Światowa Rada Złota: Globalne trendy gospodarcze na następne 30 lat

Ostatnią większą publikację Światowej Rady Złota Gold 2048 otwiera analiza George`a Magnusa zatytułowana „Globalne trendy gospodarcze na następne 30 lat”. I choć jest to temat, który nie sposób wyczerpać w tekście o objętości kilku stron, autor wyraźnie zarysował kilka istotnych zagadnień, z którymi będziemy musieli się zmierzyć. Zastrzegając oczywiście, że do patrzenia w przyszłość niezbędna jest spora doza pokory.

Rynki wschodzące

Wiele wskazuje na to, że najbliższa przyszłość przyniesie nam dominację gospodarczą Chin. I nie inaczej uważa George Magnus. Według danych Światowego Banku, w latach 1980-2017 udział w parytecie siły nabywczej rynków wschodzących zwiększył się o prawie 23 punkty procentowe, do 58,7%, z czego udział Chin wzrósł o 15 p.p., do poziomu 18,3%, zaś udział Indii do 7,2%. I – o ile nie pojawią się jakieś znaczące wstrząsy – trend ten powinien być kontynuowany przez kolejne lata, choć zapewne z nieco mniejszą dynamiką.

Według szacunków think tanku Brookings, w ciągu najbliższych 17 lat, 170 milionów ludzi będzie co roku zasilać klasę średnią na rynkach wschodzących, głównie w Azji, a w szczególności w Chinach i Indiach.

Trendy demograficzne

Wiele krajów boryka się dziś z problemami starzejącego się społeczeństwa. Problem ten może w przyszłości dotyczyć także Chin. Struktura wieku w Chinach zmienia się szybciej, niż gdziekolwiek indziej na Ziemi. Oczekuje się, że populacja osób w wieku produkcyjnym zmniejszy się z nieco ponad miliarda ludzi do 794 milionów w 2050 roku.

W nieco innej sytuacji są Indie – choć tam współczynnik dzietności również spada, to jednak w dalszym ciągu jest on prawie dwukrotnie wyższy, niż w Chinach. Jedna trzecia populacji Indii jest obecnie w wieku niższym, niż 15 lat, co w kolejnych trzydziestu latach może pozytywnie rzutować na sytuację gospodarczą tego kraju. Problemem Indii pozostaje jednak wysoki poziom ubóstwa oraz stosunkowo niski poziom wykształcenia. Obecnie aż 70% ludności Indii zajmuje się rolnictwem. Kraj boryka się także z innymi problemami, takimi jak skomplikowane przepisy prawa pracy, czy środowisko technologii i usług, które sprzyja lokalnym rynkom i zamyka się na zagraniczne inwestycje.

Pod względem udziału we wzroście populacji w wieku produkcyjnym, wybijać się będzie Afryka – 13% do 40% w 2100 roku. Daje to olbrzymi potencjał do rozwoju i transformacji, jednak stawia także przed krajami kontynentu wiele wyzwań, przede wszystkim związanych z poprawą zdrowia, edukacji, rozwoju instytucji oraz rynku pracy.

30 lat rynku niedźwiedzia

Jednym z największych źródeł niepewności jest to, czy starzejące społeczeństwa okażą się inflacyjne, czy deflacyjne, co może mieć istotne znaczenie dla stóp procentowych oraz klimatu inwestycyjnego. Istnieje zgodna opinia, że spadek populacji w wieku produkcyjnym w Europie, USA i Japonii sprawi, że społeczeństwa te będą mniej dynamiczne, ich oszczędności i inwestycje będą słabsze, zaś inflacja i stopy procentowe będą utrzymywane na niskich poziomach.

Z drugiej strony starzenie się społeczeństw może prowadzić do stagnacji na rynkach pracy, co z kolei przełoży się na zarobki. Epoka niskiej inflacji i płaskich krzywych Phillipsa (niewrażliwość płac na niskie stopy bezrobocia) może się zatem skończyć, a inflacja znów zacznie wzrastać.

Struktura wiekowa może wpłynąć na inflacje również niezależnie od polityki pieniężnej i oczekiwań inflacyjnych. Zdaniem badaczy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, większy odsetek dzieci i osób starszych w populacji, może przełożyć się na wzrost inflacji, co wiąże się z tym, że grupy te w większym stopniu są konsumentami, niż producentami, odwrotnie, niż w przypadku ludzi w wieku produkcyjnym.

