Wielki biznes komputerowej rozrywki i FIFA 18

Gry komputerowe stają się coraz poważniejszym biznesem, który przykuwa także uwagę inwestorów. Zwłaszcza w naszym kraju, gdzie w ostatnim czasie obserwowaliśmy kilka udanych (lub mniej udanych) debiutów giełdowych i premier z tej właśnie branży. Dziś z kolei w Europie rusza sprzedaż najnowszej odsłony gry FIFA, więc jest to świetna okazja, by rzucić okiem na ten biznes.

Żeby łatwiej nam było sobie wyobrazić liczby, o których rozmawiamy - Wiedźmin 3 sprzedał się w nakładzie 10 milionów kopii (dane podane przez CD Project Red w 2016 roku) i był to naprawdę mega sukces.

Pechowa jedenastka – 100 milionów

Ten tekst nie jest zatytułowany Top 10 najlepiej sprzedających się marek gamingowych, ponieważ nie znalazłby się w nim bohater dzisiejszego dnia, czyli seria FIFA. Pech chciał, że według różnych zestawień, mieści się ona zwykle gdzieś poza tą dziesiątką. Portal thegamer.com umieścił ją na 11 miejscu z wynikiem 100 milionów sprzedanych kopii - mówimy o całej serii, od pierwszej edycji z grudnia 1993 roku. Aczkolwiek są to już nieco przeterminowane dane.

Choć Electronic Arts, do którego należy EA Sports, to ścisła czołówka (5-6 miejsce w branży gamingowej, pod względem przychodów), to jednak pamiętać należy, że na wynik ten pracuje także szereg innych, legendarnych marek: Need For Speed, NBA, NFL, Tiger Woods PGA, Battlefield, Mass Effect i tak dalej...

10. Final Fantasy – 115-130 milionów

Final Fantasy ukazuje się od 1987 roku. Choć oficjalna numeracja zatrzymała się na XV, gier mających w tytule FF jest więcej. Sprzedaż gier z serii szacowana jest na 130 milionów, co może być dosyć zaskakujące, ponieważ mamy do czynienia z tzw. jRPG - japońskim RPG, czyli takim paskudnym, uproszczonym, pełnym mangowych postaci. No, ale seria dość mocno związana jest z koncernem Sony (i konsolami Playstation), który jednak w tej branży znaczy wiele. A nawet bardzo wiele.

9. Tetris – 140 milinów

Istnieją szacunki znacznie przewyższające tę liczbę, jednak są też spore trudności z policzeniem, ile rzeczywiście kopii Tetrisa mogło się sprzedać. Gra powstała w Związku Radzieckim i przez lata nie do końca jasny był status prawny marki. Jeżeli uwzględnimy fakt, że w latach 90-tych świat zalewały chińskie gierki z Tetrisem…

8. Need for Speed – 150 milionów

Gier z serii NFS jest grubo ponad 20. Wydane zostały na dziesiątki platform. Choć w prawdziwym życiu sporty motorowe mają chyba mniej fanów, niż piłka nożna, to jednak Need for Speed znajduje dużo większe uznanie w świecie graczy, niż seria FIFA. Chociaż dla Electronic Arts pieniądz to pieniądz.

7. The Sims – 175 milionów

Simsy umożliwiają zabawę w dom i to niestety wszystko, co potrafię powiedzieć o tej grze. Dla mnie to nie do końca zrozumiały fenomen, jakich w tym zestawieniu jeszcze będzie kilka. Dla Electronic Arts - grube miliony zarobionych dolców.

6. GTA – 240 milionów

Pisanie o symulacji gangstera nie jest może najbardziej poprawne politycznie, ale… Tak, ludzie kochają kraść wirtualne samochody, napadać na wirtualne banki i wykonywać inne, nieczyste, wirtualne zlecenia. Kochają to jakieś 2,4 razy bardziej, niż kopanie piłki i prawie dwa razy bardziej, niż zabawę w dom.

4. Call of Duty – 250 milionów

Seria liczy już w tym momencie trudną do ogarnięcia liczbę tytułów. Choć nad wszystkim czuwa jeden wydawca – Activision – za grami stoi przynajmniej trzech różnych developerów. Lista platform, na których ukazywały się gry z serii COD, również jest imponująca. Istnieją tak egzotyczne wersja, jak ta na telefon Nokia N-Gage, co należy uznać za fakt z gatunku „weird tales” (co to w ogóle za telefon???).

Teraz przechodzimy do przerażającej strefy mroku…

3. Pokémon – 280-295 milionów

Nie kojarzę i nie znam nikogo, kto by kojarzył jakąkolwiek grę o Pokemonach, oprócz niedawnego Pokemon GO. I ciężko w tym momencie wyjaśnić w jakikolwiek sposób ten fakt.

2. Sonic the Hedgehog – 350 milionów

Gry o niebieskim jeżu również stanowią trudny do wyjaśnienia fenomen. Przypomnijmy – Wiedźmin: 10 milionów. Bieganie jeżem: 350 milionów. To pokazuje, że prawidła rządzące branżą wirtualnej rozrywki, czasem - a nawet bardzo często - wymykają się logice. Pamiętajcie o tym, zanim zainwestujecie w akcje spółki gamingowej.

1. Mario – 528-577 milionów

Choć zdawać by się mogło, że schodzimy do coraz niższych kręgów piekielnych wg. Dantego, to na samym końcu czeka nas miła niespodzianka – Mario. Stary, dobry Mario. Któż nie zna tego przesympatycznego hydraulika? A do hydrauliki przecież my Polacy, mamy stosunek bardzo osobisty (nie wiedzieć czemu, wszyscy uważali nas jakiś czas temu za naród hydraulików).

Mario został powołany do życia w 1981 roku jako postać drugoplanowa w grze Donkey Kong, zatem jest już grubo po trzydziestce. Liczba gier, w których wystąpił jest nie do policzenia. Warto jednak zaznaczyć, że ludzie z Nintendo przez lata wykazywali się nie lada fantazją, umieszczając Mario w wielu zaskakujących rolach. Oprócz klasycznego ratowania księżniczki, Mario był kierowcą rajdowym (seria Mario Kart), sportowcem (Mario Olympics), brał udział w bijatykach (Mario Smash Bros) oraz grał w piłkę (Super Mario Strikers).

Biznes rozrywki komputerowej jest gigantyczny. W Polsce tak naprawdę dopiero się on zaczyna (tak pełną parą). A to oznacza, że warto interesować się tematem, chociażby biernie, jeśli jest się zainteresowanym ciekawymi debiutami giełdowymi.

fot. kstuttard, pixabay.com, CC0

Bartosz Adamiak