FED pcha cenę złota w górę

Ubiegły tydzień minął pod znakiem jednego, kluczowego wydarzenia – obniżki stóp procentowych przez amerykański FED. W środę wieczorem dowiedzieliśmy się, że stopy procentowe w USA zostały obniżone o 25 p.b., po raz pierwszy od kryzysu z 2008 roku.

Pierwszą reakcją na obniżkę było umocnienie się dolara i spadki na giełdzie, ale także spadek ceny złota i srebra. Miało to być spowodowane faktem, że inwestorzy oczekiwali nieco głębszego cięcia – 50 p.b. Pojawiły się sugestie, że wśród członków FOMC nie ma jednomyślności, a więc i kolejne obniżki nie są takie pewne.

Z drugiej strony nasiliły się ataki Donalda Trumpa na FED. W swoich twitterowych wpisach miał mówić, że FED nie robi nic, i że Powell znów rozczarował. Wyraźnie widać także obniżenie nastrojów wśród inwestorów – najważniejsze indeksy na Wall Street po ogłoszeniu decyzji zareagowały ostrymi spadkami.

Jeszcze tego samego dnia sytuacja zaczęła wracać w ramy dotychczasowo obowiązującej logiki – dolar zaczął tracić, a złoto poszło w górę, osiągając nowy, tegoroczny szczyt w okolicach 1 446 USD. Nie odreagowało natomiast srebro, które z 16 dolarów wróciło tylko do 16,50, jednak w ostatnim czasie wyraźnie widać tendencję do opóźnionych reakcji srebra.

Czytaj także: Jak inwestować w złoto i dlaczego warto zrobić to teraz?

Zamów szablę z darmową przesyłką i darmowym zwrotem

W świetle spowolnienia gospodarczego, dalszej eskalacji wojny handlowej, zagrożenia twardym brexitem oraz konfliktem zbrojnym w Zatoce Perskiej, dalsze cięcia stóp procentowych wydają się bardziej, niż pewne. Oznacza to dalsze wzrosty cen kruszców, które – choć złoto osiągnęło sześcioletnie maksimum – w dalszym ciągu mają spory potencjał do wzrostu, biorąc pod uwagę, że poprzedni rekord znajdował się w okolicach 1 825 USD. To samo dotyczy srebra, które – jeśli spojrzymy na wykres cen z 10 lat – zaledwie drgnęło. Od dzisiejszego poziomu 16,45 USD wciąż jeszcze bardzo dużo do 48,60 z 2011 roku.

Czytaj także: Jak kupować i sprzedawać złoto?

Michał Tekliński