5 filmów o kryzysie finansowym, które warto obejrzeć

Dziesięć lat temu świat pogrążył się w potężnym kryzysie gospodarczym, którego skutki były odczuwalne przez wiele lat. Mamy dla was pięć filmów, które pomogą wam zrozumieć, jak doszło do załamania na rynkach finansowych.

W połowie września minie 10. rocznica upadku banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Ten dzień do dziś uznaje się za symboliczny początek wielkiego kryzysu finansowego, choć de facto poważne problemy zaczęły się już znacznie wcześniej.

Jeśli chcecie przypomnieć sobie (albo po prostu dowiedzieć się), jak doszło do kryzysu, kto ponosi za niego odpowiedzialność i jakie skutki przyniósł dla globalnej gospodarki, polecamy wam pięć filmów: trzy fabularne i dwa dokumenty. Oczywiście nie wyczerpują one w pełni tematu, ale na pewno dają dość szeroki obraz wydarzeń, do których doszło pod koniec pierwszej dekady XXI wieku najpierw w USA, a potem na całym świecie. No i gwarantują przy tym ambitną rozrywkę.

Czytaj także: Czy Polska zbankrutuje podczas kolejnego kryzysu?

"Big Short"

To zdecydowanie najpopularniejszy film, którego fabuła kręci się wokół kryzysu finansowego z końca ubiegłej dekady. Znakomita obsada (m.in. Christian Bale, Ryan Gosling, Steve Carell czy Brad Pitt), a także kilka nominacji do Oscarów (ostatecznie obraz zdobył jedną statuetkę - za najlepszy scenariusz adaptowany) i Złotych Globów, sprawiły, że "Big Short", wkrótce po premierze w grudniu 2015 roku, stał się kasowym hitem, zarabiając na całym świecie ponad 133 mln dolarów.

Film, oparty na książce Michaela Lewisa z 2010 roku, w dość przystępny, niepozbawiony humoru sposób przybliża wydarzenia, który stały się zarzewiem późniejszej zapaści gospodarczej, nie tylko w USA, ale i w innych częściach świata. Choć akcja pędzi jak szalona, a bohaterowie w zawrotnym tempie żonglują liczbami i skomplikowanym żargonem ekonomicznym, w sukurs widzom przychodzą przewijający się co jakiś czas przez ekran celebryci, jak Selena Gomez czy nieodżałowany Anthony Bourdain, którzy tłumaczą zawiłe terminy. Pozycja obowiązkowa.

"Chciwość"

O ile w "Big Short" nie brakuje akcentów komediowych, o tyle "Chciwość" jest śmiertelnie poważna. W dużym, nowojorskim banku inwestycyjnym, tuż po tym jak właśnie zwolniony jeden z pracowników na odchodne zostawił pendrive z danymi dość jasno wskazującymi, że firma jest na skraju bankructwa, trwa całonocna narada zarządu, jak uratować siebie i bank. Choć przez cały film ani razu nie pada nazwa instytucji, w której dzieje się akcja, dość szybko można znaleźć analogie z ostatnimi dniami przed upadkiem Lehman Brothers.

Mroczny, duszny klimat filmu wciąga od pierwszej minuty i nie pozwala oderwać się aż do napisów końcowych. Duża w tym zasługa znakomitej obsady, w której znaleźli się m.in. Kevin Spacey, Jeremy Irons, Simon Baker czy Demi Moore, a także fabuły, która bardziej niż na skomplikowanych mechanizmach, rządzących rynkami finansowymi, skupia się na emocjach bohaterów, ich moralności, dość specyficznym postrzeganiu dobra i zła oraz szalenie trudnych wyborach etycznych, których muszą dokonać. Mi osobiście "Margin Call" (tak brzmi oryginalny tytuł filmu, który obejrzycie m.in. na Netflixie) podobało się nawet bardziej od "Big Short".

"Zbyt wielcy, by upaść"

Ten wyprodukowany przez HBO film telewizyjny skupia się na działaniach podejmowanych przez Henry'ego "Hanka" Paulsona, sekretarza skarbu USA za prezydentury George'a W. Busha, by uratować przed upadkiem potężne, amerykańskie banki inwestycyjne. Fabuła bazuje na książce Andrew Sorkina "Too big to fail. Inside the battle to save Wall Street" i pokazuje kulisy negocjacji zespołu Paulsona z prezesami bankowych gigantów.

