Dalsza eskalacja wojny handlowej i spokój inwestorów

W ubiegłym tygodniu na froncie wojny handlowej napięcie w dalszym ciągu wzrastało. W piątek Trump ogłosił także nowe cła na Meksyk. Od 10 czerwca będzie to 5 proc. na wszystkie towary, ale stawka będzie podnoszona co miesiąc, jeżeli rząd Meksyku nie wyeliminuje problemu nielegalnej imigracji.

Donald Trump zdecydował się nałożyć cła w wysokości 5 proc. od 10 czerwca na wszystkie produkty importowane z Meksyku. Wysokość tych stawek ma być zwiększana do 10 proc. w lipcu, 15 proc. w sierpniu, 20 proc. we wrześniu i 25 proc. w październiku. Warunkiem, który musi spełnić rząd Meksyku, by podwyżki ceł zostały wstrzymane, to podjęcie efektywnych działań w kierunku ograniczenia nielegalnego przekraczania granicy.

Bez perspektyw jest także na razie konflikt na linii USA-Chiny. Wprawdzie Donald Trump ma spotkać się z Xi Jingpingiem w przyszłym miesiącu w trakcie szczytu G-20, jednak na razie więcej mówi się o liście „nierzetelnych podmiotów”, nad którą pracują Chiny. Są to amerykańskie firmy działające na terenie Chin, wobec których mogą zostać zastosowane „konieczne środki” – wynika z zapowiedzi rzecznika chińskiego ministerstwa handlu.

Czytaj także: Mark Mobius: wojna handlowa wstępem do kryzysu

Pewne „konieczne środki” zostały już przedsięwzięte przez firmę Huawei, która została wpisana przez USA na czarną listę. Koncern nakazał swoim pracownikom odwołać techniczne spotkania z amerykańskimi kontaktami, zaś obywatele USA zatrudnieni w firmie zostali poproszeni o opuszczenie siedziby w Szenczen.

Pod znakiem stoi współpraca wywiadowcza pomiędzy USA i krajami takimi jak Niemczy czy Wielka Brytania, jeśli te zdecydują się na dopuszczenie Huawei do budowy sieci 5G. W piątek Mike Pompeo poinformował o tym ministra spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maasa, a zdaniem Financial Times podobny przekaz ma wygłosić Donald Trump w trakcie zbliżającej się wizyty w Londynie.

Kronika Galla Anonima z darmową przesyłką za pobraniem

Czytaj także: Chińczycy są w stanie zatopić Stany Zjednoczone

W efekcie powyższych informacji, dolar amerykański mocno tracił 31 maja, wybijając złoto z poziomu 1 290 do 1 315 USD w poniedziałek. Traci także amerykańska giełda, która dobija pomału do poziomu czerwca ubiegłego roku. „Index strachu” VIX osiągnął poziom 19,1 pkt. i wciąż jeszcze sporo mu brakuje do poziomu z grudnia. Zdaniem wielu analityków inwestorzy wierzą, że Tump nie pozwoli, by doszło do załamania na rynkach finansowych. Szczególnie, że w 2020 r. odbyć się mają wybory prezydenckie. Oznacza to, że Wall Street pokłada duże nadzieje w tym, że albo konflikt handlowy mimo wszystko zostanie zażegnany, albo FED znów ruszy z odsieczą – tym razem obniżając stopy procentowe.

Czytaj także: Chiny dążą do uniezależnienia od dolara

Photo by Phil Botha on Unsplash

Robert Śniegocki