Diamenty naturalne kontra syntetyczne

Jednym z ulubionych argumentów przeciwników diamentów jest ten, że diamenty można wyhodować w laboratorium, a to oznacza, że ogólnie wartość diamentów drastycznie spadnie. Czy jest to prawdą? Czy może jest to tylko kolejny mit?

Mysaver poleca:

Naturalne diamenty to po prostu węgiel, który pod wpływem naturalnych procesów przebiegających przez tysiące czy nawet miliony lat, przybrały swoją postać. Aby węgiel stał się diamentem, musi zostać poddany takim czynnikom, jak ogromne ciśnienie oraz temperatura.

Diament syntetyczny tak naprawdę od naturalnego nie różni się pod względem tego, z czego jest wykonany. Jest to dokładnie ta sama materia. Różnie je jednak sposób, a jakie powstały. Jeden jest naturalny, drugi stworzony przez człowieka.

Jest jeszcze trzecia grupa diamentów – naturalne, ale „poprawiane”. Są to kamienie, które przeważnie posiadały jakieś poważniejsze skazy, jednak zostały one za pomocą nowoczesnych technik zamaskowane.

Zarówno w przypadku kamieni syntetycznych, jak i modyfikowanych, sprzedawcy mają obowiązek poinformować o tym fakcie swoich klientów. Inna jest także cena. Zarówno diamenty modyfikowane, jak i syntetyczne, są tańsze od naturalnych. Gdyby można było do tej sprawy podejść inaczej, kopie znanych dzieł sztuki powinny być sprzedawane w takiej samej cenie, jak oryginały. Ale tak nie jest.

Zabezpiecz majątek dla przyszłych pokoleń

I tu dochodzimy do sedna problemu. Diament naturalny, znajdzie swojego, specyficznego nabywcę, który nie będzie zainteresowany kamieniem syntetycznym. Z kolei kamień syntetyczny czy też modyfikowany, zakupi osoba, której bardziej zależy na tym, żeby wydać mniej pieniędzy, niż na tym, żeby mieć naturalny diament.

Tak więc obie grupy kamieni trafiają do zupełnie innych grup odbiorców. Ludzie zainteresowani zakupem naturalnych diamentów np. na cele inwestycyjne, nigdy nie kupią kamieni syntetycznych, a co za tym idzie – kamienie syntetyczne nie są w stanie w żaden sposób zagrozić rynkowi (prawdziwych) diamentów. Co z kolei prowadzi do kolejnego wniosku: naturalne diamenty, również zakute w biżuterii, zawsze znajdą swoich odbiorców, zawsze będą w cenie i zawsze będą stanowić towar z zupełnie innej półki, niż syntetyki.

Z kolei syntetyki, wraz z tym, jak technologia ta będzie stawała się powszechna i tańsza, będą stawały się coraz tańsze, aż w końcu ich znaczenie spadnie do poziomy cyrkonii lub też bazarowych ozdób. Tę informację powinni wziąć sobie do serca szczególnie panowie, którzy noszą się z tzw. „zamiarami”. Nie każda wybranka uhonoruje certyfikat, na którym znajdzie się słowo „syntetyczny”.

Michał Tekliński