Do obniżki stóp procentowych coraz bliżej

Zabrakło wczoraj konkretnych deklaracji, jednak gołębi ton szefa FED Jerome’a Powella sugeruje, że bank centralny może wspierać gospodarkę cięciami stóp procentowych. Scenariusz obniżki w lipcu obstawia aż 95 proc. inwestorów.

Na Wall Street zapanował niezwykły entuzjazm. Indeks S&P500 bije wszelkie rekordy, a spowodowane jest to wczorajszymi słowami Jerome’a Powella, który podkreślił znaczenie niepewności związanej z wojną handlową i globalną gospodarką, dla gospodarki amerykańskiej. Choć brzmi to absurdalnie, można doszukać się w tym pewnej logiki – kiepska sytuacja gospodarcza to niższe stopy procentowe, czyli tańszy pieniądz, który napędza Wall Street – ułatwia lewarowanie inwestorom, ale także daje tańszy kredyt spółkom, które w niekorzystnym otoczeniu koniunkturalnym nie są w stanie wypracować wystarczających zysków.

Nie tylko na Wall Street widać wzmożony ruch. Wczoraj w górę poszła także cena złota (z 1 395 do 1 425 USD), a także cena srebra (z 15 do 15,30 USD). Szczególnie perspektywy tego drugiego metalu wydają się interesujące. Stosunek obu metali wciąż jest na rekordowym poziomie ok. 1:92, co oznacza, że choć złoto już ruszyło, srebro potrzebuje jeszcze chwili czasu.

Czytaj także: Jak inwestować w srebro?

Czytaj także: Jak inwestować w złoto?

Wzrost ceny złota przy jednoczesnym wzroście entuzjazmu na Wall Street oraz wzroście negatywnych nastrojów gospodarczych oznacza, że część inwestorów zaczyna się już zabezpieczać na wypadek ewentualnego krachu.