Czy Deutsche Bank może być drugim Lehman Brothers?

Od wczoraj Deutsche Bank rozpoczął proces masowych zwolnień, które obejmą 18 tys. pracowników w Londynie, Nowym Jorku i Tokio, głównie z pionu inwestycyjnego. Amerykański dziennikarz, zwolennik złota i bitcoina Max Keiser, określa to wprost jako Lehman Brothers 2.0, podkreślając, że Deutsche Bank siedzi na „połowie kwadryliona bezwartościowych derywat”. Brzmi znajomo?

Czytaj także: Upadek Lehman Brothers

Przyczyną upadku Lehmana w 2008 roku były właśnie derywaty, czyli skomplikowane instrumenty finansowe oparte o inne instrumenty finansowe. W tym wypadku na samym końcu „łańcuszka” było zadłużenie hipoteczne milionów amerykanów, z których część, po podniesieniu stóp procentowych w 2005 i 2006 roku, przestała spłacać swoje kredyty. Dalej wszystko posypało się jak domek z kart – papiery, którymi obracały banki inwestycyjne, okazały się bezwartościowe. Upadły dwa fundusze należące do banku Bear Stearns, który następnie został odkupiony przez JP Morgan Chase za bezcen, zaś we wrześniu upadł Lehman. Za ratowanie pozostałych banków zapłacił amerykański podatnik. Straty są liczone do dziś.

Czytaj także: Kryzys subprime - jak zadłużenie ubogich amerykanów wstrząsnęło światem

Dziś na łamach New York Post John Crudele sugeruje, że rozsądni inwestorzy powinni obserwować proces restrukturyzacji Deutsche Banku, ponieważ i tutaj problemem okazały się instrumenty pochodne, którymi bank handlował z innymi instytucjami finansowymi. Ewentualny upadek Deutsche Banku mógłby zatem pociągnąć za sobą gigantyczne konsekwencje dla całego rynku finansowego – także i innych banków.

Oczywiście problemy DB to nie tylko nietrafione inwestycje. Kłopoty banku miały dłuższą historię, poczynając od kryzysu z 2008 roku, poprzez kilka afer (manipulacja liborem, manipulacja cenami złota i srebra), aż po nieudaną fuzję z Commerzbankiem w kwietniu tego roku.

Czytaj także: Jak inwestować w złoto i dlaczego warto zrobić to teraz?

Wielu ekspertów i komentatorów podkreśla jednak, że zwolnienia to element procesu restrukturyzacji, a nie – jak w przypadku Lehman Brothers – efekt upadłości. Przy dobrze prowadzonym procesie naprawczym bank „skurczy się”, obniży swoją pozycję na rynku, jednak na dłuższą metę może także wyjść na prostą. Ostatecznie od upadku Lehman Brothers wdrożona została także dyrektywa BRRD, której celem jest zwiększenie możliwości ratowania upadającego banku. Choć dyrektywa cieszy się złą sławą jako tej, która „pozwala bankom zabierać pieniądze klientów”, to jednak pozwala ona uniknąć sytuacji, w której za ratowanie banku płacą podatnicy.

Czytaj także: Czy Unia Europejska pozwala bankom sięgać po nasze pieniądze?

Scena z filmu Big Short, w której Jared Vennett z Deutsche Bank prezentuje, czym są instrumenty CDS, i dlaczego to wszystko musi upaść. 

Photo by Robert Bye on Unsplash

Bartosz Adamiak