Cena złota działa ożywczo na polski rynek metali szlachetnych

Zgodnie z ostatnim raportem WGC indywidualny popyt inwestycyjny na sztabki i monety w pierwszym kwartale 2019 roku nieco zmalał z uwagi na rosnące ceny. W lipcu trend ten zaczął się zmieniać – również za sprawą rekordowego zakupu NBP, dzięki któremu Polska w II kwartale stała się liderem zakupów złota.

Inwestorzy sądzili, że wzrost cen jest krótkotrwały, więc korzystali z okazji, by realizować zyski. A te były niemałe, jeśli ktoś nabył złoto w ciągu ostatnich 5 lat. Pod koniec 2015 r. giełdowa cena uncji wynosiła nieco ponad 1050 USD, obecnie jest to 1460 USD, a więc o ponad 400 dolarów więcej.

Jednak korekty na horyzoncie nie widać. Wręcz przeciwnie – fundamenty mówią o dużych szansach na długoterminowe wzrosty. Chodzi przede wszystkim o bardzo drogiego dolara, dla którego złoto jest przeciwwagą. Inwestorzy od dłuższego czasu zadają sobie pytanie, kiedy wreszcie trend na dolarze się odwróci. Przeciwnikiem tak silnego dolara jest także prezydent USA Donald Trump. W tle wciąż pozostają kwestie związane z globalnym spowolnieniem gospodarczym, wojną handlową, brexitem oraz narastającymi napięciami wokół Iranu.

Bardzo wyraźnym impulsem do osłabienia dolara było obniżenie stóp procentowych przez amerykański bank centralny pod koniec lipca o 25 p.b. Szacuje się, że jest to pierwsza z serii obniżek, które uzależnione są jednak od kondycji gospodarki. Jednak już dwa dni po obniżce stóp procentowych, cena złota sięgnęła na chwile poziomu 1475 USD za uncję.

– W lipcu zaobserwowaliśmy wzrost sprzedaży o 70 proc. w stosunku do czerwca – mówi Michał Tekliński, ekspert Grupy Goldenmark. – Rzeczywiście rosnąca cena mogła z początku skłaniać niektórych inwestorów do realizacji zysków, jednak należy pamiętać, że złoto odzwierciedla kondycję gospodarki, a ta zwalnia praktycznie na całym świecie. Spora grupa inwestorów traktujących kruszec jako zabezpieczenie na gorsze czasy podjęła w lipcu zupełnie inną decyzję.

Zamów szablę z darmową przesyłką i darmowym zwrotem

O słuszności tego ruchu świadczyć może chociażby postawa Narodowego Banku Polskiego, który kupił w II kwartale tego roku 100 ton złota. Oznacza to, że NBP odpowiadał za prawie 9 proc. światowego popytu na złoto w II kwartale 2019 roku, spychając na drugie miejsce dotychczasowego lidera, czyli Rosję.

Szymon Lenartowicz