Gall - anonimowy świadek źródeł naszej historii

Znacie legendę o Popielu i Piaście? Te opowieści i podania o kolejnych władcach z początków państwa polskiego czytane są od pokoleń dzięki jednemu człowiekowi. Historycy od setek lat spierają się kim był, skąd przybył i kiedy napisał swoją kronikę. Dziś Gall Anonim może przypomnieć o sobie ponownie dzięki pracy nad niezwykłym wydaniem jego dzieła.

Dwie daty

We wpisach biograficznych historycznych postaci, władców, malarzy czy pisarzy wyeksponowane są zwykle dwie daty: narodzin i śmierci. W przypadku człowieka, którego znamy jako Galla Anonima również pojawiają się dwie daty, uznawane za niemal pewne, choć wyznaczające coś zupełnie innego niż narodziny i śmierć.

Pierwsza z nich to rok 1113, kiedy to odbyła się pielgrzymka pokutna Bolesława Krzywoustego do klasztoru świętego Idziego w Somogyvár na Węgrzech. To jedyne wydarzenie, które Gall Anonim wspomina jako naoczny świadek. Tak napisał o tym co miał zobaczyć:

Widzieliśmy bowiem takiego [znacznego] męża – zarówno księcia, jak i dorodnego młodzieńca – od początku [wielkiego] postu głodzącego się.

Rok 1113 jako początek pisania kroniki uwiarygadnia też jedna z dedykacji jaką wpisał we wstępie do pierwszej księgi Gall Anonim. Autor zadedykował swoją kronikę m.in. biskupowi Żyrosławowi, który objął katedrę wrocławską w roku 1112. Zatem 1113 jako data startowa wydaje się być prawie pewna.

Co z drugą datą? Chodzi oczywiście o zakończenie prac nad kroniką. W jednej z ksiąg kronikarz wspomina króla Węgier Kolomana. Pisze o nim jako o osobie żyjącej. Tymczasem z innych źródeł wiemy, że ów władca zmarł 3 lutego 1116 roku. W ówczesnej Polsce związki z Węgrami (podobnie jak w kolejnych stuleciach) były bardzo ścisłe, zatem taka wiadomość mogła dotrzeć do Krakowa bardzo szybko. To w połączeniu z innymi okolicznościami pozwala datować kronikę Galla Anonima jako dzieło powstałe między 1113 a 1116/1117 rokiem. Jak na średniowieczne standardy to stosunkowo krótki czas pracy, lecz patrząc na efekty bardzo intensywny i burzliwy.

Czytaj także: Faksymilia, starodruki i księgi jubilerskie

Kim byłeś kronikarzu?

To pytanie historycy i badacze literatury zadają sobie od setek lat. Zdążyły się nawet ukształtować spierające się ze sobą obozy. Największa zgodność jest co do profesji Galla. Ustalono, że najpewniej był mnichem, który z bliżej nieznanych powodów zawitał do Polski. Sam o sobie napisał tak:

Przede wszystkim chcę byście wiedzieli, bracia najmilsi, iż nie dlatego podjąłem się takiego dzieła, aby przez nie powiększać obramowania [szat] mojej małoduszności, albo wywyższać się ojczyzną lub rodzicami, u was wygnaniec i pielgrzym, lecz aby jakiś owoc mej pracy zabrać do miejsca mojej profesji.

To ostatnie słowo było właśnie jednym z punktów zaczepienia dla teorii uznających Galla za mnicha. Z jakiego powodu znalazł się w Polsce i dlaczego sam siebie nazywał wygnańcem? Tu właśnie pojawiają się sprzeczne wyjaśnienia. Wspomniane spierające się obozy historyków stworzyły co najmniej cztery różne teorie. Według jednej z nich, Gall mógł być mnichem z Francji, Flandrii/Walonii lub z okolic Wenecji. Inna mówi, że Gall miałby być nie tyle mnichem co przedstawicielem tzw. duchowieństwa świeckiego np. kanonikiem. Zwolennicy tej teorii argumentują to faktem, że kronikarz bardzo rzadko cytuje psalmy, co miałoby świadczyć o tym, że nie żył według reguły Św. Benedykta.

Przy tej okazji warto jednak zwrócić uwagę na raczej bezsporne wszechstronne wykształcenie Galla Anonima. Kronikarz napisał swoje dzieło po łacinie, którą posługiwał się dość swobodnie. Być może psalmów nie cytuje szczególnie często, lecz samą biblię już tak. Do tego dochodzą odniesienia do literatury i kultury antycznej. Znajomość dzieł Cezara, Wergiliusza, Horacego czy odniesienia do mitologii greckiej. Wiele wskazuje na to, że dobrze znał też biografie takich postaci jak Karol Wielki.