Redystrybucja i bezrobocie technologiczne

Wpływ automatyzacji i sztucznej inteligencji na rynki pracy jest obecnie trudny do przewidzenia i niejednoznaczny. Nie ulega wątpliwości, że maszyny zaczną zastępować ludzi w wykonywaniu wielu prac, jednak korzyści związane z poprawą wydajności, wpływać mogą pozytywnie na kondycję finansową przedsiębiorstw, co z kolei przełoży się na tworzenie nowych miejsc pracy. Należy spodziewać się, że w tym zakresie polityka pracy zorientowana będzie na rekompensowanie strat związanych z rozwojem automatyzacji i sztucznej inteligencji, w celu uniknięcia napięć społecznych.

Obecnie na świecie trwa także coraz bardziej intensywna debata na temat mechanizmów radzenia sobie z bezrobociem technologicznym. Obejmują one m.in. programy szkoleń ułatwiających zmianę kwalifikacji, ale także i kwestie związane z bezwarunkowym dochodem podstawowym, który pilotażowo jest wdrażany w kilku krajach.

Potencjalne kryzysy

Nieuchronnym wydaje się być nadchodzący okres niestabilności makroekonomicznej oraz geopolitycznej. Z jednej strony mamy Stany Zjednoczone, które usiłują wycofać się nieco z roli światowego hegemona. Z drugiej zaś stoi cała rzesza krajów, chcących zaznaczyć wyraźniej swoją obecność: Chiny, Rosja, Iran i Turcja. I choć już teraz dzieje się wiele na arenie międzynarodowej, najistotniejszą kwestią zdaje się być przyszłość stosunków chińsko-amerykańskich.

Na globalną rolę Chin wpłynąć mogą zarówno czynniki wewnętrzne, jak i to, w jaki sposób inne państwa zareagują na inicjatywę „Pas i szlak” – projekt infrastrukturalny, mający na celu przyspieszenie wzrostu gospodarczego i wpływu Chin w Azji i poza nią.

Wśród czynników wewnętrznych, najistotniejszym wydaje się być zadłużenie, a w szczególności kredyty. Dzięki dynamicznemu rozwojowi, Chiny mogą uniknąć tak drastycznego kryzysu, z jakim mieliśmy do czynienia w 2008 roku, jednak wymagać to będzie dużych regulacji rynku finansowego.

Wskaźnikiem niezręcznej sytuacji, jaka rozwija się pomiędzy USA a Chinami, są także relacje prezydenta Trumpa z Koreą Północną (raport WGC powstał przed spotkaniem Donalda Trumpa z Kim Dzong Unem). Zarówno wojna handlowa, jak i kwestia dominacji na Morzu Południowochińskim stanowić mogą powód do niepokojów, na które rynki finansowe staną się bardziej wrażliwe.

Ostatnim wymienionym przez Georga Magnusa zagrożeniem, są kwestie związane z klimatem, który w ostatnich latach dał się we znaki w wielu częściach świata, zarówno jeśli chodzi o susze, powodzie, jak i huragany (w 2017 chociażby Irma, Harvey czy Maria). Tego rodzaju katastrofy naturalne narażają rządy na ryzyko strat, co przekłada się także na rynki finansowe oraz ubezpieczeniowe. Jeżeli skutki zmian klimatycznych w dłuższej perspektywie staną się jeszcze bardziej dotkliwe, może to doprowadzić do migracji na niespotykaną skalę.

Trudna przyszłość

Nadrzędnym hasłem wynikającym z analizy powyższych trendów jest: niepewność.

Wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych 30 lat Chiny przejmą wiodącą rolę na światowej arenie, o ile zdołają uporać się z szeregiem poważnych problemów społecznych i politycznych. Demografia stoi po stronie Indii, jednak potencjał wzrostowy może zostać zablokowany przez samą skalę zmian, braki w edukacji i technologii. Jeszcze większy potencjał tkwi w Afryce, jednak tam „podróż jest również dłuższa i kręta”.

Na całym świecie starzenie się społeczeństw i inflacja stanowią zagrożenie długoterminowe, a wpływ sztucznej inteligencji pozostaje nieznany i trudny do rozpoznania. Rosnące napięcia geopolityczne, zmiany klimatu oraz spowodowane nimi przepływy migracyjne sprawiają, że świat może być jeszcze bardziej niestabilny.

W takim otoczeniu złoto może okazać się skuteczną inwestycją i zabezpieczeniem na najbliższe dziesięciolecia.

Opracowane na podstawie publikacji World Gold Council "Gold 2048: the next 30 years for gold"

George Magnus - ekonomista i komentator współpracujący z China Centre przy Uniwersytecie Oksfordzkim.

Photo by Benjamin Davies on Unsplash

Bartosz Adamiak