W rolę sekretarza skarbu wciela się William Hurt, w obsadzie nie brakuje też innych świetnych aktorów, jak Paul Giamatti, James Woods, Topher Grace, Bill Pullman czy Tony Shalhoub. Za kamerą stanął Curtis Hanson, nagrodzony Oscarem za "Tajemnice Los Angeles". Świetny film, doskonale pokazujący, jak mocno przenikają się światy wielkiej amerykańskiej polityki i finansjery. A także to, że za podejmowane przez możnych tych dwóch światów decyzje płacą później wszyscy podatnicy. Możecie go obejrzeć m.in. w HBO GO.

"Inside Job"

Znakomity, nagrodzony Oscarem w 2010 roku, film dokumentalny w reżyserii Charlesa Fergusona, wyjaśniający, jak doszło do globalnego kryzysu finansowego. Obraz skupia się na wydarzeniach poprzedzających załamanie gospodarcze. Przybliżają je znakomici ekonomiści, politycy, dziennikarze czy nauczyciele akademiccy, a cały film podzielony jest na pięć głównych części. Narratorem jest znany, hollywoodzki aktor Matt Damon.

To kompleksowe, wyczerpujące studium genezy kryzysu. Uprzedzamy jednak, że przed seansem warto już nieco znać temat (choćby z artykułów na Mysaver.pl lub powyższych filmów fabularnych), bo inaczej dość łatwo można pogubić się w skomplikowanych wyjaśnieniach i wyliczeniach, które przytaczający przewijający się przez ekran eksperci. Nie jest to film łatwy w odbiorze, ale na pewno wart poświęcenia czasu i obejrzenia go nawet kilkukrotnie. "Inside Job" znajdziecie m.in. na Netflixie.

"Bank wszystkich banków"

Co prawda dokument Jima Bruce'a nie dotyczy bezpośrednio kryzysu finansowego sprzed dekady, tylko skupia się kulisach działania amerykańskiej Rezerwy Federalnej, czyli banku centralnego Stanów Zjednoczonych, ale już sam początek filmu nie pozostawia wątpliwości, że Fed odegrał istotną rolę w wydarzeniach, które wstrząsnęły rynkami finansowymi nie tylko w USA, ale i na całym świecie.

- Amerykański system finansowy opiera się na gwarancjach i zaufaniu, których nadużyto jesienią 2007 roku. Obniżka stóp procentowych spowodowała bańkę na rynku nieruchomości, a ich podwyższenie trudności ze spłatą zaciągniętych kredytów - słyszymy w dokumencie.

A Peter Atwater, były dyrektor Asset Finance w J.P. Morgan mówi:

Fed zlekceważył pierwsze oznaki kryzysu, bo problem dotyczył tylko kredytów typu subprime. Lecz sytuacja się pogarszała.

Z kolei Charles Plosser, dyrektor Banku Rezerw Federalnych w Filadelfii, tłumaczy, że ponieważ Kongres nie zdążył w porę zareagować, bank centralny postanowił uspokoić gospodarkę, choć nie należy to do jego zadań.  Jak słyszymy w filmie, kiedy politycy debatowali, Fed przystąpił do działania i korzystając z uprawnień, dodrukował biliony dolarów na pożyczki dla rozmaitych korporacji.

- Przeciętny Amerykanin oraz większość polityków nie rozumiała, że gdyby nie te radykalne kroki, upadłyby General Electric, General Motors, Citigroup czy Bank of America - podkreśla Todd Harrison, dyrektor generalny Minyanville Media.

- Stanęliśmy na skraju głębokiej przepaści, Fed musiał działać - wtóruje mu John Mauldin, przewodniczący Mauldin Economics.

W dokumencie z 2013 roku, którego oryginalny tytuł to "Money for nothing: Inside the federal reserve", znalazły się wywiady z urzędnikami federalnymi, wybitnymi ekonomistami, inwestorami i handlowcami. Dodatkowy smaczek, który docenią m.in. fani znakomitego serialu "Ray Donovan", to fakt, że narratorem obrazu jest znany aktor Liev Schreiber. Całość można obejrzeć m.in. w serwisie YouTube.

foto główne: youtube.com

Tomasz Matejuk