Diamenty komercyjne

Dotychczas pisaliśmy przede wszystkim o diamentach klasy Premium, które stanowią znakomitą inwestycję, jednak ciężko wejść w ich posiadanie, o ile nie jest się właścicielem choćby niewielkiej fortuny. Czy jednak oznacza to, że świat inwestycji w diamenty przeznaczony jest tylko i wyłącznie dla bogaczy? Niekoniecznie.

Ciekawą kategorią na rynku diamentów są tzw. diamenty komercyjne (commercial diamonds). Są to kamienie o masie zbliżonej do jednego karata (lub mniejsze), których parametry niekoniecznie muszą być najlepsze. Ich podaż jest znacznie większa niż brylantów klasy Premium (fantazyjnych oraz kamieni powyżej 1.00 ct o bardzo wysokich parametrach), ale dzięki temu ich ceny są dużo bardziej przyziemne, a płynność znacznie większa. Można powiedzieć, że są to kamienie, którymi na giełdach obraca się całymi garściami.

Drogi diament klasy Premium stanowi inwestycję przez duże „I”. Może to być alternatywa dla zakupu kolejnej nieruchomości, zwłaszcza gdy ktoś ma już ich kilka. Stanowi idealną formę przechowania majątku w bardzo niewielkiej i mobilnej formie. Dużo łatwiej jest przenieść 100 tysięcy dolarów w postaci takiego diamentu niż w formie gotówki. Ponadto mocno ograniczona podaż sprawia, że perspektywy wzrostów są duże.

Diamenty komercyjne posiadają większość z tych zalet, choć oczywiście na dużo mniejszą skalę. Przez wzgląd na ich większą podaż trudno mówić tutaj o dużych perspektywach na zyski. Jest to raczej forma dywersyfikacji, przechowywania kapitału, ale także wygodna forma przekazywania majątku pomiędzy pokoleniami. Zastosowania tego typu kamieni są znacznie szersze niż w przypadku brylantu, którego cena jest równowarta całkiem sporej nieruchomości. Brylant 0,7 ct możemy zakuć w pierścionek i podarować żonie, matce, córce czy kochance. Sam proces zakucia go w pierścionek nie wpłynie w żaden sposób na jego wartość, a wysokiej jakości biżuteria może stanowić część rodzinnego majątku, który będzie przekazywany z pokolenia na pokolenie albo zostać odsprzedany w dowolnym momencie. Dowolnym właśnie dlatego, że jego cena nie jest równowarta całkiem sporej nieruchomości.

Wśród innych zalet diamentów, które dotyczą także tych komercyjnych, wymienić należy brak podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki), brak konieczności ewidencji, a także całkowita niezależność od decyzji rządów, banków centralnych i rynków kapitałowych.

Ile zatem trzeba zapłacić, by dostać się do świata diamentów?

Pełną treść artykułu znajdziesz w wydaniu papierowym Mysaver 3(5)/2017 

fot. Tatti777, pixabay.com, CC0

Robert Śniegocki