Crowdfunding, biblioteki i wartość słowa pisanego

Pobierz PDF i czytaj gdzie chcesz

O akcji zbiórek crowdfundingowych na rzecz bibliotek oraz o kolekcjonerskim wydaniu Kroniki Galla Anonima, rozmawiamy z Pawłem Bochenem, wiceprezesem Fundacji Wroclife.

Bartosz Adamiak: Skąd wziął się pomysł, by urządzać zbiórki na finansowanie zakupu Kroniki Galla Anonima dla bibliotek?

Paweł Bochen: Firma Goldenmark, która jest dystrybutorem kolekcjonerskiego wydania Kroniki Galla Anonima, organizowała specjalne pokazy księgi, połączone z konkursem. Odbywały się one w kilkunastu największych miastach Polski. Konkurs polegał na tym, że odwiedzający pokaz, mogli zagłosować na jedną, wybraną instytucję, do której Goldenmark przekaże to wydanie Kroniki Galla Anonima. Zainteresowanie ze strony odwiedzających, jak i bibliotek, które chciałyby otrzymać taką księgę, było olbrzymie.

B.A.: I księga trafiła do…

P.B.: Konkurs wygrała Biblioteka Śląska, której firma Goldenmark przekazała kronikę. Wcześniej taka kronika została również przekazana do Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, ponieważ jest to szczególne miejsce – Ossolineum wydawało Kronikę Galla Anonima kilkukrotnie, ostatnio w 2003 roku. Ale firma nie może prowadzić działalności charytatywnej. Musi zarabiać, płacić pracownikom. Tak zrodził się pomysł, abyśmy wspólnie z bibliotekami urządzali zbiórki.

Podpisanie umowy przekazania Galla Anonima do Ossolineum, Wojciech Kaźmierczak (Grupa Goldenmark) oraz Adolf Juzwenko, dyrektor Ossolineum

B.A.: Dlaczego akurat Fundacja Wroclife?

P.B.: Jednym z głównych celów Fundacji jest wspieranie niezależnego dziennikarstwa, a także promowanie aktywnej działalności społecznej i dobroczynnej. Gall Anonim był dziennikarzem, oczywiście w taki sposób, w jaki mógł być dziennikarzem w XI w. Wtedy nie było jeszcze gazet – sam druk wynaleziono dużo później. Działalność, którą on prowadził w swoich czasach, można śmiało określić jako dziennikarstwo – prowadził kronikę, która była swego rodzaju dziennikiem, opisującym ważne wydarzenia. Uważamy, że młodzi ludzie, zwłaszcza ci, którzy przygotowują się do zawodu dziennikarza, powinni znać takie dzieła. A trudno wyobrazić sobie lepszą formę poznawania tej historii, niż poprzez studiowanie wydania przygotowanego praktycznie średniowiecznymi metodami.

B.A.: Jak bardzo księga jest wierna oryginałowi?

P.B.: Nie jest to kopia naukowa, czyli idealne odwzorowanie manuskryptu, z najmniejszymi detalami. Przede wszystkim dlatego, że oryginalna Kronika Galla Anonima była napisana w łacinie. Intencją Domu Emisyjnego Manuscriptum, który jest wydawcą, było to, żeby właściciel takiej księgi mógł ją również czytać. Kronika zawiera zatem polskie tłumaczenie, ale na przykład okładka wykonana jest ze stuletnich desek – dokładnie tak, jak oprawiało się księgi w średniowieczu. Również papier, na którym nadrukowano tekst, jest bardzo podobny do tego, który wytwarzano w średniowiecznej Europie.

(...)

Photo by Michael D Beckwith on Unsplash

Pobierz PDF i czytaj gdzie chcesz

Bartosz Adamiak