Diamentowa przyszłość

Inwestowanie w diamenty rządzi się nieco innymi prawidłami niż te znane z rynków metali szlachetnych. Niemniej to typ inwestycji alternatywnej, na którą warto zwracać uwagę w coraz większym stopniu. Choćby ze względu na szybujące ceny tych kamieni szlachetnych.

W 2012 analitycy przewidują wzmożony popyt na diamenty ze strony inwestorów z Chin oraz Indii czyli krajów, które doskonale znane są ze swojego wpływu na rynek złota. Również w przypadku diamentów sporą rolę odgrywa tradycja związana z gromadzeniem biżuterii i rosnący potencjał gospodarczy obydwu azjatyckich potęg.

Przesłanki do dalszego wzrostu zapotrzebowania na diamenty w Indiach to choćby umocnienie rupi w stosunku do dolara o 6,3 procent w porównaniu do ubiegłego roku. To spowoduje dalsze obniżanie cen produktów w Indiach. W wyniku działań banku centralnego spodziewane jest też zwiększenie możliwości kredytowych nawet do 10 miliardów dolarów.

Podobne przesłanki pojawiają się w Chinach. Władze Państwa Środka zapowiedziały obniżenie podatków na luksusowe towary importowane do kraju. To wszystko zdaniem analityków spowoduje pięcioprocentowy wzrost cen diamentów do 2013 roku. Warto już dziś przyjrzeć się możliwościom inwestowania w diamenty, szczególnie, że ich zasoby nie są tak duże jak w przypadku metali szlachetnych co w przyszłości może spowodować ogromny wzrost wartości tych kamieni.