5 dobrych wiadomości dotyczących emerytur

Na obowiązujący w Polsce system emerytalny najłatwiej jest narzekać. To możemy zrobić zawsze - że emerytury niskie, albo że nie będzie ich wcale, że kryzys demograficzny i tak dalej. Powodów całe mnóstwo. Spróbujmy jednak na chwilę spojrzeć na cały system z nieco innej strony. A nuż znajdziemy coś pozytywnego.

Na pierwszy rzut oka szukanie dobrych informacji w samym jądrze ciemności, jakim niewątpliwie jest polski system emerytalny, może wydać się zadaniem karkołomnym. Tym bardziej, że zwykle towarzyszy mu bardzo silny pierwiastek polityczny. I nie ma teraz znaczenia, że „ci obniżyli, a ci wiek emerytalny podnieśli”. Zawsze znajdzie się horda malkontentów, którzy krzyczeć będą „złodzieje!”.

Największym problemem polskiego systemu emerytalnego wcale nie były wprowadzane w nim w ostatnim czasie zmiany i to zarówno tej czy poprzednich ekip rządowych. Największym błędem wszystkim po kolei był brak spójności i możliwości ponadpartyjnego porozumienia, który gwarantowałby realizację strategii poprawy efektywności polskiego systemu emerytalnego w długim terminie. Bo to tak naprawdę jedyny sposób, by rzeczywiście coś na lepsze w nim zmienić.

Wracając jednak do tych rzeczy, które przynajmniej niosą ze sobą namiastkę czegoś dobrego, warto przyjrzeć się kilku czynnikom, które na pewno sytuacji obecnych i przyszłych emerytów nie pogorszą.

PPK

Pojawienie się koncepcji Pracowniczych Planów Kapitałowych to dobra wiadomość przede wszystkim dla przyszłych emerytów. Należy jednak podkreślić, że cały plan wymaga doprecyzowania wieku kwestii, już dziś na horyzoncie pojawiają się zmiany, których wprowadzenie wydaje się absolutną koniecznością. Chodzi tu na przykład o 10 letni okres wypłaty środków, o czym już pisaliśmy, czy jasne uregulowanie kwestii opłat i kosztów zarówno dla samych oszczędzających, jak i podmiotów, które będą w całym procesie uczestniczyć (np. TFI).

Bez dwóch zdań koncepcja PPK, wobec niezwykle kruchego systemu państwowego oraz rychłego końca OFE (o czym za chwilę), jest pomysłem dobrym. Wszystko wskazuje na to, że jest on też dość dobrze przemyślany, a jego ogólne założenia rzeczywiście dają szanse na to, że w przyszłości przyszli emeryci będą mogli liczyć na dodatkowe i to całkiem przyzwoite świadczenia. Dodajmy - przyzwoite, co nie znaczy wystarczające.

Waloryzacja

Na początku miesiąca Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki społecznej poinformowało o waloryzacji ren i emerytur. I tak Od marca najniższa emerytura wzrośnie o 29,80 zł, a przeciętna emerytura - o ok. 67,28 zł. Wskaźnik waloryzacji emerytur i rent w 2018 r. wynosi zatem 102,98% i jest to najwyższa wartość od pięciu lat. W 2016 r. emerytury były wyższe jedynie o 0,24 proc., w 2017 - 0,44 proc. w tym roku aż o 2,98 proc.

Prawie 30 czy 67 złotych nie będzie dla obecnych emerytów zmianą rewolucyjną. Nie sposób jednak nie docenić podwyżek, pamiętając przy tym, skąd biorą się takie a nie inne wartości. W styczniu 2018 roku GUS podał, że wskaźniki średniorocznych cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem oraz dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów w 2017 r. wyniosły odpowiednio: 102,0 i 102,3 proc. Do ustalenia wskaźnika waloryzacji został więc przyjęty właśnie średnioroczny wskaźnik inflacji dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów w 2017 roku na poziomie 102,3 proc. Dodatkowo w lutym GUS poinformował o wzroście przeciętnego wynagrodzenia w 2017 r. w stosunku do 2016 roku, który wyniósł 3,4 proc. W związku z tym wskaźnik waloryzacji emerytur i rent w 2018 roku wyniósł właśnie wspomniane wcześniej 102,98 proc.

