara.

Kto poza BRICS walczy z dolarem?

Poza państwami członkowskimi, które w sposób mniej lub bardziej jawny walczą z dolarem (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA) wymienić należy również Iran, Turcję, Kazachstan.

Jak wygląda walka z dolarem?

Nie są to typowe wojny walutowe, które polegają na dewaluacji własnej waluty. Choć wszystkie waluty tracą na wartości z uwagi na swoją naturę (pieniądz fiducjarny nie miałby inaczej sensu), to jednak najbardziej racjonalna wydaje się być ucieczka do złota. Dlaczego? Dlatego, że złoto, jako negatywnie, wysoko i długoterminowo (!) skorelowane z amerykańskim dolarem, stanowi najlepszą broń przeciwko dominacji zielonych papierków.

Czytaj także: Czy Chiny planują wprowadzić standard złota?

Jakie są formalne działania BRICS?

Dokładnie takie same jak te, które poczynił świat zachodni dekady temu, kiedy to utworzony został Bank Światowy oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Finansowym centrum BRICS jest New Development Bank, którego oficjalnym celem jest zebranie zasobów, mogących posłużyć w budowaniu nowych struktur i realizacji projektów równoważących rozwój krajów BRICS oraz innych. Innymi słowy, świat wschodnio-południowy rośnie w siłę, co nie jest w smak USA. A jako że w jedności siła, państwa te muszą działać wspólnie.

Przywódcy państw BRICS podpisali porozumienie o powstaniu NDB podczas szóstego szczytu, który miał miejsce w Fortaleza w 2014 roku. Kapitał początkowy banku określono na 100 miliardów dolarów. Siedziba mieści się rzecz jasna w Szanghaju.

Kraje BRICS rzecz jasna podejmują także szereg innych, indywidualnych dla siebie działań.

Krótki przegląd działań krajów BRICS oraz innych krajów

Rosja i Chiny

Chiny i Rosja już w 2010 roku wyraziły chęć redukowania dolara, zaś w 2011 roku podpisały umowę o posługiwaniu się obiema walutami przez każdy z krajów celem wzmocnienia wymiany handlowej. Jednocześnie kraje te dominują w zwiększaniu swoich rezerw złota, pomimo spadającej ceny kruszcu w ostatnich 7 latach.

Złote rezerwy Rosji i Chin w latach 2008-2018, źródło: World Gold Council

Indie

W okresie od 2017 roku do połowy 2018 nabyły 8 ton złota. Centralny Bank Indii – The Reserve Bank of India – pozbył się jednocześnie w okresie pomiędzy kwietniem a czerwcem bieżącego roku obligacji amerykańskich wartych 10 miliardów dolarów. Jak widać więc, rezerwy dolarowe są redukowane, zaś złote zwiększane, pomimo wzrostu siły indeksu dolara.

Republika Południowej Afryki

Co się tyczy RPA, zaangażowanie centralnego banku tego kraju – South African Reserve Bank – nie kumuluje złota jak inne kraje BRICS. Cóż, nie powinno to dziwić, ponieważ kraj ten obfituje w złoto. SARB skupował i trzymał większość lokalnej produkcji od 1925 roku. W 1997 roku władze umożliwiły kopalniom sprzedaż złota wybranym przez siebie kontrahentom. Samo uczestnictwo w BRICS, tradycja w produkcji i kumulowaniu złota oraz możliwość zmiany przepisów sugerują, że RPA w każdej chwili może zacząć kruszec kumulować.

Co ciekawe, zgodnie z prawem złoty Krugerrand choć nie posiada nominału, oficjalnie posiada status środka płatniczego, zaś jego wartość określa codzienny fixing giełdowy. W praktyce oznacza to, że monetą tą można płacić. W żadnym innym kraju póki co nie istnieje moneta, której wycena nominalna oparta była na londyńskim fixingu.

Turcja

W Turcji już kilka lat temu władze pozwoliły, aby banki komercyjne utrzymywały swoje rezerwy w złocie. Rzecz jest niejako bez precedensu, albowiem taka aktywność jest niejako zarezerwowana dla banków centralnych.

Iran

Zasięg ostatnich turbulencji walutowych objął w ostatnim czasie nie tylko Turcję, Argentynę i Wenezuelę, lecz także i Iran. Co ciekawe, przełożyło się to na namacalne działania obywateli. Okazuje się, że na skutek spadku wartości irańskiego riala jedną z grup „poszkodowanych” są właściciele nieruchomości. Spadek wartości riala przekłada się na utratę rentowności wynajmu lokali. W odpowiedzi na to, szereg wynajmujących nie tylko zwiększył wysokość czynszów, lecz w obawie o dalszy spadek wartości irańskiej waluty postanowił pobierać czynsz w… złocie!

Mądry pieniądz lubi ciszę

Z uwagi na specyfikę rynku złota (wymaga pewnej wiedzy oraz bieżącej weryfikacji wydarzeń bieżących) oraz psychologiczne uwarunkowania człowieka (wypadki, morderstwa, skandale oraz wydarzenia sportowe wzbudzają najszersze zainteresowanie w przeciwieństwie do informacji gospodarczych i ekonomicznych), liczne informacje nt. rosnącej roli złota, zarówno w polityce banków centralnych jak i indywidualnych decyzjach obywateli, nie odbijają się szerokim echem.

Z tego powodu, w cieniu wzrostu wartości dolara spadająca cena złota będzie przyciągać wąskie grono inwestorów oraz instytucji w zgodzie ze starym giełdowym powiedzeniem, że mądry pieniądz lubi ciszę. Wydaje się, że dalsze spadki cen złota są na rękę osobom zorientowanym, które wiedzą, że wcześniej czy później trend spadkowy się skończy.

Photo by Thought Catalog on Unsplash

Inwestycje od A do Z - POBIERZ PDF

Łukasz Chojnacki