FED zapowiada dłuższe utrzymanie niskich stóp i większą tolerancję dla inflacji

Amerykański bank centralny zmienia swoje podejście do kwestii inflacji. Jerome Powell poinformował, że wzrost cen o 2 proc. będzie tolerowany. W praktyce oznacza to, że stopy procentowe pozostaną dłużej na obecnym poziomie.

Mysaver poleca:

Podczas czwartkowego wystąpienia, szef amerykańskiej rezerwy federalnej Jerome Powell przekazał informacje o tym, że FED nie zamierza walczyć z inflacją na poziomie 2 proc. Do tej pory stopy procentowe były podnoszone w momencie, gdy ceny rosły w tempie 2 proc. rocznie.

Jak tłumaczył podczas swojego internetowego przemówienia Jerome Powell, amerykańscy bankierzy centralni są świadomi tego, że wyższe ceny podstawowych artykułów mogą być uciążliwe dla rodzin, szczególnie tych, które borykają się z problemem utraty pracy czy wynagrodzenia, jednak inflacja, która jest stale zbyt niska, może stanowić poważne zagrożenie dla gospodarki.

Jest to czytelny sygnał dla rynku, że stopy procentowe FED pozostaną na obecnym poziomie przez dłuższy czas, być może dłużej, niż pierwotnie zakładano, czyli do końca 2022 roku. Przypomnijmy, że stopy procentowe FED znajdują się obecnie na rekordowo niskim poziomie, w przedziale 0-0,25 proc.

Jest to czynnik, który w dłuższej perspektywie przekładać się będzie na umocnienie złota względem dolara amerykańskiego, a w ślad za nim również i srebra.

Polska z rekordowym długiem publicznym

Jak donosi Business Insider, dług publiczny Polski w przyszłym roku wyniesie 64,7 proc. PKB. Będzie to ponad 1,5 biliona złotych. Jednocześnie nasz kraj niebezpiecznie zbliży się do czołówki najbardziej zadłużonych państw UE. Przekroczony by został także, zapisany w konstytucji III prób ostrożnościowy, który wynosi 60 proc. PKB.

Z powodu koronawirusa z rosnącym zadłużeniem publicznym borykają się także inne kraje UE. W Hiszpanii dług publiczny sięgnął już 103 proc. PKB (1,28 bln euro w czerwcu), zaś w Wielkiej Brytanii 100,5 proc. (2 bln funtów w lipcu).

Metale szlachetne

Zarówno złoto, jak i srebro, zareagowały na czwartkowe doniesienia z FED wzrostami, choć w dalszym ciągu ceny nie powróciły do rekordowych poziomów z początku sierpnia. Powrót złota na poziom ponad 2 000 USD wydaje się całkiem realny w perspektywie najbliższych tygodni z uwagi na fakt ogłoszenia zapowiedzi utrzymania rekordowo niskich stóp procentowych FED, ale także na zbliżające się wybory w USA. Historycznie cena złota w ostatnim kwartale roku zwykle nieco zniżkuje, jednak już przełom roku przynosi zwykle solidne wzrosty.

Dodatkowym czynnikiem, którego nie było w ubiegłych latach, jest pandemia COVID-19, której druga fala spodziewana jest na jesień. Choć scenariusz drugiego lockdownu wydaje się mało prawdopodobny, wzrost zachorowań z pewnością odebrany zostanie przez rynek jako sygnał negatywny, zwiększający poziom niepokoju i niepewności.

Michał Tekliński