Koniec OFE

Zakończenie burzliwej działalności Otwartych Funduszy Emerytalnych to kolejna dobra wiadomość związana z emeryturami. Choć chcąc być sprawiedliwym, należy podkreślić, że sam pomysł wyprowadzenia części oszczędności Polaków z systemu państwowego w stronę sektora prywatnego i rynku kapitałowego był dobrym pomysłem. Fatalna jednak była sama jego realizacja.

Błędy w zarządzaniu, wysokie koszty, brak możliwość reagowania na zmiany koniunkturalne, trudne do zrozumienia ograniczanie przez polityków promocji i reklamy OFE (na zasadzie zakazu) oraz oczywiście późniejsze stopniowe przenoszenie części środków do systemu państwowego. To tylko część grzechów, które popełnione zostały na Otwartych Funduszach Emerytalnych. Pomysł był dobry, jednak wykonanie fatalne, dlatego też rychły koniec tej koncepcji raczej wszystkim wyjdzie naprawdę na dobre.

Informatyzacja ZUS

Przyzwyczailiśmy się, że wszystko co złego dotyczącego naszych emerytur, to wina ZUS. Tymczasem w praktyce urząd ten jest jedynie wykonawcą woli ustawodawcy. Mało tego, na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy sama instytucja przeszła ogromną zmianę w zakresie obsługi i zarządzania klientami.

Po pierwsze bardzo dobre wrażenie sprawia nowy system informatyczny wdrożony przez ZUS. Mowa tu oczywiście o punkcie widzenia interesanta. Indywidualnych dostęp do konta, wszelkie znajdujące się w nim informacje odnośnie do świadczeń, składek, danych, dodatkowo możliwość konsultacji na czacie, bardzo szybko przychodzące odpowiedzi na zadane mailowo pytania (do 24 godzin). Nie, to nie jest standard dla Państwowych instytucji. To, co pod kątem obsługi klienta oferuje nam ZUS, jest na bardzo wysokim poziomie.

Po drugie o lata świetlne do przodu poszła także stacjonarna obsługa klienta. Doskonale widać to było podczas ostatniego gorącego okresu, który miał miejsce jesienią 2017 roku. To właśnie wtedy na emeryturą przeszli pierwsi emeryci, którzy uzyskali takie prawo po skróceniu wieku emerytalnego. Sam system informatyczny ZUS bardzo dobrze sobie z tą zmianą poradził, natomiast w urzędach choć ruch był oczywiście znacząco większy, niż ma to miejsce na codzień, naprawdę ciężko znaleźć było miejsce, w którym zrobiłoby się nerwowo.

Dynamika PKB

Rosnąca polska gospodarka to zdecydowanie najlepsza informacja dotycząca systemu emerytalnego. Chodzi tu zarówno o podmioty, które za niego odpowiadają (przede wszystkim państwowa kasa, ale i inne zaproszone do współpracy instytucje), jak również o nas samych - dziś czy w przyszłości pobierających świadczenia.

Im więcej pieniędzy będzie w państwowym skarbcu, tym szybciej będziemy w stanie niwelować gigantyczny deficyt, który pogłębiany jest rosnącymi środkami, które przeznaczyć trzeba na wypłaty emerytur. Pamiętajmy, że stoimy wobec bardzo poważnego problemu demograficznego. Rosnące PKB jest więc kluczem do tego, aby ten system w ciągu najbliższy kilkudziesięciu lat się po prostu nie załamał. Ale silna gospodarka to przede wszystkim doskonała wiadomość dla nas samych. W tym miejscu wspomnieć należy o jednej kluczowej informacji, związanej z naszymi emeryturami.

Niezależnie od tego, jak dobrze przedstawiałyby się i funkcjonowały powyższe czynniki i koncepcje, jeśli chcemy mieć w przyszłości wystarczającej wysokości świadczenie emerytalne, to sami, nie licząc na państwo czy PPK, musimy sobie na nią uzbierać. Im więc silniejsza gospodarka i poprawiająca się sytuacja polski gospodarstw domowych, tym więcej każdego roku będziemy w stanie na przyszłą emeryturą odłożyć. Zasada w tym przypadku, choć surowa, obowiązywać nas przede wszystkim powinna jedna: „umiesz liczyć, licz na siebie”.

fot. sabinevanerp, pixabay.com, CC0

Złoto - poradnik dla każdego - SPRAWDŹ

Szymon Matuszyński