Podróż przez świat biżuterii: chińska biżuteria

Biżuteria towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Już w starożytnym Egipcie i Mezopotamii rozpoczął się proces jej produkcji na większą skalę. Osiągnięcia w tej dziedzinie - rozwój hutnictwa i zbierania klejnotów, szybko zaczęły się rozprzestrzeniać na cały antyczny świat. Biżuteria nie tylko była pożądaną ozdobą ale również świadczyła o statucie materialnym i społecznym. Niejednokrotnie łączyła się z poświęceniem życia, aby pozyskać wyjątkowe materiały rzemieślnicze.

Chiński przemysł jest nasycony zachodnimi wpływami, jednak coraz częściej producenci państwa środka zaczynają szukać inspiracji w nadszarpniętej tradycji. Podobny trend można odnaleźć na rynku biżuteryjnym. Chińscy wytwórcy odnajdują ogromy potencjał w stylu z dawnych epok.

Do łask wróciła pekińska emalia lub Cloisonné (emaliowanie komórkowe), w Chinach znana również jako "srebrna emalia". Jest to technologia zdobienia, która rozkwitła podczas panowania dynastii Qing (1644-1912), wykorzystywana głównie w produkcji biżuterii srebrnej, szczególnie w północnych Chinach. Współcześni artyści ponownie zaczęli ją stosować i można nabyć pięknie zdobione naszyjniki lub bransoletki, pełne fantazyjnych, kolorowych wzorów.

Czytaj także: Prezent ślubny i komunijny, który zaprocentuje w przyszłości

Piękno ukryte w minerałach

Trudno Chin nie łączyć z jadeitem. Występuje tu odmiana o zielonej barwie „Yunan jadeit”. Minerał ten był już ceniony w starożytnych Chinach. Według Konfucjusza jadeit symbolizuje jedność ducha i umysłu. Chińska kultura widzi w nim uosobienie piękna i wartości duchowych. W przeszłości wykonywano z jadeitu przedmioty rytualne oraz chroniące zmarłych. O wartości minerału świadczy stare chińskie porzekadło: "złoto ma jakąś wartość, wartości jadeitu ocenić się nie da". Jadeit jest więc wykorzystywany w nowoczesnej chińskiej biżuterii, która jest inspirowana tradycyjnym rzemiosłem.

Biżuteria jak pajęcza nić

Kolejnym klejnotem chińskiej sztuki jubilerskiej jest biżuteria wyglądająca niczym koronka utkana ze złotej lub srebrnej nici (Filigree Inlaying (花丝镶嵌). Technika ta, pojawiła się po raz pierwszy w Chinach w czasach dynastii Shang (1600-1046 p.n.e), a później zyskała popularność w czasach późnej dynastii Han (206 r. p.n.e-220 n.e). Dziś chińscy projektanci chętnie sięgają po inspiracje z przeszłości, by tworzyć biżuterię delikatną jak pajęcza nić.

Kaplica Sykstyńska - perła renesansu w sasięgu ręki - SPRAWDŹ

Czytaj także: Faksymile, starodruki i księgi jubilerskie

Zdobienia z ptasich piór

Tian-tsui to styl chińskiej sztuki, zdobionej piórami zimorodka. Przez 2000 lat Chińczycy używali opalizujących, niebieskich piór zimorodków jako wkładu do dzieł sztuki i ozdób. Szpilki do włosów, kolczyki czy diademy wszystko to było w charakterystycznym kobaltowym kolorze. Zachodni kolekcjonerzy sztuki skupiali się na innych obszarach chińskiej sztuki, w tym porcelanie, wyrobach lakierniczych, rzeźbie, cloisonné, jedwabiu i obrazach. Sztuka Tian-tsui jest stosunkowo nieznana poza Chinami.

Pióra zimorodków były skrupulatnie cięte i przyklejane na złoconym srebrze. Efekt jest podobny do cloisonné, ale żadna emalia nie była w stanie rywalizować z elektrycznym niebieskim kolorem piór. Niebieski to tradycyjny ulubiony kolor w Chinach. Dziś polityka proekologiczna zahamowała ten styl sztuki chińskiej.

Tian-tsui

By Scottnajima (talk) (Uploads) - Own work, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=49879503

Wiecznie żywa tradycja

Kolejna technika przypomina nieco damaskinaż, czyli zdobienie wyrobów metalowych, gł. żelaznych, brązowych i miedzianych przez inkrustowanie ich złotem lub srebrem. W efekcie czego uzyskuje się surowy i szlachetny kontrast. Technika ta pojawiła się po raz pierwszy za czasów dynastii Shang i Zhou. Była wykorzystywana głownie w dekorowaniu naczyń z brązu. Z czasem gdy dostawy metali zaczęły zanikać styl ten przeszedł do historii. Dziś jednak niektórzy rzemieślnicy przywracają tę formę sztuki do życia, nadrabiając tysiące lat straconego czasu.

fot. zhangyu5_18, pixabay.com, CC0