Ceny złota wzrosły po oświadczeniu amerykańskiego Fedu

Czwartek był trzecim pod rząd dniem wzrostu dla złota – to przede wszystkim efekt dwóch sygnałów, które nadeszły ze Stanów Zjednoczonych. Pierwszy to słabe wskaźniki zatrudnienia, a drugi to zapowiedź Fed co do utrzymania stałego poziomu stóp procentowych. Obie informacje dość mocno wpłynęły na amerykańskiego dolara i pobudziły popyt inwestorów.

Liczba osób ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych w ciągu tygodnia praktycznie nie uległa zmianie wciąż pozostając na najwyższym od stycznia poziomie. To negatywnie wpłynęło na sytuację dolara, podkopując jego pozycję. To z kolei nie pozostało bez wpływu na rynek złota i zachęciło inwestorów spoza USA do kupowania kruszcu.

W czwartek ceny spot złota dobiły do poziomu bardzo bliskiego 1650 dolarów za uncję – wzrosły o 0,4 procent i osiągnęły 1649,84 USD za uncję, natomiast ceny futures dla dostawy czerwcowej podskoczyły o pół procenta do 1651$ za uncję. Analitycy podkreślają, że nie ma w tej chwili powodów, by sprzedawać złoto.

Przystąp do Klubu Goldenmark

Wskaźniki bezrobocia napływające ze Stanów Zjednoczonych są najnowszym sygnałem, że tempo uzdrawiania borykającego się z wieloma problemami rynku pracy spadło. To oczywiście pomogło złotu we wzroście cen, ale głównym powodem, który uderzył z największym impetem było środowe oświadczenie amerykańskiego Fedu.

Po dwudniowym zebraniu System Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych powtórzył swoje zobowiązanie do pozostawienia stóp procentowych na obecnym poziomie do przynajmniej 2014 roku.

Kronika Galla Anonima z darmową przesyłką za pobraniem

A niskie stopy procentowe to, przynajmniej teoretycznie, sprzyjające środowisko dla złota, które może bardziej efektywnie rywalizować o pieniądze inwestorów. Eksperci nie spodziewają się jednak wielkich zmian w najbliższym czasie na rynku żółtego kruszcu i przewidują utrzymanie status quo.