Czytaj także: Kaplica Sykstyńska - najbardziej monumentalny projekt wydawniczy XXI wieku

Dla kogo pracował Gall?

To dość istotne pytanie gdyż tworzy dodatkowy kontekst dla przygody kronikarza z Polską i naszą historią. Praca nad dziełem pozwalała autorowi na utrzymanie się w Polsce. Sam Gall pisze o o tym we wstępie do trzeciej księgi:

(…) nie po to, abym wynosił się ponad innych, czy abym zalecał siebie za bardziej biegłego w mowie [od innych], podjąłem tę pracę, lecz by uniknąć lenistwa i zachować wprawę w dyktowaniu, i by na próżno nie jeść polskiego chleba.

Kronikarz pracował, niekoniecznie bezpośrednio, dla króla Bolesława Krzywoustego, któremu towarzyszył we wspomnianej pielgrzymce pokutnej na Węgry. We wstępach do poszczególnych ksiąg potrafił się dopominać zapłaty na różne sposoby. Przykładowo hojność Bolesławów Chrobrego i Szczodrego pokazywał jako wzór dla Krzywoustego. Dopominanie się o zapłatę wynikało prawdopodobnie z problemów jakie napotkał kronikarz i nieprzychylności wśród dworu i duchowieństwa.

Czy te problemy były powodem niedokończenia kronik? Anonimowość dzieła i dopominanie się zapłaty należy uznać za okoliczności wynikające z tego kim był autor i w jakich czasach pracował. Przerwanie prac nad kroniką miało jednak zapewne inną, bardziej burzliwą przyczynę. Gall był protegowanym kanclerza Michała z rodu Adwańców, który to ród popadł z Krzywoustym w konflikt. Imię Michała nie pojawia się już we wstępie do trzeciej księgi, a w roku 1117 zostaje usunięty z urzędu i oślepiony, wychwalany przez Galla, palatyn Skarbimir ze wspomnianego rodu. Po tych wydarzeniach Gall najprawdopodobniej opuścił Polskę.

Czytaj także: Modlitewnik Sacra Familia - ekskluzywne wydawnictwo z okazji 100-lecia niepodległości Polski

Nieśmiertelne dzieło

Podsumowując mamy więc anonimowego autora o nieznanym pochodzeniu, który zawitał nad Wisłę na zaledwie kilka lat. Przez ten czas stworzył niedokończone dzieło, spisane po łacinie, które mimo tworzenia w tym języku jest uważane za jedno z najważniejszych dzieł literatury polskiej. Ta fascynująca, napisana z pasją księga, sprawiła, że opowieści o naszych pierwszych władcach i legendy sięgające do źródeł polskiej historii stały się nieśmiertelne. Po Gallu powtarzali je wszyscy kolejni kronikarze. Odwoływały się do niego i odwołują nadal kolejne pokolenia historyków i badaczy literatury. Ten anonimowy mnich, który zawitał tu zaledwie „na chwilę” pozostawił po sobie coś naprawdę wyjątkowego.

Kroniki Galla Anonima

Kroniki Galla Anonima to trzy księgi zaczynające się od opowieści o legendarnych Popielu i Piaście, poprzez żywoty pierwszych książąt historycznych a później koronowanych władców, do rozdziałów poświęconych aktualnym dla kronikarza wydarzeniom.

Tłumaczenie kroniki Galla Anonima na język polski było sporym wyzwaniem i de facto podjęto je dopiero w XIX wieku, początkowo staraniem książąt Czartoryskich. W roku 1873 tłumaczenia dokonał Zygmunt Komarnicki. To tłumaczenie stało się podstawą dla niezwykłego projektu wydawniczego jakiego podjął się Dom Emisyjny Manuscriptum wraz z Grupą Goldenmark. W efekcie tych prac wydano pierwszą w Polsce księgę inwestycyjną.

Ponadczasowa zawartość została opracowana zgodnie ze stylem epoki wczesnego średniowiecza, napisana specjalnie przygotowaną czcionką karolińską i wydrukowana na bezdrzewnym papierze wiernie oddającym cechy pergaminu. Całość oprawiona jest w 100-letnie dębowe deski, w których na stałe umieszczony jest półkilogramowy medal z czystego srebra z wybitym wyobrażeniem Galla Anonima. 500 gramów srebra próby 999 nadaje inwestycyjnego charakteru księdze i czyni jej oprawę jeszcze bardziej wyjątkową. Wydawcy zdecydowali się wyemitować jedynie 966 numerowanych egzemplarzy.

Kroniki Galla Anonima dostępne są w sklepie goldenmark.com.